Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

poniedziałek, 7 października 2013

Tutorial shrink plastic część 1 Kurczonki

Zapewne wiecie, że niektóre tworzywa sztuczne kurczą pod wpływem obróbki cieplnej w odpowiednio dobranych temperaturach. W rzeczywistości, po prostu wracają do swojego pierwotnego rozmiaru, zanim w fabrykach zostały rozciągnięte na arkusze i nadano im określone kształty użytkowe. Termiczna obróbka plastiku fachowo nazywa się Shrink plastic. W sklepach dla hobbystów można oczywiście kupić gotowe produkty do zabawy w tej technice, z podaną czytelną instrukcją obsługi, wraz zakresem temperatur wypiekania i prostą formą łatwą do obróbki. Pokażę Wam jednak moją autorską wersję upcyklingową.

Niniejszy tutorial stanowi połączenie mojej akademickiej wiedzy z zakresu materiałoznawstwa i wielomiesięcznych eksperymentów w domowym zaciszu. Do wyrobu biżuterii i artykułów dekoracyjnych często wykorzystuję zużyte opakowania, w których przechowywane były napoje i żywność. Z powodu braku naukowych opracowań na ten temat, stosuję własne nazewnictwo. Każdy rodzaj plastiku reaguje inaczej. Ze względu na efekt końcowy, podzieliłam plastikowe opakowania na trzy kategorie:
1. Kurczonki
2. Zwijanki
3. Skręcanki


Zapraszam zatem do zapoznania się z pierwszą częścią opisu mojego recyklingowego poletka doświadczalnego, czyli: Kurczonki.



Ciasta często pakowane są w przeźroczyste, dość sztywne pudełka. Można takie dostać w cukierniach, a także podczas wesel państwo młodzi rozdają takie swoim gościom w podziękowaniu. Jest to jeden z najwdzięczniejszych rodzajów plastiku, mimo iż okazuje się dość trudny we wstępnej obróbce z racji gufrowanego kształtu.

Potrzebne materiały, sprzęt i narzędzia:
- plastikowe opakowanie po cieście,
- nożyczki,
- dziurkacz,
- kolorowe markery permanentne,
- papier do pieczenia,
- piekarnik elektryczny.



1. Wycinam z opakowania różne kształty według własnej fantazji. Pamiętam przy tym o zasadzie, że wymiar uzyskany w efekcie końcowym będzie mniej więcej 7 razy mniejszy od stanu początkowego. Trudno określić dokładnie, gdyż pudełka różnych producentów reagują inaczej.



2. Dziurkuję każdy wycięty element PRZED PIECZENIEM za pomocą zwykłego dziurkacza biurowego. Po wypieczeniu plastik staje się gruby i twardy, więc zrobienie dziurki w gotowym elemencie wymagałoby specjalistycznych narzędzi. Dziurka i tak skurczy się podobnie jak cały obrabiany element.



3. Maluję za pomocą permanentnych markerów na wyciętych elementach wzory, jakie tylko podsunie mi moja wyobraźnia. Oczywiście pamiętam, że obrazki muszą być o wiele większe od zaplanowanych. Często też zdarza się, że pod wpływem temperatury kolory mogą ulec przebarwieniu. Gufrowana powierzchnia nie jest zbyt wygodna do nanoszenia wzorów, ale po wypieczeniu ulegnie rozprostowaniu, co również należy uwzględnić w swoich rysunkach.



4. Układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

5. Wstawiam do nagrzanego piekarnika elektrycznego na ok. 5 minut (tym razem wypiekałam w temperaturze 200 stopni Celcjusza).



I gotowe. Mam nadzieję, że moja instrukcja brzmi dla Was w miarę zrozumiale. Przede wszystkim, należy pamiętać o dysproporcji wyciętych elementów w stosunku do kształtu wypieczonego wyrobu gotowego. Dziurki koniecznie należy zrobić przed pieczeniem. Istotną wskazówką tutaj okazuje się informacja, że inaczej w danej temperaturze zachowuje się grubszy plastik z dna pudełka, a inaczej ten cieńszy z jego boczków. Zwykle wypiekam je osobno, ale tym razem chciałam Wam pokazać różnicę. Słonecznik został wycięty z gładkiego dna, a pozostałe kwiatuszki - z boków pudełka. W zadanej temperaturze nabrały efektu bursztynu. Na zdjęciach widać również, że czerwony marker przebarwił się na brązowo i tulipany bardziej przypominają pałki wodne. Przyznaję się do lekkiej premedytacji. Osobiście stosuję markery firmy Sharpie i moim zdaniem do tej techniki są najlepsze. Dla porównania użyłam czerwony marker firmy Rystor i to właśnie on przeszedł w brąz.





I jeszcze jedna ważna uwaga: jak najbardziej dzieci mogą tworzyć w tej technice, jednak proszę, aby ostatni etap pracy, czyli wstawienie do piekarnika i wyciąganie gotowych wyrobów, wykonywały osoby dorosłe. Ze względów bezpieczeństwa oczywiście. Życzę sukcesów i mam nadzieję, że pochwalicie się swoimi dokonaniami.

Więcej zdjęć moich gotowych kurczonek - TUTAJ. Ciąg dalszy opisu moich eksperymentów - niebawem. A jeśli macie jakieś wątpliwości - pytajcie.

25 komentarzy:

  1. świetny opis
    :)
    dziękujemy za tutorialek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam serdecznie - doprawdy nie do wiary jaki super pomysł -pięknie !!! przypadkowo tu się znalazłam ale ciekawe to może kiedyś spróbuję i z góry dziękuję :)

      Usuń
  2. super to opisałas, niezły tutorial

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo, niezły pomysł dla moich chłopców, na jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i zdradziłaś tajemnicę swojej cudnej biżuterii :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Monia, super opis. Chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, nie słyszałam wcześniej o takiej technice :) bardzo pomocny i interesujący tutorial!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny tutek:) Zadanie wydaje się bardzo proste, więc może kiedyś spróbujemy tej metody:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś niesamowitego, a wydawało mi się, że " już nic mnie nie zaskoczy " , Fantastyczne . Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pochwalisz się własnymi pracami ;)

      Usuń
  9. Świetna zabawa, opis jak najbardziej klarowny, zwłaszcza że reszta to już własne doświadczenia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuka jest jednym wielkim eksperymentem ;)

      Usuń
  10. Zawsze się do tego przymierzałam, ale jakoś zawsze było mi z tym nie po drodze, a to przecież taki świetny pomysł i jaki oszczędny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam baaaaaaaaaaaaardzo długą listę technik, które chciałabym wypróbować ;)

      Usuń
  11. Hello there! This article couldn't be written much better!
    Going through this post reminds me oof my previous roommate!
    He continually kept talking about this. I will send this information to him.
    Fairly certain he's goinng to have a good read.
    I appreciate you for sharing!

    OdpowiedzUsuń