Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

niedziela, 29 marca 2015

Cudak Zajączkowski

Basia poprosiła mnie o zajączka. Agatka zaprosiła mnie do udziału w swoim marcowym wyzwaniu. Z wolnym czasem u mnie bardzo krucho, połączyłam zatem zobowiązania w całość i tak powstała szafirowa figurka z papierowej wikliny. Dobrze się składa, że Basia akurat lubi ten kolor. Ale czy Agatka będzie z mojego kombinatorstwa zadowolona, to się dopiero okaże. Kot domowy nie wykazał zainteresowania. Fascynują go jedynie luźne rurki przed wyplataniem. Obowiązkowo muszę zawsze zrobić jedną dla niego, gdyż w przeciwnym wypadku atakuje moje.


Mój zajączek wykonany został z papierowej wikliny pomalowanej szafirowym pigmentem. Dokleiłam uszy i podstawkę. Nosek zrobiłam z kawałka różowej rurki, natomiast wąsy i zęby wycięłam z tekturki po czekoladzie. Pyszczek uzupełniłam gotowymi oczkami. Na koniec polakierowałam bezbarwnym lakierem.


Z pewną taką nieśmiałością zgłaszam moją pracę na szafirkowe wyzwanie Agatki. Kolorystyczna inspiracja jest tutaj dosyć luźnym nawiązaniem, gdyż zające niespecjalnie z kwiatami się kojarzą, ale, podobnie jak szafirki, są przecież jednym z symboli budzącej się wiosny.



42 komentarze:

  1. Śliczny Twój szafirowy królik :)
    A kociaka faktycznie w ogóle nie rusza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociak uaktywnia się jedynie w fazie twórczej, gotowe wytwory nie robią na nim wrażenia ;)

      Usuń
  2. Nie wiem jak Agacie ,ale mnie podoba się takie podejście do inspiracji.Co do kota mam to samo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mnóstwo pieczeni piekę na jednym ogniu, żeby z wszystkim się wyrobić ;)

      Usuń
  3. przesympatyczny zajączek i jak najbardziej szafirowy, wytworek oczywiście zaliczony i witaj w zabawie. A i jeszcze pozdrowienia dla pana Kotka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajny zajaczek, przeuroczy :) Nie wiem, czy wiesz, ale nazwalas go moim panienskim nazwiskiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie masz krewniaczkę w Krakowie, bo nowa właścicielka cudaka też tak ma na nazwisko ;)

      Usuń
  5. Słodziaczek z tego zajączka, a kolor wyszedł rewelacyjny:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny:-) ma swój urok!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski ten twój zajączek :) Tylko marchewki mu brakuje :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marchewkę zjadł, dlatego ma taki gruby brzuszek ;)

      Usuń
  8. I to zakręcony cudak... super praca!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny kicuś. Pomysł i wykonanie super.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny słodziaczek :) pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajniutkie....Pozdrawiam z Party Diany :)

    OdpowiedzUsuń