Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wire wrapping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wire wrapping. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2019

Kwiaty w kosmosie

Rozmijam się z wolnym czasem. Gdzieś uciekł miesiąc od wydarzenia, o którym chciałam napisać. Udało mi się zajrzeć na festiwalowe warsztaty organizowane przez WhoMan. Niezwykle mocno biło tam serce pasji. Na inspirujące spotkanie z wire form zaprosiła nas Klaudia, proponując temat "Kwiaty w kosmosie".


Jedynym ograniczeniem w procesie twórczym była nasza wyobraźnia. Przestrzenne rzeźby przybierały rozmaite kształty, chociaż przeważały raczej luźne sploty i formy wiszące. Oczywiście, wybrałam druty w kolorze fioletowym. Efekt końcowy mojego wyplatania kojarzy mi się z rosiczką, gotową na pożarcie mięsistych ciał niebieskich. Najciekawszą, moim zdaniem, pracą okazał się kwiat-kobieta, przywołujący niewątpliwie skojarzenie z Różą Małego Księcia.




niedziela, 16 sierpnia 2015

Kolczykowy pamiętnik

Wciągnęła mnie zabawa zorganizowana przez Majalenę. Przy okazji dokonuję selekcji i "pozbywam się" kolczyków, które zupełnie nie pasują do mojej osobowości. Oczywiście stosuję metodę bardzo małych kroczków, a wszystkie przedmioty przekazuję w godne ręce. Mam naturę zbieracza i z trudem rozstaję się z rzeczami, nawet jeśli nigdy z nich nie korzystam.

Poniedziałek.
Chciałam zapisać się na zajęcia na uczelni. USOS odmówił współpracy. Stwierdził, że nie znam hasła. Kłamał w żywe oczy. Ale i tak na platformę mnie nie wpuścił. Nie pomogły nawet optymistycznie różowe makramowe sploty na nakrętce od butelki.

Wtorek.
Rano zajrzałam do moich dinozaurów. Gniazdo znalazłam tydzień wcześniej, ale dojście do niego mogłam zapewnić tylko z drugiej strony budynku, otwierając małe okienko na najwyższej kondygnacji. Obawiałam się, że ich matka okaże się zbyt mało inteligentna, żeby odkryć nowy punkt dostępu. Na szczęście trafiła. Ptaszki mają się dobrze i obrastają w piórka. W nagrodę za uratowanie świata wręczyłam sobie tulipany.

Środa.
Pojechałyśmy z Mitsu za miasto łapać gwiazdy. Złapałyśmy 21 sztuk. Towarzyszyły mi stare gwiaździste kwiatuszki wykonane przez zezowatego Chińczyka.

Czwartek.
Odwiedził mnie mieszkaniec pobliskiego Fortu Reditowego 7 w Bronowicach. Przysnęło mu się na mojej bramie garażowej, więc mogłam przyjrzeć mu się w świetle dziennym. Nawet dał się sfotografować. Nie mogłam go dłużej gościć, gdyż dla mojego kota nie ma znaczenia, czy myszowate stworzenie żyje w ziemi, czy lata w chmurach. Nietoperz pofrunął w stronę swojego domu. Mały wampirek przypomniał mi o kolczykach, które zrobiłam sobie kiedyś na halloweenową imprezę.

Piątek.
Przyjechała wygrana w konkursie suszarka. Czekam, aż skończą się okoliczne remonty i znikną te tumany kurzu, wchodzące bez pukania przez okna, namolnie i bezczelnie, jak do siebie. Wypiorę każdą szmatkę, a jeśli poczuję niedosyt testowania, to nawet po kilka razy. Na uszach miałam "zwyklaki" z koralików w ciapki. 

Sobota.
Sznurki kleiły się do mnie, a ja kleiłam się do sznurków. Uparłam się jednak, że uplotę makramki przed wyjazdem. Z połowy mojej pracy jestem zadowolona. Druga podobać się może producentom artykułów higienicznych dla kobiet. Pewnie zgłoszą się do mnie z propozycją pracy w dziale designu. Uśmiechnęłam się o zdjęcie, więc możecie zobaczyć, jak wyglądam w tych dziwadełkach.

Niedziela.
Nie lubię czerwieni i źle się w niej czuję. Zapakowałam na uszy patriotyczne kolczyki, żeby je wywieźć 160 km na północ. Czerwonolubna istotka się ucieszy, więc ruszam w drogę. Wybieram się do jednego z najpiękniejszych miast w Polsce. Ciekawa jestem, czy wiecie, dokąd?







wtorek, 24 grudnia 2013

Upominki ode mnie

Świąt wyśnionych, wymarzonych i miłością przyprószonych - życzę Wam. Upcyklingowe kolczyki, wykonane z ulotek reklamowych w technice quillingu i pomalowane srebrną farbą, to takie symboliczne gwiazdki pomyślności, które przyświecać będą w nowym roku podczas spacerów po alejkach kreatywności.



Gwiazdka kojarzy się z prezentami, więc to idealny moment, żeby pokazać Wam, jakie upominki przygotowałam dla zwycięzców mojej rozdawajki. Mam nadzieję, że wszystkim szesnastu osobom spodobały się okruchy mojego serca oraz że wszystkie były zadowolone z udziału w zabawie.

Nagrodę główną zdobyła Edytka. W gamie swoich ulubionych kolorów wymieniła: fiolety, czerwienie, czernie oraz zielenie. Wymarzyła sobie "duży wisior do nanizania na rzemyk" oraz kolczyki "niezbyt małe, ale i nie straaaasznie wielkie". Nie wiem, czy dobrze trafiłam z rozmiarami. Przygotowałam dla Edytki następujące upominki: fioletowo-czarny naszyjnik filcowany na mokro, fioletową bransoletę upcyklingową - makramowy splot na nakrętce ze słoika po kawie, fioletowy makramowy breloczek, fioletowo-zieloną broszkę ślimaka filcowaną na mokro, czerwone kolczyki zdobione kwiatuszkami z butelek PET, czarny wisiorek wykonany w technice wire wrapping oraz niebieską zakładkę gekona.






Moniczka zdobyła nagrodę publiczności oraz nagrodę specjalną za pomysłowość konkursowego posta. Jako swoje ulubione style wskazała vintage i retro, zaś kolory: czerń, biel i chłodne barwy. Do paczuszki zapakowałam: "paryskie" podkładki wykonane w technice decoupage, granatowy makramowy naszyjnik z zimnym turkusem korali, ciemnofioletowe kolczyki filcowane na mokro, czarno-białą makramową bransoletkę oraz czarno-biały makramowy brelok.





Kolejna nagroda specjalna przypadła w udziale Ali. Nie mogło to być nic białego, a jedynym sekretem, jaki mi Ala zdradziła, było marzenie o małej filcowanej broszce. Na szczęście pośród blogowych mozaiek znalazłam ukrytą informację, że lubuje się w czerwieniach. Przygotowałam więc dla niej: czerwony makramowy naszyjnik z koralikami, czerwoną bransoletkę w makramowym splocie zdobioną kwiatami z butelki PET, czerwono-zieloną broszkę kwiat filcowaną na mokro i czerwoną zakładkę gekona. Upominki mogłam przekazać osobiście podczas Filcomanii, więc dołożyłam jeszcze upcyklingowy wazonik z całusem dla uczczenia spotkania na żywo.





Równorzędną nagrodę specjalną otrzymała Basia, która zamówiła kolczyki w rozmaitych kolorach, technikach i stylach. Jako swoje ulubione barwy wymieniła: granat, zieleń, czerwień, srebro, czerń i fiolet. Skomponowałam zatem dla niej taki zestaw: czerwone kolczyki makramowe na nakrętce z butelki, czerwono-zielone kolczyki z filcu, fioletowo-czarne kolczyki filcowane na mokro, srebrne kolczyki z fioletowymi koralikami wykonane w technice wire wrapping i kolczyki z żołędzi zdobione czarną koronką w technice decoupage. Basia uwielbia czytać, więc dostała jeszcze granatową zakładkę do książek w kształcie gekona.






Dla Magdy przygotowałam niebieską zakładkę gekona, bordową kwiatową broszkę z filcu oraz czerwony makramowy brelok z zawieszkami wykonanymi w technice shrink plastic z wizerunkiem czarnego kota. Tak właśnie wygląda Cezary, współlokator Magdy.




Do słonecznej Italii, gdzie mieszka Joasia, poleciała filcowana na mokro czerwono-zielona broszka kwiat, czerwony makramowy brelok oraz czerwona zakładka gekon. Jak się łatwo domyślić, właśnie czerwień jest ulubionym kolorem Joasi.




Ela zamówiła różową broszkę dla córki oraz brzoskwiniową broszkę dla mamy, ale jak życzliwi uprzejmie donieśli, obie broszki, uszyte z filcu i ozdobione koralikami, zostały zaanektowane przez dziecię.



Iwonka postawiła przede mną trudne zadanie: motywy marynarskie. Wymyśliłam dla niej breloczek w kształcie steru opleciony makramowo na nakrętce z butelki oraz filcową broszkę-łódeczkę z kołami ratunkowymi z koralików



Terenia poprosiła o coś w mocnej czerwieni dla anemików oraz o pastelowy kwiat. Uplotłam dla niej breloczek makramowy zdobiony kwiatuszkami z butelek PET, a jasnofioletową broszkę z zieloną nadzieją na wiosnę wykonałam z filcu.



Zamówienie Sabinki było bardzo muzyczne. Uszyłam z filcu breloczek nutkę w niebieskościach, a w technice shrink plastic wykonałam mini winyle, które zawisły na makramowym splocie, zgodnie z życzeniem w czerni z odrobiną lawendy.



Karolinka poprosiła o czaszki i krzyże w rockowym stylu. Powstała więc przypinka wypełniona czarnym filcem i koralikami ze srebrnym krzyżykiem oraz mroczny makramowy czarny brelok na nakrętce z butelki, ozdobiony czaszkami z masy fimo.



Dla Ewci ufilcowałam na mokro broszkę - duży czerwony kwiat, gatunek jeszcze nie odkryty przez botaników, ale na pewno rosnący w egzotycznym zakątku świata.



Największe opory z podaniem swojego adresu miała Kasia, więc jako ostatnia otrzymała ode mnie upominek. Uszyłam dla niej z filcu broszkę w tonacji brązowej.



Piękne imię posiada mieszkająca w Wielkiej Brytanii Govinda. Jako nagrodę wybrała gotowe kolczyki z jednego z moich albumów na FB - turkusowe czaszki



Krysia kocha słoneczniki i wobec jej wszechstronności musiałam poszukać techniki, w której mogłabym Krysię choć trochę zaskoczyć. Zdecydowałam się na mój popisowy shrink plastic i tak powstały wesołe słonecznikowe kolczyki.



Dodatkowo Ania, w podziękowaniu za pomoc w przyznaniu nagrody publiczności, otrzymała ode mnie gekonową zakładkę.