Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

niedziela, 8 grudnia 2013

Wernisaż wystawy Ignacego Czwartosa

W piątkowy wieczór szalał Ksawery, przewracając drzewa i odsłaniając nieudolność zarządzania kryzysowego krakowskiej komunikacji publicznej. Przemarznięci pasażerowie po raz kolejny potraktowani zostali jako zbędny balast. Łatwiej bowiem jest krążyć pomiędzy przystankami ze szczekaczką informującą o czasowej blokadzie taboru tramwajowego niż podstawić autobusy zastępcze. To taka moja mała refleksja na temat obrazów zarejestrowanych po drodze do galerii.

Owe niemiłe wrażenia przydrożne zatarły się dopiero po przekroczeniu progu Otwartej Pracowni. Na galeryjnych ścianach od 6 grudnia br. do 5 stycznia przyszłego roku oglądać można wielkoformatowe płótna Ignacego Czwartosa, zgromadzone na ekspozycji zatytułowanej "Taka robota na wiosce".

Z Ignacym Czwartosem                                             Ignacy Czwartos, Michał Hankus, Piotr Lutyński

Charakterystyczny dla Ignacego ikonograficzny styl portretowania, pozbawiony zdobników i wywijasów, świetnie pasuje do surowego wnętrza w oficynie przy ulicy Dietla 11. Gdzieś w tle wystawy wyczuwa się obecność Jerzego Nowosielskiego, uchwyconego w trumiennej symbolice, w towarzystwie Marka Rothko oraz Nikifora Krynickiego. Nasuwa się w tym miejscu pytanie o granice pomiędzy naiwnym, uproszczonym i prowincjonalnym malarstwem, a sztuką uznaną przez  krytyków.

                                                      Ignacy Czwartos

                                                    Ignacy Czwartos     Zuzanna Czwartos

Warto zwrócić uwagę na artystyczny sprzeciw wobec manipulacji prawdą historyczną. Na jednym z płócien wymalowany został protest wobec propagandowych działań zawartych w niemieckim serialu wojennym "Nasze matki, nasi ojcowie". W metaforycznym procesie wybielania historii producent filmu Nico Hofmann i pierwszoplanowy aktor Tom Schilling bardzo uprzejmie zapraszają do komory gazowej. Komentarz jest tutaj zbyteczny.


W szampański nastrój wprawiła mnie Marta, choć oczywiście na wernisażu tradycyjnie serwowano wino. Nie mogłyśmy się oprzeć pokusie dynamicznego wkomponowania się w szeregi statycznych olejnych figur.



2 komentarze:

  1. Taka robota na wiosce w Krakowie. Ładna robota. Szkoda że nie mogłem obejrzeć z bliska ale na zdjęciach też ładnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze zdążysz przyjechać, zdjęcia nie oddają atmosfery wystawy ;)

      Usuń