Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

niedziela, 14 września 2014

Wodne opowieści

Od zamierzchłych czasów ludzie lokowali swoje siedziby w pobliżu źródeł wody pitnej. Jednak, zamiast współistnieć z przyrodą, postęp cywilizacyjny doprowadził do wynaturzenia koryt rzecznych, wymuszając inny bieg, zasypując je lub spychając pod ziemię i maskując drogami czy parkingami. Proces okaleczania rzek najbardziej widoczny jest w wielkich miastach. Niektórzy decydenci zapominają o tym, że pozornie ujarzmiona woda może się zbuntować i w szaleńczym geście walki o wolność spowodować niewyobrażalne spustoszenia.

Fot. Maciej Trała

Przez całe wakacje Ośrodek Działań Ekologicznych "Źródła" zapraszał mieszkańców do wspólnego poszukiwania śladów wody. Przyłączyliśmy się do gry z Agnieszką, Dorotką i Tomkiem, a w niektórych wyprawach towarzyszył mi Maciek. Wyzwań było sporo. Poszukiwaliśmy tablic powodziowych, dokumentujących największe wylewy Wisły, fotografowaliśmy architektoniczne motywy związane z żeglugą, tropiliśmy ślady wodnej zwierzyny, spacerowaliśmy wzdłuż brzegów rzek i jezior, odwiedziliśmy Krakowskie Wodociągi, rozwiązywaliśmy mokre zagadki, a w muzealnych salach wypatrywaliśmy elementów powiązanych z wodą. Dzieci bardzo zaangażowały się w zabawę i chętnie wstawały wcześnie rano pomimo wakacyjnego rozleniwienia.

Dla mnie najciekawsze były spotkania z dziką naturą, która wciąż próbuje wydrzeć ze szponów betonowej metropolii każdy zielony skrawek. Na obrzeżach północnego Krakowa znajdują się dwa zbiorniki wodne "Zesławice", utworzone na rzece Dłubnia. Przywitało nas tam stadko kaczek krzyżówek (Anas platyrhyrchos). Na zdjęciach widać samiczki, znacznie różniące się od samców tego gatunku, posiadające skromniejsze i mniej kontrastowe ubarwienie.


Wyjątkowo zachwycający zakątek ukryty jest przy ul. Kaczeńcowej. Ten użytek ekologiczny obejmuje niewielki zbiornik wodny, stanowiący część jednej z dłubniańskich młynówek, oraz jego najbliższe otoczenie. Całość zajmuje powierzchnię 0,82 hektara. W zachodzącym słońcu miejsce to wydaje się na wskroś być przesiąknięte magią i niezwykłością. Jest idealne na romantyczną randkę. Szkoda tylko, że staw i jego brzegi noszą tak liczne ślady bytności degustatorów win marki wino i tym podobnych osobników, którzy nie potrafią po sobie posprzątać.


Kolejnym niezwykłym dla zurbanizowanej przestrzeni miejscem jest Zalew Bagry. Powstał w wyniku zatopienia wyrobisk żwirowni. Sielankowy widok psują kominy oraz dźwigi wznoszące kolejne betonowe klocki. Mieszkańcy nie przejmują się tą niezbyt ciekawą perspektywą w oddali i chętnie korzystają z bezpłatnego kąpieliska. Zalew upodobali sobie również wędkarze i żeglarze. Wśród wodnego ptactwa, występującego na tym obszarze, interesująco prezentuje się łyska zwyczajna (Fulica atra). Na tle czarnego upierzenia wyróżnia się biała blaszka rogowa na czole i u nasady dzioba. Więcej fotografii dzikich użytkowników Bagrów planuję zrobić już na środku tego zbiornika, gdyż jedną ze zdobytych przeze mnie nagród za udział w grze jest przejażdżka rowerem wodnym.


Uroczyste zakończenie letniego wyzwania odbyło się w dniu 12 września 2014 r. w kinie Paradox. W imieniu organizatorów Ania i Kamil wręczyli uczestnikom nagrody: książki, bilety do teatrów, bony na wodną rozrywkę oraz rozmaite gadżety. Obejrzeliśmy też film, który powinien być obowiązkową lekturą dla wszystkich decydentów w zakresie planowania przestrzennego. Dokument pod tytułem "Lost Rivers" w reżyserii Caroline Bâcle ukazuje walkę o przywrócenie naturalnych elementów w sercach wielkich miast. Znikają betonowe skorupy i przyroda się odradza. Niestety, w Polsce nadal funkcjonuje zacofane podejście do urbanistyki, a synonimem nowoczesności są wieżowce. Włodarze zapominają zarówno o środowisku przyrodniczym, jak i o kulturowym. Być może ten film w końcu przypomniałby im, że miasto tworzą ludzie, a nie budynki.

Z Anną Chomczyńską i Kamilem Czepielem


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz