Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia sztuki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia sztuki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2021

Wokół archeologii i dziedzictwa kulturowego

Archeologia to nauka, która odtwarza społeczno-kulturowej przeszłość człowieka na podstawie znajdujących się w ziemi, na ziemi lub w wodzie źródeł archeologicznych. Do źródeł należą wytwory ręki ludzkiej (artefakty), ślady wpływu człowieka na środowisko naturalne (ekofakty) oraz szczątki ludzi. Podzielić je można na nieruchome (obiekty) oraz ruchome (przedmioty). Źródło stanowi odbicie tradycji danej kultury, norm i zasad określających jej tożsamość. Każdy przekaz dotyczący przeszłości obarczony jest interpretacją badacza, a więc nie jest neutralny poznawczo. Archeologia kontynentalna opiera się na perspektywie historycznej, natomiast archeologia anglosaska na antropologicznej.


Odkopanie w połowie XVIII wieku Pompei i Herkulanum oraz spopularyzowanie tych odkryć przez Johanna Joachima Winckelmanna stworzyły podstawy archeologii i historii sztuki, a niemiecki badacz uznawany jest za ojca tych dyscyplin naukowych. Prawdziwy kult przeszłości rozwinął się dopiero w wieku XIX pod wpływem procesów tworzenia się w Europie nowoczesnych państw i narodów, a więc zapotrzebowania na mitologię narodową i kult bohaterów. Wiek „pary i elektryczności” oraz postępu i liberalizmu był równocześnie wiekiem historyzmu. Historyzm jako postawa odwoływał się do sprawdzonych w przeszłości wartości, uciekając od „świata precyzji” do epok minionych.


W XIX wieku narodziła się konserwacja zabytków i stopniowo zaczęło się formować samo pojęcie zabytku. W 1834 roku Grecja wprowadziła ustawę o ochronie zabytków, której autorem był Georg Ludwig von Maurer. W 1840 roku we Francji ogłoszono pierwszą listę zabytków, na której znalazły się 934 obiekty. Kwestii dopuszczalnej ingerencji w historyczne obiekty i przedmioty towarzyszyły burzliwe dyskusje. Eugène Emmanuel Viollet-le-Duc uważał, że „zabytek sztuki należy przywrócić do stanu integralności, w jakim, być może, nigdy się nie znajdował”. Jego przeciwnicy podkreślali znaczenie autentyzmu i oryginału. John Ruskin sformułował zasadę nieinterwencjonizmu, czyli pozostawienia reliktów (np. ruin) w stanie niezmienionym. Alois Riegl rozróżnił zabytki sztuki i zabytki historii, wyróżniając wartość historyczną, artystyczną i starożytniczą. Max Dvořák dążył do ścisłego powiązania sztuki z historią kultury i łączył analizę formy z interpretacją treści. Pierwszą próbą kodyfikacji norm postępowania konserwatorskiego w skali międzynarodowej była Karta Ateńska z roku 1931, stworzona pod auspicjami Ligi Narodów. W 1964 roku na II Międzynarodowym Kongresie Architektów i Techników Zabytków w Wenecji opracowano Kartę Wenecką, według której konserwacja ma na celu zabezpieczenie i utrwalenie substancji zabytku.


Dziedzictwo kulturowe to proces posiadający własną dynamikę. Gregory Ashworth zwraca uwagę, że celem ochrony zabytków jest odkrycie i zachowanie wszystkiego, co da się zachować, natomiast istotą dziedzictwa jest współczesna konsumpcja przeszłości. Dziedzictwo kulturowe stanowi nie tylko przedmiot ochrony, ale i potencjał, który powinien zostać wykorzystany dla przyszłego rozwoju. Zarządzanie nim powinno się opierać na ekonomii społecznej, a nie na gospodarce rabunkowej. Ochrona dziedzictwa we współczesnej Europie stawia znak równości pomiędzy pojęciami: dobra kultury i dziedzictwo kulturowe, oraz wprowadza pojęcie „nasze wspólne dziedzictwo”. Rośnie znaczenie dziedzictwa niematerialnego i pamięci zbiorowej. Sukcesy programów światowego dziedzictwa kultury UNESCO i dziedzictwa ludzkości UNESCO symbolizują globalny wymiar dziedzictwa.


* Notatki z zajęć do egzaminu z kursu "Transmisje kulturowe".



czwartek, 23 kwietnia 2020

Archeologia domowa

Przybytki kultury zamknięto na cztery spusty. Jedno z muzeów podrzuciło inspirację do poszukiwania dzieł sztuki i historii bez wychodzenia z domu. Osobiście cenię minimalizm i praktyczność, a nadmiarem czuję się przytłoczona. Nie kolekcjonuję antyków, z podróży w ramach pamiątek przywożę jedynie fotografie, a na moich ścianach zamiast obrazów wiszą mapy. Znalazłam tylko jeden przedmiot, który nadaje się do skatalogowania jako potencjalny eksponat muzealny.


Nazwa: moździerz z tłuczkiem
Wymiary: długość 17,3 cm (tłuczek), wysokość 9,9 cm (moździerz), średnica 11,0 cm (moździerz), głębokość 8,5 cm (moździerz)
Materiał: mosiądz
Technika: wyrób rzemieślniczy
Pochodzenie: Małopolska
Datacja: pierwsza połowa XX w.
Opis zabytku: moździerz profilowany, wokół pięć poziomych linii, wewnątrz trzy poziome linie, tłuczek z profilowanym wyoblonym zgrubieniem pośrodku rękojeści
Dział: Galeria Wspomnień i Sentymentów
Ciekawostka: moździerz z tłuczkiem został skatalogowany jako element wiana mojej Babci (Chodów koło Miechowa, 1945 r.)



Ciekawa jestem, jakie skarby możecie wykopać we własnych domach. Nie muszą one być zabytkowe ani kosztowne. Wiele zwykłych przedmiotów codziennego użytku opowiada historie naprawdę niezwykłe. Może chcecie się nimi podzielić? A może macie jakąś nietypową kolekcję, którą warto sfotografować i opisać?


sobota, 28 września 2019

Galeria Uffizi

Zdarzają mi się raje na Ziemi. Zazwyczaj to zachwycający brak ludzi na krawędzi górskich szlaków, w lasach, na polach, nad morzem, rzeką lub jeziorem. Czasami jednak uwodzi mnie sztuka stworzona ręką człowieka. Mogłabym godzinami czytać obrazy zgromadzone w Galerii Uffizi. Bogactwo symboliki wciąga w tajemny świat, tłum turystów rozmywa się gdzieś w tle, przenoszę się w inny wymiar. Prawdziwa uczta dla duszy, bez zbędnych słów.














piątek, 27 września 2019

Kolebka renesansu

Florencja powitała nas muzyką i kolorami. Nie wiem, czy błądzę w labiryncie przypadków, czy może to kolejny dowód, że jestem dzieckiem szczęścia. Bandierai degli Uffizi, "Sbandieratori Ufficiali di Firenze", czyli grupa rekonstrukcyjna oficjalnie reprezentująca miasto, na zmianę warty przy wejściu do Palazzo Vecchio zaprasza sporadycznie, najwyżej w jedną niedzielę miesiąca, w dodatku z klauzulą bezdeszczowej pogody. Chmury wisiały złowieszczo, ale litościwie wstrzymały atak do późnego popołudnia i pozwoliły nam podziwiać stroje, herby oraz insygnia charakterystyczne dla Republiki Florenckiej w XVI wieku. Pokaz był bajeczny. Poczucia humoru i pomysłowości Florentczykom na pewno nie brakuje. Na liście lokalnych wynalazków można znaleźć okulary i fortepian. Tutaj debiutowała opera. Florenem, złotą monetą bitą od 1525 r., posługiwano się w Europie, podobnie jak obecnie euro. Szczególnie urzekły mnie okienka do sprzedawania wina bezpośrednio z pałacowych piwniczek, takie jak widoczna na zdjęciu Buchetta di Palazzo Antinori.



W moim subiektywnym rankingu cudów architektury na pierwszej pozycji uplasowały się ex aequo dwie budowle. Łukowy most Ponte Vecchio nad rzeką Arno uwodzi maleńkimi domkami, przyklejonymi nieco chaotycznie i wspartymi drewnianymi masztami. Początkowo działały tutaj sklepy cechu rzeźników, przeniesionych z ulic Florencji z pobudek, delikatnie mówiąc, estetycznych i higienicznych. Pod koniec XVI wieku miejsce targu mięsno-rybnego zajęły warsztaty jubilerów i złotników. Równie zachwycająca jest katedra Santa Maria del Fiore. Charakterystyczna ceglana kopuła, którą zaprojektował Filippo Brunelleschi, waży 37000 ton i wbrew sceptykom oraz prawom grawitacji wyjątkowo spokojnie przygląda się rozwojowi miasta od 1436 r.








poniedziałek, 23 września 2019

Manhattan po włosku

San Gimignano nazywane jest średniowiecznym Manhattanem lub miastem wież. Ten cud architektoniczny powstał z bardzo przyziemnych pobudek: odwiecznej rywalizacji międzyludzkiej, chęci zaimponowania sąsiadom i pychy. Najstarsza wieża Rognosa została wzniesiona na początku XIII wieku. Na mocy rozporządzenia z 1255 r. zabroniono osobom prywatnym wznosić wyższe od niej budowle, jednak dwie najbogatsze rodziny, Ardinghelli oraz Salvucci, niebawem zbudowały wieże o zbliżonej wielkości, aby udowodnić swoją własną potęgę. Nad miasteczkiem góruje znacznie późniejsza Torre del Podestà, zwana także Torre Grossa, która mierzy 54 metry. Do czasów współczesnych zachowało się 14 wież: Torri degli Ardinghelli, Torre dei Becci, Torre Campatelli, Torre Chigi, Torre dei Cugnanesi, Torre del Diavolo, Torre Ficherelli o Ficarelli, Torre Grossa, Torre di Palazzo Pellari, Torre Pettini, Torre Rognosa oraz Torri dei Salvucci. Dzwonnica przy katedrze (Campanile della Collegiata di San Gimignano) i dom-wieża Pesciolini (Casa-torre Pesciolini) mają nieco inne cechy, więc nie są wliczane do ogólnych statystyk.


W samym miasteczku obecność wież wydaje się niezauważalna. Nie każdy chodzi z nosem w chmurach. Turyści raczej zaglądają do muzeum tortur, które u mnie przegrało ze sklepikiem z lawendą. Prawdziwe piękno kamiennej zabudowy ukazuje się dopiero w pewnej odległości. Chętnie obeszłabym całe wzgórze, na którym leży San Gimignano, aby uchwycić panoramę z różnych perspektyw. Na spacer zabrakło jednak czasu, więc muszę zadowolić się widokiem z jednej z okolicznych winnic, Poza tym, nie znam włoskich zwyczajów i nie wiem, czy można tak sobie bezkarnie biegać z aparatem fotograficznym po prywatnych polach.