Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

wtorek, 9 czerwca 2015

Osa

Do zestawienia żółci z czernią nasuwają mi się dwa, skrajnie różne, skojarzenia. Pierwsza myśl, niezwykle pozytywna, przywołuje dzikie koty: lamparty, jaguary, oceloty, gepardy oraz tygrysy. Na drugim biegunie znajdują się te wszystkie boleśnie żądlące potwory. Na widok zbliżających się w moją stronę wrednych żółtków, salwuję się ucieczką. Tylko jeden tak zabarwiony owad okazał się wobec mnie przyjazny.


W ramach walki z własnymi fobiami wyplotłam osę. Jak zrobić dowolne zwierzątko z papierowej wikliny, prezentowałam tutaj. Innowacją, którą wprowadziłam do wariantu owadziego, są skrzydełka wycięte ze sztywnego przezroczystego plastikowego opakowania. Wykorzystałam żółte strony z gazety, natomiast pręgi, oczy, czułki i otwór gębowy pomalowałam czarną farbą. Piksele tradycyjnie dokonały sabotażu i rozjaśniły żółć, która w rzeczywistości jest o wiele bardziej intensywna.

Osę wysyłam do Danutki. Oczywiście bez cienia złośliwości. Owad został zmodyfikowany genetycznie i pozbawiony żądła jeszcze w wieku prenatalnym, na etapie szkicowania projektu w głowie. Skoro stworzyłam potwora, na osłodę dorzucam mój ulubiony dowcip o żółtym kolorze:

Pewna londyńska firma zamieściła w prasie ogłoszenie o pracę. 
Odpowiedziały na nie trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. 
Komisja rekrutacyjna sprawdzała poziom znajomości języka angielskiego u kandydatów. 
Poleciła, aby każdy z nich ułożył zdanie, które zawierać będzie trzy słowa: green, pink i yellow.
Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
- When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will be wonderful, pink day.
Jako drugi był Francuz:
- When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
Na koniec Hindus:
- When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone and say: Yellow!



44 komentarze:

  1. Nie lubię os, ale Twoja jest taka urocza, że nie sposób jej nie polubić:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze podziwiałam osoby , które potrafia z rurek wypleśc cos więcej niż koszyk. Twoja potworki sa genialne !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaa! jest cudna ^_^ a może to byc pszczółka nie osa? w tedy bedzie sympatyczna a nie groźna :D no zachwycająca , taka malutka i śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeżu, jakie to ma wielkie oczyska! ;-O

    i pozbawiłaś owada żądła? nieładnie...

    A żądłem chcesz?!

    dowcip dobry :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. uj nie lubię, chociaż ta jest nawet sympatyczna, zapraszam na wyzwanie kwiatowe http://kreatywnybazarek.blogspot.com/2015/06/czerwcowe-wyzwanie-kwiatowe.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że to tylko wiklinowa osa. Jest urocza w tym wykonaniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza osa ogólnie to w realu ich nie lubię ale twoja jest słodka pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osa fajna i najważniejsze nieszkodliwa
    fajny dowcip:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A już miałam pytać gdzie żądło, ale sama wyjaśniłaś, to już nie pytam. Fajna oska, taka trochę "puszysta", ale kto powiedział, że każda musi mieć "talię osy"? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna ta osa - bzyk, wygląda całkiem sympatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooojjj,wymiękłam i to totalnie ....
    No ja nie umiem tak czarować wiklinką jak Ty ;(
    Kurcze....Piękna ....chciałam napisać osa,ale ona taka bardziej okrąglutka,więc na pszczółkę bardziej się nadaje :)
    Osiska to dłuższe i chudsze ...
    Reasumując ...wg mnie - zadanie wykonane na 6+ :) :) :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię wszelkich żądlących stworzeń,bo jestem na nie uczulona [na ich żądlenie] ,ale to stworzenie jest słodkie,a w ogóle,to nigdy nie pojmę,jak z tych rurek można takie cuda wypleść,a skrzydełka są cudne

    OdpowiedzUsuń
  13. Os chyba nikt nie lubi ,bo latają tam gdzie nie trzeba i kiedy nie trzeba,ale Twoją jestem w stanie polubić ,świetna kombinacja wiklinowymi rurkami.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Owad wyszedł niczego sobie.....nic dodać nic ująć !!!Fajny jest i już :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja wersja osy całkiem sympatyczna i do polubienia.

    OdpowiedzUsuń
  16. O, takie osy to ja lubię:) A oczyska ma jak kotek ze Shreka:))) Pozdrawiam, Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też te dwa kolory kojarzą się z osą, a twoja wywołała uśmiech na mojej twarzy.... Super!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie ma hipnotyzujące oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaka piękna pszczółka! I jaka pomysłowa - super!

    OdpowiedzUsuń
  20. Żółto-czarne połączenie od razu mi się skojarzyło z osą i ciekawa byłam czy ktoś ją zrobi. I jest! Twoja pszczółka jest urocza i podziwiam zdolne ręce, które potrafiły ją zrobić z rurek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajna osa ta chyba nie żądli :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super owadzik Ci wyszedł ... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Podziwiam takie wyplatanki,przesympatyczna ta Twoja osa :) Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. taka osa może być :)
    ślicznie i bardzo pomysłowo:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Urocza i zabawna osa. Ma takie ogromne oczy! Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetna osa, choć tych żywych nie lubię :) Kawał super, he he :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Os chyba nikt nie lubi (ja też salwuję się przed nimi ucieczką...), ale Twoja jest świetna! Dobrze, że jest nieszkodliwa i przyjacielska ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyjazna jest ta osa, w ogóle nie widzę u niej chęci żądlenia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ależ słodziak Ci się wyplótł :) Przeurocze stworzonko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaskakująca i urocza osa. Bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  31. Przepięknie wypleciona :) A ja nawet równego koszyczka nie potrafię - haha :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Super pomysł:) i wcale nie trzeba sie jej bać:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Yellow :-) Fajna plecionka, zabawna! A ja też nie radzę sobie z papierową wikliną, a tu widzę pięknego owada :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Też mam takie owadzie skojarzenia odnośnie tych kolorów. W osie urzekły mnie jej oczy - ani krztyny złośliwości, jak u tych prawdziwych :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nawet je lubię, byleby tylko nie zbliżały się do mnie;) Twoja może mi nawet usiąść na głowie, jest śliczna!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Sympatyczna takie to mogę podziwiać, ale na żywo to już nie:) pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajniutka osa :), tylko dlaczego osa a nie np pszczółka :)

    OdpowiedzUsuń
  38. To dopiero osa, jeszcze takiej nie widziała, Piękna, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń