Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 31 lipca 2013

Wernisaż wystawy Artura Kłosińskiego

Często pojawia się pytanie, czym jest sztuka i kiedy twórcę można nazwać artystą. Istnieją pewne kanony, którymi tłum się zachwyca i które wpisano na mapki obowiązkowych przystanków turystycznych. Piękno niekoniecznie stanowi wyznacznik kulturalnych wartości, a moda płynie własnym korytem. Dyplom szkoły plastycznej otwiera drzwi galerii, ale nie gwarantuje uznania. Zdarza się, że splendor spływa na autora dopiero pośmiertnie. W natłoku dzieł rozmaitych ogromnego znaczenia nabiera mecenat czy przyjazna recenzja opiniotwórczej osobowości. Niestety, często promowane są koszmarki niegodne miejsca, w którym zostają wyeksponowane, jak choćby pisuar zwany Głową Mitoraja na krakowskim rynku.

Osobną kategorię stanowią arcydzieła popełnione przez samą naturę oraz projekty stworzone przypadkowo przez osoby odległe od świata kultury. Tematykę sztuki niezamierzonej podejmuje fotografik Artur Kłosiński z Poznania.

Z Arturem Kłosińskim

W sobotę 29 lipca 2013 r. w Małopolskim Ogrodzie Sztuki przy ul. Rajskiej 12 otwarto wystawę prac Artura zatytułowaną "Wywczasy". Wybrane fotografie z cyklu "Kosaara nad People" obejrzeć można do 23 sierpnia. Na ekspozycji przykuwa uwagę jedno puste miejsce, ślad na tynku sprawiający wrażenie, że obraz spadł lub został skradziony. A jednak okazuje się to zamierzeniem celowym - artysta uzupełni tą przestrzeń dopiero po odnalezieniu idealnego kadru podczas swoich marszrut po krakowskich zakamarkach. Projekt jest tworem żywym i każda podróż owocuje nowymi zdjęciami.

Andrzej Pałys, Piotr Sikora, Artur Kłosiński

Niewidzialny bohater cyklu - Kosaara - narodził się w poprzedniej pracy Artura, opowieści o artyście-idiocie, traktującym fastfoody McDonald'sa jako własną akcję w publicznej przestrzeni. Fikcyjna postać nabrała nowego wymiaru i stała się z czasem swoistym wędrowcem wyłapującym formy nieintencjonalne, powstałe z czystego lenistwa, przypadku czy też po prostu braku kompetencji. Prowizoryczne rozwiązania tworzą ciekawe kompozycje i parodiują sztukę powszechnie uznaną za prawdziwą i docenioną. Poniżej kilka moich kadrów wychwyconych na ścianach galerii. Więcej informacji o projekcie znaleźć można na stronie autora oraz na fanpage'u "Kosaara group".





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz