Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

niedziela, 10 grudnia 2017

Obiecanki cacanki a krasnalom radość

Ze zdziwieniem spojrzałam na rozpędzony czas. Minęły ponad cztery lata od złożenia krasnalom obietnicy. Wrocław zdarzał mi się wielokrotnie, ale był jedynie znikającym punktem tranzytowym. Tym razem towarzyszył mi chaos wywołany niespodziewaną koniecznością nowej konfiguracji alfabetu planów. Krasnali nie przewidywałam, jednak przerwa obiadowa w programie konferencji stwarzała szersze perspektywy. Strawę cielesną wymieniłam na duchową. Poszukiwania przeprowadziłam intuicyjnie bez mapy, ale uzbierała się spora kolekcja. Na moich fotografiach prezentują się kolejno:

1, 2, 3. Ciastuś i Amorinek (ul. Wita Stwosza).
4, 5. Wypłatnik (Rynek).
6, 7. Wodziarz (Rynek).
8. Przodownik (Rynek).
9, 10, 11. Głuchak, Ślepak i W-Skers (Rynek).
12. Lionek (Sukiennice).
13. TynQuś (Sukiennice).
14. Eremef (Sukiennice).
15. Ottuś (pl. Solny).
16. Troszka i Adoratorek (Rynek).
17. Kowal (ul. Kuźnicza).
18. Janinek (ul. Kuźnicza).
19. Suwenirek (Rynek).
20. Turysta (Rynek).
21. Lady Wolność (Rynek).
22. Długi (pl. Solny).
23. Giełduś (pl. Solny).
24. Życzliwek (Rynek, pl. Gołębi).
25. Leszko z Wrocławca (Rynek, pl. Gołębi).
26. Obieżysmak (Rynek).
27. Pomagajek (Sukiennice).
28. Rogalik (ul. Kuźnicza).
29. Bartonik (Sukiennice).
















Ciąg dalszy nastąpi...


wtorek, 5 grudnia 2017

List do Świętego Mikołaja

Namalowałam list do Świętego Mikołaja. Na Wyspie Szoku i Niedowierzania wybuchł wulkan Erystyki. Jedno małe podwójne marzenie wywołało spore zamieszanie.



"Hurr Durr! Święty Mikołaj nie istnieje!"

(Jak to nie istnieje? Przecież co roku Pan Kominiarz puka do drzwi i obiecuje, że za 120 zł przeczyści przewody kominowe, żeby Mikołaj nie pobrudził sobie futrzanego kołnierza).

"Hurr Durr! List do Świętego Mikołaja należy napisać, a nie namalować!"

(Skoro mówicie, że Święty Mikołaj nie istnieje, to jaki widzicie problem w namalowaniu listu zamiast posklejaniu go ze słów?)

"Hurr Durr! Zwierzęta w domu to same kłopoty!"

(Nie, kłopoty i konflikty generują ludzie, zwierzęta nie interesują się polityką, ekonomią, prawem czy religią, nie używają broni, nie kłamią, nie kradną, nie narzucają swojej woli).

"Hurr Durr! Każda kobieta z kotami to wariatka!"

(Lepiej odnaleźć szczęście w szaleństwie, niż zwariować w normalności. Wystarczy zachować umiar, dwa kociaki wypełnią moją przestrzeń w sposób doskonały).

"Hurr Durr! Fioletowe kotki nie istnieją!"

(Jasne. Pewnie nie istnieją tak samo, jak nie istnieje Święty Mikołaj. A ja już słyszę, jak moje kotki wsiadają na sanie i jadą do mnie w akompaniamencie dzwoneczków. Być może nie do końca będą mieć fioletowe namaszczenie, ale pazurki z pewnością niejeden raz pokażą w pełnej palecie fioletów). 


sobota, 2 grudnia 2017

Relikwie i szczątki

W krakowskich kościołach spoczywają relikwie i doczesne szczątki jedenastu świętych, ośmiu błogosławionych i siedmiu zmarłych w opinii świętości Sług Bożych. Najbardziej zaznacza się duchowa obecność św. Jana Pawła II, który, wbrew swoim marzeniom, nie został pochowany w Krakowie, ale jego życie i działalność w przestrzeni miasta konsekrowały wiele miejsc i pozostawiły niezliczoną ilość osobistych pamiątek, traktowanych z równie nabożną czcią co relikwie.

Biurko w pokoju św. Jana Pawła II (1951-1958)                                                            Fragment trumny św. Królowej Jadwigi

Przyjrzyjmy się miejscom, w których pochowano świętych lub umieszczono ich relikwie. 
Pośrodku wawelskiej katedry dominuje konfesja ze szczątkami św. Biskupa Stanisława ze Szczepanowa, kanonizowanego w 1253 r. Ponadto spoczywają tam: kanonizowana w 1997 r. św. królowa Jadwiga i zmarły w opinii świętości biskup Jan Prandota oraz relikwie bł. Wincentego Kadłubka, beatyfikowanego w 1764 r. 
Przy kościele św. Katarzyny mieści się grób Sługi Bożego Izajasza Bonera. 
W bazylice Bożego Ciała spoczywa św. Stanisław Kazimierczyk, kanonizowany w 2010 r. 
W kościele oo. Bernardynów znajdują się relikwie św. Szymona z Lipnicy, kanonizowanego w 2007 r. 
W kościele oo. Franciszkanów spoczywają doczesne szczątki bł. Salomei, beatyfikowanej w 1673 r., oraz bł. Anieli Salawy, beatyfikowanej w 1991 r. 
W bazylice oo. Dominikanów stoi sarkofag z doczesnymi szczątkami św. Jacka Odrowąża, kanonizowanego w 1594 r. 
W kościele oo. Jezuitów spoczywa bł. ojciec Jan Beyzym, beatyfikowany w 2002 r. 
Kościół św. Floriana ufundowano w celu umieszczenia w nim sprowadzonych w 1184 r. do Polski relikwii św. Floriana. 
W podziemiach bazyliki Mariackiej pochowano zmarłego w opinii świętości Świętosława Milczącego. 
Bł. siostra Zofia Czeska, beatyfikowana w 2013 r., spoczywa w kościele św. Jana. 
W przedsionku kościoła xx. Zmartwychwstańców leży Sługa Boży ojciec Paweł Smolikowski. 
Kościół św. Anny strzeże sarkofagu św. Jana Kantego (kanonizacja 1767 r.) i grobów kandydatów na ołtarze: biskupa Jana Pietraszko i Jerzego Ciesielskiego. 
Kościół ss. Felicjanek jest miejscem wiecznego spoczynku bł. Marii Angeli Truszkowskiej, beatyfikowanej w 1993 r. 
W kościele św. Augustyna pochowano bł. Bronisławę, beatyfikowaną w 1839 r., i Sługę Bożą siostrę Emilią Podoską. 
W kościele Ecce Homo leżą szczątki św. Brata Alberta (Adama) Chmielowskiego (kanonizacja 1989 r.) i relikwie bł. Bernardyny Jabłońskiej (beatyfikacja 1997 r.). 
Ciało św. Faustyny (Heleny) Kowalskiej, kanonizowanej w 2000 r., spoczywa w Łagiewnikach.
W Sanktuarium św. Jana Pawła II najcenniejszą relikwią jest zamknięta w szklanej szkatule ampułka z krwią naszego papieża.
Do kościoła Świętego Krzyża oraz do Sanktuarium św. Jana Pawła II sprowadzono z Libanu relikwie św. Charbela.

Celowo wyeksponowałam daty beatyfikacji oraz kanonizacji. Zastęp świętych i błogosławionych związanych z Krakowem zaczął rosnąć w ekspresowym tempie. W ostatnich dekadach powiększył się o dziesięć osób. Niektóre z nich przez wieki czekały na wyniesienie na ołtarze, a wierni zadowalali się konfirmacją kultu przez papieża. Do lawinowego wzrostu liczby świętych przyczyniła się niewiarygodna gorliwość św. Jana Pawła II w nowelizacji procedur kanonizacyjnych, nie można bagatelizować jednak znaczenia zapotrzebowania społecznego na powierników, patronów, cudotwórców i nowych pośredników w kontaktach z Bogiem. 

Aprobata kultu i ustanawianie świętych jest odpowiedzią na te oczekiwania. Ludzie zagubieni w gąszczu informacji odnajdują wyciszenie w modlitwie. Młodzież poszukuje godnych do naśladowania wzorców. Równolegle nowi święci i błogosławieni pomagają zażegnać kryzys, z którym boryka się Kościół. Kanonizacja św. Faustyny i św. Jana Pawła II przełożyła się na ogromny kult tych osób, co uwidoczniło się również w renesansie ruchu pielgrzymkowego do Krakowa. Ponadto, powyższa litania obrazuje jeszcze jeden innowacyjny element krakowskiego sacrum: miejsca kultu wychodzą poza mury historycznego miasta.

Katoliccy święci związali swoje losy również z Uniwersytetem Jagiellońskim, a same władze uczelni wkładały niemało wysiłku w walkę o ich kanonizację. Charyzmat wiary i działania pozostawili po sobie święci: Jan Kanty, królowa Jadwiga Andegaweńska, Józef Sebastian Pelczar, Józef Bilczewski, Jan z Dukli, Szymon z Lipnicy, Kazimierz Jagiellończyk, Stanisław Kazimierczyk i Jan Paweł II. W bliskim kręgu Uczelni rozwijał swoje idee Brat Albert. Znaczenie, jakie kult wyniesionych na ołtarze pełnił w życiu Akademii Krakowskiej, obrazuje umieszczenie świętych na pieczęciach, na przykład na stemplu z początku XV w. uwieczniono św. Stanisława w geście błogosławieństwa na tarczy z orłem.

 Relikwiarz hermowy (I poł. XVII w., Bodzanów)                    Relikwiarz hermowy (I poł XVII w., Bodzanów)                       Relikwiarz ręki św. Stanisława BM (XVIII w., Kraków)


Relikwiarz św. Stanisława BM (1787, Więcławice)                          Relikwiarz skrzynkowy (koniec XVII w.)                                     Fragment życiorysu św. Jana Pawła II     


* Fragmenty mojego artykułu naukowego "Niewidzialne miasto". Za ilustrację posłużyły zdjęcia zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie.


piątek, 1 grudnia 2017

Matka Boska z Dzieciątkiem

Zapraszam na krótki spacer po Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie śladami przedstawień Matki Boskiej z Dzieciątkiem, które zdobiły wiejskie kościoły w Małopolsce. Nie każdego artystę można pochwalić za umiejętność zachowania proporcji, ale przecież nie dla urody wierni modlili się u stóp tych figur.


Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć następujące rzeźby:

1. Matka Boska z Dzieciątkiem, drewno polichromowane, ok. 1400 r., Czulice
2. Matka Boska z Dzieciątkiem, drewno polichromowane, 3 ćw. XIV w., Harbutowice
3. Matka Boska z Dzieciątkiem, drewno polichromowane, ok. 1400 r., Racławice Olkuskie
4. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, 3 ćw. XIV w., Gilowice
5. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, pocz. XV w., Bodzanów
6. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, ok. 1420 r., Ludźmierz
7. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, 4 ćw. XIV w., Łapsze Niżne
8. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, ok. 1380-1390 r., Gruszów
9. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, ok. 1400 r., Więcławice
10. Matka Boska z Dzieciątkiemdrewno polichromowane, ok. 1380 r., Małopolska







czwartek, 30 listopada 2017

Fioletowy anioł

Na zewnątrz wysypało się białe paskudztwo, zmieniając się w konfrontacji z gruntem w śliską i brudną breję. Zima w mieście całkowicie pozbawiona jest sensu. Malowanie się podkówki na mojej twarzy przerwał dzwonek domofonu. Do drzwi nieśmiało zapukał anioł. Ściślej mówiąc, anielica. Niezwykła, bo fioletowa. Coś niesamowitego! I od razu zrobiło mi się na sercu ciepło, sucho i przyjemnie. Sprawcą mojego nagłego rozpromienienia się była Bożenka.


Anioł jest po prostu piękny. Zwróćcie uwagę na detale. Nie mogę wyjść z podziwu dla precyzji wykonania tych maleńkich frywolitkowych kwiatuszków. A fryzurka pierwsza klasa. W jaki sposób takie cudeńko trafiło w moje łapki? Czysta matematyka i magiczna liczba "sześćdziesiąt siedem". Dziękuję, Bożenko, rewelacyjny prezent. Jestem nim po prostu oczarowana...

PS: W przesyłce była jeszcze czekolada, ale zapewne domyślacie się, że czekoladowy potwór od razu się nią skutecznie zaopiekował.


sobota, 25 listopada 2017

Kot w Butach

Raz w roku w moim Instytucie odbywa się bal kostiumowy. Tematem przewodnim bieżącej edycji miały być bajki, baśnie, mity i legendy.
"Będę Kotem w Butach" - pomyślałam. - "Ubiorę buty."
Ale po uczelnianych korytarzach rozchodziły się podekscytowane szepty rzymskich i greckich boginek, którym wtórowało wzdychanie gnijących panien młodych.
"Jednak buty to za mało" - naszła mnie refleksja. - "Potrzebuję szpady."
Okazało się, że wśród moich znajomych nie ma miłośników szermierki. Rozejrzałam się po domu. Patyk podtrzymujący łodygę kwiatka, podstawka spod zestawu lizaków, pianka zabezpieczająca z pudełka po komputerze, srebrny lakier w sprayu i szpada gotowa. Rozpędziłam się i podrasowałam kapelusz, podszywając zawadiacko rondo z jednej strony i dodając strusie pióro. Pelerynkę zrobiłam z podszewki sukienki, którą kiedyś ambitnie pocięłam, aby dostosować do wymogów współczesności. Całości dopełnił pożyczony od Mitsu gotowy czarny ogon przypięty z tyłu paska.


Konkurs na najlepsze przebranie wygrałam walkowerem. Reszta studenckiej braci ubrała się normalnie. W powietrzu zawisło pytanie: czy jestem w tym towarzystwie najbardziej dziecinna czy może to moja fantazja ułańska pozostaje bezkonkurencyjna?


piątek, 24 listopada 2017

Dyskretny urok dekoracji

Cenię umiar. Unikam świecidełek i barokowego przepychu. Dla mnie papierowa wiklina jest ozdobą sama w sobie. Przystroiłam ją dziką różą i dodałam blasku błyszczącym lakierem, ale jeśli dziewczyny uznają koszyki za zbyt skromne, pozostawiam swobodę w dalszym upiększaniu.



niedziela, 19 listopada 2017

Tutorial elf "półkownik"

Mam poważny problem z powtarzalnością. Sytuacja wymagała stworzenia przynajmniej kilku sztuk niemal identycznych figurek. Pomyślałam więc, że najwygodniej będzie przygotować tutorial, ponieważ realizując projekt równocześnie na różnych etapach nie będę ciągle przerywać pracy w celu zrobienia zdjęć. W ten sposób przygotowałam siedmioro towarzyszy dla elfa-półkownika (The elf on the shelf). Dla zabicia rutyny pojawiła się wśród nich dziewczynka.


Potrzebne materiały, sprzęt i narzędzia:
- skrawki białego i czerwonego materiału
- czerwony sznurek
- igła i nici (opcjonalnie mulina albo kordonek)
- cekiny i podłużny koralik
- kasztan
- szyszka
- nożyczki, klamerka do bielizny, agrafka
- pistolet do klejenia
- opcjonalnie: bezbarwny lakier w sprayu



Praca nie wymaga wybitnych umiejętności w szyciu, więc nawet dziecko może spróbować zrobić taką figurkę. Kasztany i szyszki zabezpieczam na samym początku lakierem, ale nie jest to konieczne. W pomieszczeniach o stałej wilgotności powietrza szyszka nie zmienia kształtu.


1. Głowa. Wycinam okrąg z białego materiału dopasowany do wielkości kasztana.
Doszywam oczka z cekinów i buzię z podłużnego koralika.
Wkładam kasztan do środka i przeszywam górę tworząc coś na kształt cebuli.



2. Czapka. Z czerwonego materiału wycinam kawałek w kształcie spódnicy.
Zszywam bok z lewej strony materiału (w miejscach niewidocznych użyłam kontrastowy kolor nici na potrzeby tutorialu).
Przewlekam na prawą stronę, ukrywając szew w środku.
Przeciągam sznurek z zawiązaną pętelką przez otwór w górze czapki.
Zaginam do środka krawędź materiału u góry czapki i przeszywam, mocując równocześnie sznurek.
Zaginam do środka krawędź materiału u dołu czapki i przyszywam do głowy.




3. Szalik. Z czerwonego materiału wycinam kawałek w kształcie rakiety.
Zszywam z lewej strony materiału.
Przewlekam na prawą stronę, ukrywając szew w środku.
Zaginam do środka krawędź materiału z nieprzeszytej strony i przeszywam.
Doszywam szalik na dole głowy.



4. Ręce i nogi. Ze sznurka odcinam cztery równe kawałki.
Długość zależy od wielkości szyszki (w tym przypadku ok. 10 cm sznurka)
Z obu stron zawiązuję supełki.
Wycinam po dwa kawałki z czerwonego materiału na każdy but.
Zszywam boki z lewej strony materiału.
Przewlekam na prawą stronę, ukrywając szew w środku.
Wsuwam do środka sznurek, aż supełek dotknie krawędzi.
Zaginam do środka krawędź materiału przy cholewce i przeszywam, mocując równocześnie sznurek.
Wycinam po dwa kawałki z czerwonego materiału na każdą rękawiczkę.
Zszywam boki z lewej strony materiału.
Przewlekam na prawą stronę, ukrywając szew w środku.
Wsuwam do środka sznurek, aż supełek dotknie krawędzi.
Zaginam do środka krawędź materiału u góry rękawiczki i przeszywam, mocując równocześnie sznurek.




5. Korpus. Pistoletem do głowy przyklejam głowę u nasady szyszki.
Przyklejam ręce przy szaliku.
Przyklejam nogi od dołu pomiędzy łuskami.



Mam nadzieję, że czytelnie zilustrowałam cały proces. W razie niejasności - pytajcie. I na koniec ostatnie pożegnalne zdjęcia elfów przed podróżą.