Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

piątek, 14 listopada 2014

Ulica Skadarska

Zapraszam Was na krótki spacer po najpiękniejszej uliczce w Belgradzie. Uwielbiam takie klimatyczne, odizolowane od pędu cywilizacji i zawieszone poza czasem, miejsca. Nie dziwię się, że to właśnie ulicę Skadarską upodobała sobie bohema, gdyż na każdym kroku słychać tutaj bicie serca sztuki. Na niecałych 400 metrach długości ulokowały się nastrojowe restauracje, galerie sztuki i antykwariaty. W domu, w którym mieszkał pisarz, dramaturg i malarz Đura Jakšić, spotykają się teraz serbscy poeci. Niektóre budynki zachwycają malunkami na swoich elewacjach, wprowadzającymi wrażenie głębi i trójwymiarowości.






wtorek, 11 listopada 2014

Nikola Tesla

Nikola Tesla, inżynier i wynalazca serbskiego pochodzenia, z pewnością był człowiekiem niezwykłym i znacznie wyprzedzał swoją epokę. Jego wynalazki do tej pory stanowią podstawę działania wielu maszyn i urządzeń. Nawet możliwość słuchania radia zawdzięczamy właśnie pracy Tesli.

Nie interesuję się techniką, nie wnikam w budowę i zasady działania urządzeń, najważniejszy dla mnie jest efekt końcowy. Do belgradzkiego muzeum poświęconego twórczości Tesli wybrałam się wyłącznie dla towarzystwa. Wystawa nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Przypomina mi bardziej mauzoleum, chociaż muszę przyznać, że urna z prochami wynalazcy, widoczna na ostatniej fotografii, posiada niezwykły kształt. Zupełnie inaczej ekspozycję odbiera umysł ścisły, gdyż Piotrek bardzo pozytywnie ocenił wizytę w tym muzeum. Ja poczułam powiew nudy, więc wybrałam się na małą przejażdżkę po mojej wyobraźni układając własne historie o machinie do produkcji błyskawic albo o jajku, marzącym o występach w łyżwiarstwie figurowym.




sobota, 8 listopada 2014

Kulturalna partyzantka

Komuś zamarzyła się własna galeria sztuki. Ogólnodostępna, bezkosztowa, bezobsługowa, bezpłatna, upcyklingowa. Nie wiadomo, czy autorem wystawy jest tylko jeden człowiek, czy też tworzy ją więcej osób. Od wielu miesięcy każdy przechodzień może całodobowo obejrzeć anonimową ekspozycję na... gzymsie kamienicy przy ul. Hilandarskiej 26 w Belgradzie. Sprawdziłam w usłudze street view, że już w październiku ubiegłego roku ułożona tam była taka kompozycja z niepotrzebnych przedmiotów codziennego użytku. Każdej nocy ktoś przedstawia swoją nową artystyczną wizję. Pojawiają się kolejne elementy, inne znikają lub zmieniają miejsce.




Pomysł kulturalnej partyzantki oceniam jako niezwykle ciekawy. Osobną kwestią jest estetyka, ale, moim zdaniem, ten zaniedbany budynek z odpadającym tynkiem, pokryty dodatkowo chaotycznym graffiti, zyskuje dzięki takiej niekonwencjonalnej dekoracji. Zastanawiam się, czy ktoś dokumentuje te codzienne przemiany. Zresztą sama wystawa rodzi wiele retorycznych pytań: Kto jest autorem? Co go zainspirowało? Czy planuje się ujawnić? Od kiedy trwa ten projekt? Kiedy się zakończy?


piątek, 7 listopada 2014

Styl Kosaary

Czasami moja wyobraźnia mnie ponosi. W przypadkowym ułożeniu przedmiotów dostrzegam artystyczny wymiar. Opowiadałam Wam kiedyś o Arturze Kłosińskim, dokumentującym sztukę niezamierzoną w cyklu "Kosaara nad people". Poniższe zdjęcia są luźnym nawiązaniem do tego projektu.

Najpiękniejsze przyjęcie weselne, na które została zaproszona, odbyło się kilka lat temu w gaju oliwnym w Grecji, na Krecie. Na jednym z drzew zawieszono figurki przedstawiające nowożeńców. Podczas jednego z moich spacerów po Belgradzie zauważyłam, że wiatr podobnie ułożył zwykłą reklamówkę w postać panny młodej, chociaż patrząc na rysy "twarzy", raczej tej gnijącej.



W innym miejscu podarty woreczek foliowy przybrał kształt pieska. Wiem, że to tylko śmieci, ale podobają mi się te wietrzne próby ich upcyklingowej reinkarnacji.



środa, 5 listopada 2014

Nad modrym Dunajem

Nigdy nie mogę oprzeć się pokusie porównania odwiedzanych miejsc z moim miastem. Kraków zawsze utrzymuje się w ścisłej czołówce pod względem dziedzictwa kulturowego i zasobów naturalnych. Niestety, zamiast ten potencjał wykorzystać i dążyć do zrównoważonego rozwoju, od wielu lat nasze władze stosują przestarzałe techniki zarządzania, dogęszczając zabudowę i likwidując tereny zielone. Ich zdaniem, najlepiej wypoczywać w galeriach handlowych.

Belgrad jest przykładem miasta, w którym to jakość życia mieszkańców należy do priorytetów. Wszechobecne parki i skwery znakomicie zostały wkomponowane w tkankę miejską. Wzorcowo zagospodarowano ruiny Twierdzy Kalemegdan, tworząc na jej terenie świetne warunki do wypoczynku i rekreacji. Wykorzystano również naturalne walory rzek, Sawy i Dunaju, oplatając ich brzegi ścieżkami rowerowymi, alejkami dla spacerowiczów i placami zabaw. Restauracje i kawiarnie na barkach oraz w budynkach poprzemysłowych współistnieją z dziką przyrodą. I właśnie ta dzikość w samym sercu wielkiej metropolii spodobała mi się najbardziej.



poniedziałek, 3 listopada 2014

Ogród botaniczny w Belgradzie

Zapraszam Was na spacer po kolorach. W obliczu tego niezwykłego piękna przyrody słowa są po prostu zbędne.