Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 kwietnia 2018

Biblioteka w stylu... irlandzkim

Bibliotekę Główną Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie odwiedzam regularnie. W swoich zasobach mają niemal wszystkie książki, które do studenckiego szczęścia są mi potrzebne. Podczas jednej z wymian przysługującego mi sześciopaku zauważyłam afisz. Obok zapowiedzi imprezy imprezy naukowo-kulturalnej znajdowała się na nim informacja o konkursie literackim. Napisałam wiersz i wysłałam. Kilka dni później dostałam lakoniczny list z zaproszeniem na oficjalne rozpoczęcie wydarzenia (podczas którego miało nastąpić ogłoszenie zwycięzców) i dopiskiem "życzymy powodzenia". Nie spodziewałam się, że wygram. Serce próbowało wyskoczyć z klatki piersiowej, kiedy zobaczyłam swoje nazwisko. Szok i niedowierzanie.


Aula Główna wypełniła się celtyckimi dźwiękami. Dziewczyny z Zespołu Tańca COMHLAN zaprezentowały się w pięknych układach choreograficznych. Największe owacje towarzyszyły pokazom stepowania. Inauguracyjne przemowy wygłosili Dyrektor Biblioteki Głównej dr Stanisław Skórka oraz Prorektor ds. Nauki prof. Mariusz Wołos. O relacjach polsko-irlandzkich opowiedział Konsul Ambasady Irlandii James Kilcourse. Dla mnie najbardziej emocjonującym momentem było oczywiście wręczenie nagród. Z bogatego programu trwającej cztery dni imprezy niewiele mogłam uszczknąć z racji własnych ograniczeń czasowych, ale udało nam się z Martą posłuchać interesującego wykładu o świecie starożytnych Celtów.

          James Kilcourse                                                                             Stanisław Skórka, Karina Olesiak, Mariusz Wołos



czwartek, 21 grudnia 2017

Koncert kolęd

Mój gust muzyczny skłania się przede wszystkim w kierunku rocka i mam ogromną słabość do dźwięków gitary. Za muzyką kościelną, poza kilkoma wyjątkami, zwyczajnie nie przepadam. Kolędy w wykonaniu Ars Cantandi, Chóru Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu pod batutą Anny Grabowskiej-Borys, już po pierwszych nutach dołączyły do grona moich faworytów. Na organach akompaniował Filip Presseisen. Organizatorem tego wydarzenia był Wojciech Kucharski, zafascynowany twórczością Henryka Miłka, żyjącego w latach 1878-1943 i pochodzącego właśnie z Wawrzeńczyc. Wśród mieszkańców koncert również budził niezwykłe emocje, gdyż do śpiewania zaproszone zostały dzieci z chóru działającego w tutejszej szkole.





Jeśli macie ochotę poczuć muzyczny dreszcz z ubiegłego stulecia, to zapraszam do kościoła w Wawrzeńczycach w dniu 20 stycznia 2018 r. o godzinie 17:00. Wrocławski chór we współpracy z krakowskim wirtuozem organowym zaprezentuje Mszę Pasterską Henryka Miłka. Wstęp wolny.




Nurtuje mnie pewna tajemnica związana z zabytkowym kościołem w Wawrzeńczycach. Pierwotnie miał dwoje patronów: św. Zygmunta i św. Marię Magdalenę. Zastanawiam się, czym Zygmunt się naraził, że zniknął z nazwy parafii i jedynie figura na głównym ołtarzu przypomina o dawnej jego pozycji.


środa, 28 października 2015

KFASON 2015

Mój strach ma ogromne oczy. Horrorów nigdy nie oglądam. Zresztą nie miałoby to sensu, skoro i tak przez cały czas ukrywałabym się pod własnymi powiekami. Nieco mniej przerażają mnie powieści grozy, jednak unikam tych zalanych krwią oraz przepełnionych brutalnością. Ciekawość przywiodła mnie w miejsce dość odległe od mojego baśniowego postrzegania świata. 17 października 2015 r. w Artetece Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie odbywał się Krakowski Festiwal Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju.

Z Lisołakami

Spodziewałam się upiornej scenerii, ale niemal wszystkie prelekcje i spotkania przebiegały w stylu "szkiełka i oka". Z bogatego programu wybrałam dla siebie cztery punkty. W "historii o Kowalach, czyli jak nie umrzeć ze strachu czytając poezję" Piotr Kulpa przeanalizował teksty literackie zarówno w wersji recytatorskiej, jak i śpiewanej. Dziwne, że nigdy wcześniej nie widziałam elementów grozy w twórczości Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Sylwia Błach przedstawiła świetną syntezę zaburzeń osobowości, ilustrując ją przykładami znanych osób oraz bohaterów fikcyjnych. Komputerowe gry zupełnie mnie nie interesują, chociaż opowieść Oskara Ostafina na temat motywów snu, tabu i śmierci w "Limbo" okazała się niezwykle wciągająca. Najciekawszą dla mnie prezentacją było spotkanie z grupą filmową Lisołaki. Właśnie tutaj pojawiły kostiumy i rekwizyty, a przede wszystkim ogromna dawka śmiechu. Czarny humor i parodia sprawiają, że horrory stają się dla mnie przyswajalne. Oczywiście, w większości skeczy główną gwiazdą (zupełnie nie wiem, dlaczego pominiętą w napisach końcowych) jest niejaki... Alkohol, ale trzeba przyznać, że Lisołaki zachowują trzeźwość umysłu tworząc znakomite dialogi i podkreślając idealnie komizm sytuacji. Wesołą grupę tworzą: Krzysiek Dąbrowski, Michał Górzyna, Paweł Paluch, Grzesiek Dyszlewski, Bartek Sala, Sławek Szwej oraz Alexis. Z niecierpliwością czekam na kolejne produkcje, a wcześniejsze filmiki możecie obejrzeć na youtube.




piątek, 14 sierpnia 2015

Diverssimento

Edyta, Karinka i Zuzia postanowiły przetestować moje umiejętności przewodnika po Krakowie. Centrum miasta przypominało wielką rozgrzaną patelnię, na której skwierczały frytki ludzkich ciał. Zabrałam dziewczyny do bardziej przyjaznej części - dzielnicy Podgórze. Podczas naszego spaceru Edytę zachwycił neogotycki kościół św. Józefa. Zbudowany został w latach 1905-1909 według projektu Jana Sas-Zubrzyckiego. Świątynię zdobi 67 wizerunków świętych, przedstawionych w rzeźbach, płaskorzeźbach i obrazach. Zajrzałyśmy do środka, a tam czekała na nas miła niespodzianka.


W ramach cyklu Letnich Podgórskich Koncertów wystąpiła francuska grupa zawodowych muzyków "Diverssimento" w programie zatytułowanym "Kalejdoskop". Wysłuchałyśmy mozaiki mistrzowskiego wykonania klasycznych utworów i kompozycji własnych członków zespołu. Obój i flet poprowadzili nastrojowy dialog. Wiolonczela zgrabnie wplotła się w komputerowe wariacje. Ciekawym eksperymentem okazał się chór śpiewający oddechem. W skład zespołu wchodzą:
Monique Brochet (śpiew),
Caroline Genet (skrzypce), 
Manon Fritsch (wiolonczela),
Guillaume Handel (flet), 
Claire Voirin (klarnet),
Georges Boulestreau (klarnet),
Siloë Douillard (obój),
Bernard Souchard (obój),
Etienne Hendricks (elektronika)
oraz Ruth Matarasso (dyrygent, wiolonczela).



środa, 12 sierpnia 2015

Skandal Crew

Fantazja ułańska jest dziedziczna. Moje dziecię szczególnym rozmachem wykazuje się podczas organizowania swoich imprez. Dwudzieste urodziny Mitsu uświetnił koncert zespołu Skandal Crew. Piwnice pubu "Grodzka 42 Hard Rock Music" zagrzmiały punkiem i roztańczyły się w pogo.

Z zespołem Skandal Crew
Fot. Maciej Tabor

W skład tego krakowskiego zespołu wchodzą: Guma (Vocal), Bastek (Lead Guitar), Młody (Rhytm Guitar/Back Vocals), Alex (Bass) oraz Szakal (Drums). Moim fotografiom z koncertu daleko do ostrości, ale musiałam chronić moje nadwrażliwe na siniaki ciało. Te czerwone smugi na pierwszym planie to stado rozszalałych irokezów. Chłopców możecie posłuchać z bezpiecznej odległości w ich nagraniach na youtube, ale myślę, że warto zobaczyć ich energetyczne występy na żywo.




niedziela, 26 kwietnia 2015

Trzy wieże

Uwielbiam rozwiązywać zagadki, odkrywać tajemnice, empirycznie poznawać historię i zaglądać w zakazane miejsca. W sobotę, 18 kwietnia 2015 r., Małopolski Instytut Kultury przygotował dla nas niezwykłą trasę. Spoglądając z góry na krakowskie dachy prześledziliśmy z Robertem losy zegarowych wież.

Fot. Robert Polański

Nasz spacer rozpoczęliśmy od zwiedzania Collegium Śniadeckiego, dawnego obserwatorium astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wspomnieniami z czterdziestu lat pracy w "centrum dowodzenia czasem" podzielił się z nami Piotr Pieczara. Następnie przeprowadziliśmy mały eksperyment. Sebastian Wypych pomachał chorągwią w kierunku Kościoła Mariackiego. W ten sposób po raz pierwszy w 1838 roku zasygnalizowano hejnaliście nadejście pełnej godziny. Nasz doświadczalny gest został zauważony, jednak odbiór sygnału potwierdzono już w nowoczesny sposób: za pomocą telefonii komórkowej.



Na Rynku Głównym czekała na nas Katarzyna Winiarczyk z opowieściami o krakowskich wieżowych mechanizmach zegarowych. Wizualizację tej pogadanki odnaleźliśmy 70 metrów wyżej, na wystawie udostępnionej w wieży ratuszowej. Z okien rozciągał się przepiękny widok, ale na fotografiach całkowicie pominęłam stronę północną. Płytę rynku gęsto wypełniły tam wątpliwej urody toi toie. Nie kwestionuję ich użyteczności dla uczestników biegu, ale lokalizację oceniam jako wyjątkowo nietrafioną. Panoramę szpecą także wszechobecne dźwigi, realizujące krótkowzroczną politykę miasta, dogęszczającego zabudowę kosztem terenów zielonych. Zabawiłam się natomiast witrażami zdobiącymi okna wieży, uzyskując ciekawy wymiar artystyczny w portretowaniu krakowskich zabytków.




Wdrapaliśmy się znacznie wyżej, a mianowicie na wieżę Kościoła Mariackiego. Naszym gospodarzem był hejnalista, starszy ogniomistrz Kazimierz Czerw. Dla wszystkich osób, które nie lubią wspinaczki po wąskich schodach, przygotowałam retransmisję hejnału mariackiego.




Skierowaliśmy nasze kroki w stronę Kazimierza. Po drodze, na ul. Westerplatte, zerknęliśmy jeszcze na dwa zegary: pocztowy i strażacki. Nasza trzecia wieża, niedostępna dla turystów, zdobi kazimierski ratusz, a więc Muzeum Etnograficzne. Zasady działania dziewiętnastowiecznego zegara wyjaśnił nam Jan Ostroga. Wysłuchaliśmy dźwięków melodii "Płynie Wisła, płynie", wygrywanych przez karylion. Obserwowaliśmy też precyzyjne przemieszczanie się trybików tuż przed wybiciem godziny. Podziwialiśmy dzwon z 1620 roku. A dla Was, oczywiście, nagrałam, co słychać w wieży zegarowej.