Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lipca 2018

Wyzwanie międzykulturowe #4 Grecja

Starożytna Grecja dostrzegalna jest niemal w każdej dziedzinie życia. Odwołujemy się do greckich filozofów, sztuka chętnie sięga do antycznych wzorców, literatura przesiąknięta jest odwołaniami do mitologii. Twierdzenia Talesa czy Pitagorasa nie zestarzały się mimo upływu wieków. Dylemat "Antygony" dotyka również ludzi nam współczesnych. A czy w Waszej twórczości pojawiają się nawiązania do Grecji? Zapraszam do zabawy. Regulamin dostępny jest TUTAJ.




Jako inspirację do czwartego tematu przygotowałam makramową bransoletkę z greckim wzorem. Nieprzypadkowo znalazło się na niej dokładnie siedem fal. Wyplotłam ją jako upominek dla Szczęśliwej Siódemki, czyli Martyny, która na słodko interpretuje zadania mojego wyzwania. Mam nadzieję, że zaserwuje coś greckiego. 



W rzeczywistości bransoletka jest czerwono-czarna, ale aparat doszukał się w niej różu (a przynajmniej tak widać na moim monitorze). Żabka, pod którą będziecie mogli dodawać linki, aktywna będzie przez cały sierpień.

czwartek, 25 sierpnia 2016

Splot słonecznikowy

W przelocie podrzucam jedną z nielicznych robótek, jakie zdarzyło mi się ostatnio popełnić: makramową bransoletkę w owale z regulowaną długością. 


Żółty sznurek przełamałam czarnym koralem. To takie moje luźne nawiązanie do słoneczników, zaproponowanych przez Agatkę w kwiatowej zabawie.



wtorek, 28 czerwca 2016

Przez różową bransoletkę

Do makramowej bransoletki wyplecionej węzłem płaskim doszyłam minimalistyczny kwiat z materiału i równie skromny koralik.


Pomysłodawcą dominacji różowego koloru w czerwcu jest Agatka, więc pracę zgłaszam na jej kwiatowego wyzwanie.



środa, 11 maja 2016

W owale

Wygląda na to, że jestem największym leserem. Wszystkie robótkowe zobowiązania odkładam na ostatnią chwilę. Na początek pokażę Wam malutkie owalowe różyczki. Do klasycznego splotu dodałam kilka dodatkowych "płatków", żeby kolczyki były większe.
  

Żeberkową bransoletkę wyplotłam ze sznurka satynowego. Regulowane zapięcie wykonane zostało węzłem płaskim.
  

Moje prace zgłaszam do makramowej zabawy u Joasi.




czwartek, 22 października 2015

Flamingowo

Miałam zupełnie inny pomysł na interpretację październikowej palety kolorów. Niestety, nadal nie mam dostępu do potrzebnych materiałów i narzędzi. Przygarnęłam grzecznościowo sąsiadów na czas wakacyjnego remontu ich domu i spakowałam "na chwilę" całe moje życie do kartonów, walizek, toreb i worków. Okupacja mojej prywatnej przestrzeni przeciągnęła się poza granice dobrego smaku i od kilku miesięcy wegetuję w piramidzie pudełek na poddaszu. Nawet nie mam teraz ciepłych ubrań, bo nie przypuszczałam, że tak nadużyją mojej gościnności, że jesienne chłody zaatakują mnie w fazie nieopisanej kompresji mojej garderoby na tę porę roku. Kupowanie nowych ciuchów czy butów też nie jest rozwiązaniem, bo, po pierwsze, nie mam miejsca, a po drugie, miałabym wszystko podwójnie, kiedy się w końcu wyprowadzą. Poziom mojej irytacji rośnie z dnia na dzień. Zbyt miękkie serce bardzo utrudnia życie.



Bransoletka jest improwizacją z koralików, do których udało mi się dokopać. Na linkę jubilerską nanizałam brzoskwiniowe, łososiowe, szare i czarne rurki, a całość uzupełniłam kremowymi i piaskowymi koralikami. Giętka baza pozwala na swobodne modelowanie przestrzenne, umożliwiając noszenie w wersji płaskiej i skromnej albo w bardziej ekstrawaganckiej formie po rozsunięciu poszczególnych części. Pracę zgłaszam do zabawy u Majaleny, w nadziei, że, pomimo sabotażu ze strony aparatu fotograficznego, rzeczywiste kolory są widoczne.




czwartek, 10 września 2015

Wyplatanie na kolanie

Makramę uważam za idealnego towarzysza w podróży. Tysiące kilometrów zamieniłam w kolczyki, bransoletki oraz zawieszki. Zamówienia posypały się już za pierwszym zakrętem. Jako pierwsze prace (chociaż bez zdjęć, bo uznałam je za zbyt banalne) powstały kolorowe znaczniki na walizki, co pozwoliło całkowicie wyeliminować chaos przy wysiadaniu z autokaru i poszukiwaniu własnego bagażu. 

Turkusowy sznurek przeznaczyłam na splot frywolitkowy. Początkowo planowałam kwiatuszki, ale okazało się, że potencjalna nosicielka takowych nie lubi, więc uabstrakcyjniłam formę. Bazą do lenonków są zawleczki z mleka, dzięki czemu detale zachowują idealnie okrągły kształt.



Asia zamówiła jasnoniebieską bransoletkę z motylkiem oraz kolczyki-chwosty ze sznurkowych resztek. Jovita poprosiła o coś skromniejszego, stonowanego, nie rzucającego się w oczy, więc dla niej powstała granatowa regulowana bransoletka w węźle płaskim. Więcej podróżnych plecionek pokażę w kolejnych postach i, oczywiście, poopowiadam Wam o greckich atrakcjach.


"Frywolitkowe" kolczyki w dwóch wariantach podrzucam do wrześniowej edycji makramowej zabawy u Aishy.



sobota, 15 sierpnia 2015

Fala z tamponami

Do samej fali nie mam żadnych zastrzeżeń. Bransoletka powstała w splocie żebrowym, zwanym też rypsowym. Do pętelek dodałam wkręcane zakończenie. Mam natomiast mieszane uczucia wobec kolczyków, które dorobiłam do kompletu. Nie wiem, jak Wam, ale mi kojarzą się z ... tamponami. W ramach usprawiedliwienia powołać się mogę jedynie na falę upałów zmieniającą mózg w rodzynka.




W mojej pracy użyłam pięciu kolorów sznurka, ale niektóre z nich zostały mocno przekłamane na zdjęciach. O ile popielaty, żółty i niebieski przypominają siebie w rzeczywistości, o tyle czarny zaczął nagle myśleć, że jest granatem, a jasnoniebieskiemu ubzdurało się, że bliżej mu do bieli. Mam nadzieję, że Majalena wybaczy pikselowe rozbieżności i uzna komplecik za godny zgłoszenia w sierpniowej palecie kolorów. Przy okazji tamponami pochwalę się również w kolczykowej zabawie.

Źródło: facebook



Fala powstała, oczywiście, na potrzeby wspólnej nauki makramy u Aishy. Ostatniego ataku na masowe wykorzystywanie tego splotu doświadczyłam dwa lata temu. Powstała wtedy między innymi kolekcja dziwacznych breloczków do kluczy z kółeczkiem do zakładania na palec, aby ułatwić pakowanie zakupów do samochodu i wykonywanie innych czynności wymagających użycia dwóch rąk. Na takie przykładowe rypsowe zawieszki możecie zerknąć tutaj (zdjęcie nr 5, nr 35, nr 42 i nr 46).




niedziela, 28 czerwca 2015

Bransoletka Shamballa

Nie planowałam makramowych prac w tym miesiącu. Sprowokowała mnie Aisha. W drodze do łóżka zgarnęłam woreczek z fioletowymi koralikami, woskowany lawendowy sznurek i nożyczki. Nawet lampy w pokoju nie chciało mi się zaświecić w przerażającej perspektywie, że po zakończeniu wyplatania trzeba będzie podnieść własne zwłoki i doczołgać się do wyłącznika. Musiała wystarczyć mi poświata komputerowego ekranu. Rozpędziłam się i wykonałam dwie bransoletki. Poranny blask, ku mojemu zaskoczeniu, nie ujawnił żadnych błędów.


Nie lubię tradycyjnych przesuwanych zapięć, więc najczęściej dokładam metalowe elementy albo wyplatam na gumce. W tym przypadku zastosowałam koralik i pętelkę ze sznurka. Łączenie dzięki temu stało się praktycznie niewidoczne.



Wprawne oko z pewnością ustali chronologię moich starych prac, chociaż zgrupowałam je kolorystycznie. W tych moich pierwszych widać dysproporcje pomiędzy końcami. Nie potrafiłam precyzyjnie ocenić długości bransoletki i oszacować ilości koralików koniecznej przy danej grubości sznurka. Niektóre zestawienia kolorów mogą wydać się dziwaczne, ale nie zapominajcie, że powstawały dla konkretnych osób i o takie właśnie połączenia prosili ich przyszli właściciele. Z ciekawostek, które mogą Wam się przydać podczas nauki makramy, zdradzę, że gruby sznurek wcale nie wyklucza użycia koralików z małą dziurką. Można wykorzystać inny element jako ten wewnętrzny. Przykładem jest tutaj tęczowa bransoletka, w której koraliki nawlekłam na żyłkę jubilerską. 












Wybaczcie, że niektóre zdjęcia zrobione zostały na hotelowych prześcieradłach. Makrama bardzo często towarzyszy mi w zagranicznych podróżach. Potrzebne materiały nie zabierają wiele miejsca, potrafią skutecznie skrócić nużący lot, a upominki wykonane własnymi rękami zawsze wywołują uśmiech na twarzach osób poznanych podczas wojaży. Dołączam do zabawy zorganizowanej przez Aishę i zapraszam do wspólnego wyplatania.