Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

czwartek, 20 marca 2014

Izabela Staruch

Na moje siły witalne zasadniczo wpływa pogoda. Weekend był mocno zachlapany, więc miałam ochotę zwyczajnie zaszyć się w zaciszu własnego ciepłego kąta. Na szczęście, Wojtek namówił mnie na koncert. Naprawdę warto było przedrzeć się przez ścianę deszczu na krakowski Kazimierz.

16 marca 2014 r., w kawiarni Kładka Cafe, zaśpiewała Izabela Staruch. Akompaniował jej Filip Halon na pianinie. Piosenki z repertuaru Edith Piaf znakomicie wpasowały się w scenerię tego wyjątkowo romantycznego miejsca, zlokalizowanego tuż przy moście zakochanych. Iza przywołała najpiękniejsze wspomnienia ze spacerów po paryskiej dzielnicy Montmartre.

Artystka z równym wdziękiem śpiewa po francusku, po hiszpańsku, po włosku i po polsku. Ujmuje słuchaczy skromnością i naturalnością. Świetnie wyłapuje też emocje charakterystyczne dla muzyki - w języku francuskim staje się melancholijna, z języka włoskiego wydobywa radość, w języku hiszpańskim pokazuje pazur temperamentu, natomiast w naszych rodzimych tekstach odnajduje ich liryczność.

Zatrzymajcie się, kiedy zobaczycie nazwisko Izy na afiszu. Swoim głosem przeniesie Was w inny świat, pozwoli zapomnieć o codzienności, posypie Was szczyptą magii. Z przyczyn technicznych, mojej własnej relacji fotograficznej z tego wieczoru nie będzie, ale poprosiłam wokalistkę o podesłanie zdjęcia.

Izabela Staruch
Fot. Archiwum prywatne piosenkarki


4 komentarze:

  1. Szkoda, że brakuje dźwiękowej "pocztówki" :)), bo nabrałam apetytu na te francuskie piosenki w jej wykonaniu :). Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ta technika, nie miałam możliwości nagrania ;)

      Usuń
  2. szkoda, że we Włoszech nie występuje :-(
    zapraszam też do siebie na wymiankę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy najbliższej okazji zapytam, czy nie planuje tournée po Włoszech ;)

      Usuń