Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

niedziela, 3 stycznia 2016

Wyspa Menstruujących Mężczyzn

Dawno temu na wyspie Vokeo, w małej wiosce położonej nad morzem, żyła kobieta. 
Była brzemienna i z radością oczekiwała przyjścia na świat swojego dziecka. 
Jednak po wielkiej ulewie spowodowanej deszczami monsunowymi zachorowała i zmarła. 
Zgodnie ze zwyczajem jej ciało zostało pochowane pod domem, gdyż budynki na tej wyspie budowane są na palach. 

Mały chłopiec znajdujące się w jej łonie nie umarł, ale narodził się pod ziemią i, aby żyć, ssał soki z korzeni drzewa chlebowego. 
Żywiąc się sokami tego drzewa, które mają kolor i konsystencję mleka, dziecko rosło i każdego dnia stawało się coraz większe.

Pewnego dnia obok grobu kobiety przechodziło małżeństwo w podeszłym wieku. 
Usłyszeli płacz dziecka dochodzący spod ziemi. 
Zaciekawieni zaczęli kopać i ku swojej wielkiej radości wydobyli małego chłopca. 
Nazwali go nat karamłang, co oznacza „chłopiec – konik polny”.

Wiele lat później, kiedy chłopiec już dorósł, dwie kobiety w sąsiedniej wiosce miały niezwykły sen. 
Przyśniło im się, że muszą zrobić flety. 
Wybrały w tym celu dwa bambusowe kije, przycięły je do odpowiedniej długości i przy jednym końcu każdego z nich wywierciły otwór. 
Flety zaczęły same grać. 
Obie kobiety, ogarnięte radością i zachwytem, zaczęły tańczyć. 
Wirowały tak długo, aż upadły ze zmęczenia. 
Flety jednak grały dalej. 
Kobiety zatkały otwory i poszły do pracy w ogrodzie.

Melodia fletów niesiona po powierzchni morza dotarła do uszu chłopca – konika polnego. 
Miał ciekawską naturę, więc wskoczył do swojego czółna i popłynął w stronę czarodziejskich dźwięków. 
Na brzegu znalazł pozostawione przez kobiety dwa flety. 
Wziął jeden z nich, odetkał otwór i zaczął w niego dmuchać. 

Muzyka sprowadziła zaniepokojone kobiety. 
Próbowały wytłumaczyć chłopcu, że nie musi dmuchać, aby z instrumentów wydobywały się dźwięki. 
On jednak nie słuchał, zbyt zaabsorbowany grą. 
Kobiety rozgniewały się i powiedziały:

- Ponieważ ukradłeś dla siebie coś, co my chciałyśmy, aby służyło wszystkim, od tej pory żadna kobieta nie będzie mogła nigdy słuchać muzyki fletu. 
Wy mężczyźni możecie sobie je zatrzymać, ale pamiętaj, flety już nigdy same z siebie nie zagrają. 
Nauka gry na nich nie będzie łatwym zadaniem i będzie wymagała dużo pracy i cierpliwości. 
Pamiętaj również, że ci chłopcy, którzy nie włożą dużo wysiłku i trudu, nigdy nie wyrosną na prawdziwych mężczyzn. 
Tylko ten, kto posiądzie umiejętność gry na flecie, stanie się mężczyzną.


Do powyższego mitu odnoszą się męskie rytuały inicjacyjne. Pierwszy stopień inicjacji rozpoczyna się około siódmego roku życia. Nazywany jest odcięciem pępowiny i polega na odseparowaniu dziecka od matki. Chłopiec przenosi się do domu mężczyzn, który jest równocześnie domem duchów zmarłych przodków. Kulminacyjnym momentem tego etapu jest przebicie inicjowanego małżowiny usznej. Jeśli totemem jest jastrząb, do przebijania służy kość nietoperza. Jeśli wywodzi się z totemu nietoperza, do przebijania wykorzystuje się kość jastrzębia. Chłopcu zawiązuje się oczy, a z boku dochodzą do niego dźwięki fletu, na którym według rytualnych objaśnień grają złowrogie duchy nibek. Duchy te dokonują przebicia ucha oraz asystują chłopcu w procesie stawania się mężczyzną. Chłopiec uczy się polowania, łowienia ryb, poznaje mity, wierzenia i tajemnice plemienne. Zwieńczeniem ceremonii inicjacyjnej są wspólne uczty: najpierw uczta inicjowanych chłopców i mężczyzn, którzy są ich nauczycielami, a w następnym dniu uczta całej wspólnoty plemiennej. Chłopiec, który do tej pory chodził nago, ubiera wykonaną z łyka przepaskę biodrową (malo) i biżuterię: bransoletki, wisiorki oraz pióra rajskiego ptaka.

Drugi etap inicjacji rozpoczyna się w wieku dojrzewania. Polega na nacinaniu języka i nauce gry na świętym flecie. Chłopiec jako niemowlę ssał mleko matki i przejął wraz z nim substancje kobiece, musi więc z nich zostać oczyszczony. Wyznaczonych do inicjacji chłopców przenosi się do oddalonej chaty. Podczas zachodu słońca inicjowany staje z pochyloną głową nad płonącym ogniskiem i otwiera usta, wystawiając język. Starszy, szanowany we wspólnocie mężczyzna, nacina język za pomocą płaskiej muszelki z powycinanymi zębami w kształcie szczęki rekina. Krople krwi spadają do płonącego ogniska. Zgromadzeni wokół mężczyźni śpiewają obrzędową pieśń przypominającą dźwięki fletów. Chłopcu, zwanemu teraz baras (menstruujący), nie wolno zamknąć ust przez całą noc, przełknąć śliny, połknąć krwi ani się odezwać. Dopiero następnego dnia może się napić przez słomkę wody z niedojrzałego orzecha kokosowego, a wieczorem zjeść papkę z owoców drzewa chlebowego. Po tygodniu wódz w asyście starszyzny wioskowej przynosi inicjowanym święte flety. Po opanowaniu umiejętności gry na instrumencie następuje powrót chłopców do wspólnoty przy akompaniamencie bębnów szczelinowych, bębnów klepsydrowych i grzechotek.

Trzeci etap inicjacji odbywa się w wieku 19-20 lat i polega na podłużnym nacinaniu końcówki penisa przy użyciu kleszczy kraba. Rytuał ten ma charakter indywidualny. Chłopiec w towarzystwie starszego mężczyzny spoza swojej grupy totemicznej udaje się na brzeg morza i obaj wchodzą do wody do wysokości kolan. Chłopiec naśladuje czynności wykonywane przez swojego opiekuna. Nacięcie musi być na tyle głębokie, aby tryskająca krew pozostawiła czerwoną smugę na wodzie. Obaj udają się do wydzielonej części w domu mężczyzn, gdzie pozostają przez miesiąc. Współplemieńcy unikają kontaktu z nimi do czasu zagojenia ran i rytualnego obmycia w wybranym do tego celu źródle. Inicjowany chłopiec nazywany jest wówczas rekareka, czyli „menstruujący”, natomiast asystujący mu mężczyzna określany jest mianem błaruka, czyli „kobieta, która urodziła dziecko”. 

Wyspa Vokeo jest wygasłym wulkanem. Należy do Papui-Nowej Gwinei. Padają tam obfite deszcze tropikalne i panuje zawsze wysoka temperatura. Od czerwca do końca września wiatry wieją z południowego wschodu (rai). Od końca listopada do początku września silne wiatry monsunowe wieją z południowego zachodu (taleo). 

Społeczna organizacja wyspy ma dualistyczny charakter. Każda wioska podzielona jest na dwie połowy (moiety), które mają za swoje totemy odpowiednio: jastrzębia oraz nietoperza. Struktura totemiczna służy zachowaniu zasad egzogamii, co oznacza, że ludzie tego samego totemu nie mogą zawierać małżeństw w ramach tej samej grupy. Totem dziedziczy się po matce. Obydwie grupy wzajemnie się uzupełniają i współpracują ze sobą w organizacji życia religijnego, społecznego i politycznego. Na czele każdej stoi wódz, którego władza jest dziedziczna. Pod jego opieką znajdują się święte flety, maski rytualne oraz inne parafernalia.


* Artykuł opracowany na podstawie książki: S. Wargacki, Rytuały inicjacyjne na Wyspie Menstruujących Mężczyzn, [w:] Rytuał; przeszłość i teraźniejszość, M. Filipiak, M. Rajewski [red.], Lublin 2006


3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy tekst. Nie mniej nie zazdroszczę tym chłopakom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że nie miałam wcześniej świadomości, jak brutalne są te obrzędy ;)

      Usuń
  2. This design is incredible! You definitely know how to keep a reader amused.

    Between your wit and your videos, I was almost moved to
    start my own blog (well, almost...HaHa!) Great job.
    I really enjoyed what you had to say, and more than that, how you presented it.

    Too cool!

    OdpowiedzUsuń