oczekiwania rzeczywistość
Kalendarium
* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice
poniedziałek, 19 września 2016
Shqipëria. Expectation vs reality
Shqipëria - tak mieszkańcy Albanii nazywają swój kraj. Spodziewałam się większej różnorodności i silnego akcentu tych lat izolacji od Europy. Okazuje się, że światowe koncerny już się tutaj zagnieździły i we Vlorze trudno znaleźć odmienność. Jedynie wszechobecne bunkierki, owce pasące się na boisku czy krowa przywiązana do słupa na skrawku trawy przy głównej ulicy przypominają, że jestem w innym kulturowo państwie. A Vlora wygląda jak jeden wielki plac budowy.
Etykiety:
Daleko od domu,
Fotografia
niedziela, 18 września 2016
Pidżampart
Pidżampart jest bohaterem pierwszego rozdziału książki, którą piszę dla mojej bratanicy. Pewnie Julka osiągnie pełnoletność, zanim uszyję wszystkie kociaki.
A o co w mojej bajce chodzi? W telegraficznym skrócie: Pidżampart wie, że powinien już dawno iść spać. Słyszy jednak gwar, śmiech i muzykę. Nie może się powstrzymać i biegnie na imprezę. Jest tak śpiący, że oczka same mu się zamykają. Nie może zasnąć w tym hałasie. Męczy się tylko w półśnie, a z imprezy kompletnie nic nie pamięta. A przecież gdyby został w swoim łóżeczku, byłby wypoczęty i z pewnością szczęśliwszy.
A o co w mojej bajce chodzi? W telegraficznym skrócie: Pidżampart wie, że powinien już dawno iść spać. Słyszy jednak gwar, śmiech i muzykę. Nie może się powstrzymać i biegnie na imprezę. Jest tak śpiący, że oczka same mu się zamykają. Nie może zasnąć w tym hałasie. Męczy się tylko w półśnie, a z imprezy kompletnie nic nie pamięta. A przecież gdyby został w swoim łóżeczku, byłby wypoczęty i z pewnością szczęśliwszy.
Etykiety:
Moje prace,
Zabawki
sobota, 10 września 2016
Błogosławieństwo anioła
Martyna spodziewa się dziecka. Przypomniał mi się pomysł jednej koleżanki, z którą studiowałam kiedyś na Wydziale Sztuki i postanowiłam zrobić coś podobnego: ciężarną anielicę, która czuwać będzie nad przyszłą mamą. Wykonana z ceramiki figurka liczy sobie 20 cm wzrostu. Nie mogę sobie przypomnieć imienia autorki pierwowzoru, ale myślę, że nie będzie miała nic przeciwko temu, że się nią zainspirowałam.
Etykiety:
Ceramika,
Dekoracje,
Moje prace
piątek, 9 września 2016
Ekfraza wodna
Do P...
skradasz się do moich snów
przez pachnącą sierpniem łąkę
delikatnie muskasz miękką trawę
ozłoconą słońcem
otulasz mnie swoim szeptem
obudzę się
zanim skruszysz skały moich ud
otworzę oczy
zanim zanurzysz się w głębinie mojego stawu
i uśmiechnę się
do Twoich kosmatych myśli
Etykiety:
Fotografia,
Słowotwory
czwartek, 1 września 2016
Nagi Etek
Rozbrykałam się wakacyjnie i popełniłam pierwszy w życiu akt. W dodatku męski. Biegam teraz po całym domu za tym golasem i próbuję zrobić mu zdjęcie.
Nagi Etek na szczęście zachował odrobinę przyzwoitości i zdecydował się zasłonić swoje klejnoty. Podejrzewam, że jest wyjątkowo częstym gościem w Studiu Tatuażu Just Mitsu Thing, bo czytać można z niego jak z gazety.
Figurkę wyplotłam z papierowej wikliny barwionej na pomarańczowo. Fryzura zrobiona jest ze wstążki od bukietu kwiatków. Pracę zgłaszam do wrześniowego wyzwania u Agatki. Ale czy właściwie zrozumiałam wytyczne do zabawy? Czy naprawdę chodziło o nagiego Etka?
Nagi Etek na szczęście zachował odrobinę przyzwoitości i zdecydował się zasłonić swoje klejnoty. Podejrzewam, że jest wyjątkowo częstym gościem w Studiu Tatuażu Just Mitsu Thing, bo czytać można z niego jak z gazety.
Figurkę wyplotłam z papierowej wikliny barwionej na pomarańczowo. Fryzura zrobiona jest ze wstążki od bukietu kwiatków. Pracę zgłaszam do wrześniowego wyzwania u Agatki. Ale czy właściwie zrozumiałam wytyczne do zabawy? Czy naprawdę chodziło o nagiego Etka?
środa, 31 sierpnia 2016
Zagadkowa zabawa - pytanie 8
Ta zagadka przeniesie Was w czasie. Nowych zgadywaczy odsyłam do regulaminu. Na odpowiedzi czekam do 1 października 2016 r. do godziny 23:59.
Na fotografii uchwyciłam fragment zabytkowego przedmiotu, z którym związane są moje pytania. Bardzo ciekawa jestem Waszych skojarzeń.
Na fotografii uchwyciłam fragment zabytkowego przedmiotu, z którym związane są moje pytania. Bardzo ciekawa jestem Waszych skojarzeń.
Pytanie nr 1:
Co przedstawia zdjęcie?
Pytanie nr 2:
Z którego roku może pochodzić ten przedmiot?
Etykiety:
Fotografia,
Historia sztuki,
Wyzwanie
piątek, 26 sierpnia 2016
Pan i pani Pastelnik
Pan Pastelnik długo żył w samotności. Pewnego dnia zrozumiał, że codzienne smutki rozproszyć może wyłącznie miłość. Rozejrzał się dookoła. Zobaczył jej płowy warkocz tańczący na wietrze. A wtedy ona nieśmiało zerknęła w górę spod zbyt wielkiego kapelusza. Zaiskrzyło, kiedy spotkały się ich spojrzenia. Zakochali się w sobie bez pamięci. I od tej pory już zawsze razem smakowali życie.
Pan i pani Pastelnik powstali z papierowej wikliny. Rurki pomalowałam na śmietankowo, waniliowo, morelowo i malinowo. Dokleiłam pistacjowe oczka oraz malinowe usteczka. Przed sierpniowym słońcem chronią ich czekoladowe kapelusze. Prace zgłaszam do lodowej zabawy u Danutki.
Pan i pani Pastelnik powstali z papierowej wikliny. Rurki pomalowałam na śmietankowo, waniliowo, morelowo i malinowo. Dokleiłam pistacjowe oczka oraz malinowe usteczka. Przed sierpniowym słońcem chronią ich czekoladowe kapelusze. Prace zgłaszam do lodowej zabawy u Danutki.
Etykiety:
Dekoracje,
Ekosztuka,
Moje prace,
Wiklina,
Wyzwanie
czwartek, 25 sierpnia 2016
Splot słonecznikowy
W przelocie podrzucam jedną z nielicznych robótek, jakie zdarzyło mi się ostatnio popełnić: makramową bransoletkę w owale z regulowaną długością.
Żółty sznurek przełamałam czarnym koralem. To takie moje luźne nawiązanie do słoneczników, zaproponowanych przez Agatkę w kwiatowej zabawie.
Etykiety:
Bransoletka,
Makrama,
Moje prace,
Wyzwanie
piątek, 5 sierpnia 2016
Kocia magia
Potęga ludzkiej myśli bywa niewiarygodna. Podczas pobytu w Przemyślu bardzo chciałam się spotkać z koleżanką, z którą dawno straciłam kontakt. Nie znałam aktualnego numeru telefonu ani adresu i nawet nie wiedziałam, czy gdzieś nie wyjechała. Postanowiłam pójść w okolice, które zwizualizowałam jako jej ścieżki na podstawie strzępów dawnych opowieści. Marzyłam o tym, żeby w końcu poznać jej białą kotkę, o której tyle słyszałam.
Lidkę spotkałam na ulicy. Tak po prostu. Nagle poczuła, że musi wyjść do sklepu. Coś niewytłumaczalnego podszepnęło jej, żeby wybrać inną drogę niż zwykle. Magia? Telepatia? A może sama księżniczka Selima maczała w tym palce, żebym mogła uwiecznić ją na okładce w albumie najpiękniejszych kotów świata?
Lidkę spotkałam na ulicy. Tak po prostu. Nagle poczuła, że musi wyjść do sklepu. Coś niewytłumaczalnego podszepnęło jej, żeby wybrać inną drogę niż zwykle. Magia? Telepatia? A może sama księżniczka Selima maczała w tym palce, żebym mogła uwiecznić ją na okładce w albumie najpiękniejszych kotów świata?
Etykiety:
Daleko od domu,
Fotografia,
Natura,
Osobiste
wtorek, 2 sierpnia 2016
Pałac Lubomirskich w Przemyślu
Wiele razy przez szybę samochodu podziwiałam urokliwy pałacyk ukryty wśród zieleni na przemyskich peryferiach. Przypadkowo dowiedziałam się, że park jest ogólnodostępny. Moja decyzja o ataku na bramę założenia była nieunikniona.
Pierwotnie istniał tu dwór obronny i zwierzyniec. W letniej rezydencji wypoczywali starostowie przemyscy. Zachowany pałac wzniesiono w latach 1885-1887 na polecenie księcia Hieronima Lubomirskiego według projektu Maksymiliana Nitscha. Wybudowany w stylu eklektycznym łączy elementy stylów: neobarokowego, neogotyckiego i neoromańskiego. Po wojnie przeznaczony został na potrzeby edukacyjne. Mieściło się tu technikum rolnicze. Obecnie całe założenie pałacowo-parkowe należy do Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Studiowanie w tak pięknym otoczeniu musi być ogromną przyjemnością.
Wokół pałacu rozciąga się park krajobrazowy z pozostałościami dobrze funkcjonującego folwarku, w którym istniał browar i hodowla koni. Przez chwilę goniłam wiewiórkę, ale ukryła się w gęstwinie liści na wysokim drzewie. W zwiedzaniu pomagał mi niesamowity towarzysz. Na moim ramieniu przysiadł motyl i razem spacerowaliśmy po parku. Przypadkowi przechodnie, którzy robili mi zdjęcia, nie mogli uwierzyć, że jest prawdziwy.
Pierwotnie istniał tu dwór obronny i zwierzyniec. W letniej rezydencji wypoczywali starostowie przemyscy. Zachowany pałac wzniesiono w latach 1885-1887 na polecenie księcia Hieronima Lubomirskiego według projektu Maksymiliana Nitscha. Wybudowany w stylu eklektycznym łączy elementy stylów: neobarokowego, neogotyckiego i neoromańskiego. Po wojnie przeznaczony został na potrzeby edukacyjne. Mieściło się tu technikum rolnicze. Obecnie całe założenie pałacowo-parkowe należy do Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Studiowanie w tak pięknym otoczeniu musi być ogromną przyjemnością.
Wokół pałacu rozciąga się park krajobrazowy z pozostałościami dobrze funkcjonującego folwarku, w którym istniał browar i hodowla koni. Przez chwilę goniłam wiewiórkę, ale ukryła się w gęstwinie liści na wysokim drzewie. W zwiedzaniu pomagał mi niesamowity towarzysz. Na moim ramieniu przysiadł motyl i razem spacerowaliśmy po parku. Przypadkowi przechodnie, którzy robili mi zdjęcia, nie mogli uwierzyć, że jest prawdziwy.
Etykiety:
Artykuły,
Daleko od domu,
Historia sztuki,
Natura
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































