Wrocławskie wodociągi ogłosiły konkurs poezji częstochowskiej pod hasłem oszczędzanie (w tym konkretnym przypadku akurat wody) przez rymowanie. Podstawowym warunkiem dopuszczenia wierszowanych zlepków pod obrady jury było użycie w nich sformułowania "nie lej wody". A że uwielbiam wyginać słowa we wszystkich możliwych kierunkach, przystąpiłam zatem do masowej produkcji uwieńczonej gotowymi wyrobami w ilości sztuk ośmiu.
Nie lej wody po próżnicy,
Bo na świecie jest deficyt.
Aby nie brakło na starość,
Jeśli zmarnujesz za młodu,
Myśl teraz perspektywicznie:
Nie lej wody bez powodu.
Lansujemy nową modę:
Od dziś oszczędzamy wodę!
Pożytecznie i przyjemnie
- nie lej wody nadaremnie!
Razem z nami chroń naturę,
Nie lej wody, zakręć kurek.
Krople są na wagę złota,
Nie lej wody, nie rób błota!
Kto ty jesteś? Polak mały.
Lejesz wodę? Zbiornik cały.
Czemu lejesz? Z przyzwyczajeń.
A znasz Wrocław? Przykład daje.
Co promuje? Oszczędzanie.
I co myślisz? To wyzwanie.
Chcesz się zmienić? Mam powody.
Jaki morał? Nie lej wody.
Kap, kap, kap, kap, kap - szlocha kran.
Nie umie się zakręcić sam.
Marnotrawstwa on nie znosi.
- Nie lej wody - grzecznie prosi.
Nie umie się zakręcić sam.
Marnotrawstwa on nie znosi.
- Nie lej wody - grzecznie prosi.
Dwa moje słowotwory znalazły się na stronie konkursowej. Codziennie do poniedziałku 25 lutego 2013 r. bez żadnej zbędnej rejestracji można oddawać po dwa głosiki, wdzięcznie zatem dygam nóżką w podziękowaniu każdemu, który zechce moją twórczość kliknięciem swoim uhonorować.


















