Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 5 czerwca 2013

Festiwal Endorfin

Ostatnio szczęście stało do mnie tyłem odwrócone. Pokomplikowały się mocno moje życiowe sprawy, a jakby mi było mało stresów osobistych i zdrowotnych, ze zwykłej tępej i nieuzasadnionej zawiści nękać zaczęła mnie pewna osoba. Nawet nie przypuszczałam, że kobieta, którą status społeczny zobowiązywać powinien do zachowania przyzwoitości, potrafi być tak chamska i wulgarna. Szkalowanie mnie w Internecie i telefony z wyzwiskami świadczą jedynie o żałosnym braku kultury tej osoby, niemniej nie jestem przyzwyczajona do konfrontacji z rynsztokowym poziomem.

Brakowało mi pozytywnych bodźców, stąd - w niedzielę 2 czerwca - na mojej liście priorytetowych wydarzeń pojawiła się impreza zatytułowana Festiwal Dobrego Samopoczucia "Ogród Zdrowia", funkcjonująca również pod ciekawszą nazwą: Festiwal Endorfin. Pomysł zorganizowania takiego przedsięwzięcia powstał w Fundacji Zdrowy Kontakt. Szczególnie pozytywnie oceniam wybór lokalizacji, czyli tereny krakowskiego Ogrodu Botanicznego, znakomicie komponujące się z festiwalowymi ideami rekreacyjnymi.

Spodziewałam się większej frekwencji, gdyż niebo na ten jeden dzień zawiesiło akcję podlewania swoich włości. Trudno jednak debiutującemu zdarzeniu konkurować z nagłaśnianą medialnie Paradą Smoków i z towarzyszącymi jej atrakcjami. Jak powszechnie wiadomo, obecne władze Królewskiego Miasta Krakowa promują folklor i cepeliadę, a ambitniejsze, niszowe akcje odrzucają jako nie rokujące żadnych korzyści dla swojego wizerunku.

Z dala od zgiełku i plastikowej komercji, pośród soczystej zieleni, podejrzeć mogłam pokazy i warsztaty tańców dworskich prowadzone przez Szkołę Tańca Jane Austin. W Szpitalu Pluszowego Misia obserwowałam wyjątkowo precyzyjną operację ratującą zdrowie różowego króliczka, jaką przeprowadziła Łucja. Kolejny punkt programu serwował lekcje poruszania się w towarzystwie kijków, czyli warsztaty Nordic Walking. Ratownicy PCK szkolili, w jaki sposób przywrócić fantoma do życia. Grupa Capoeira Camangula w etnicznych rytmach zachęcała do wspólnych wygibasów na trawie. Uczestnicy gry terenowej walczyli o zdrowe nagrody. Te i inne aktywności festiwalowe miały oczywiście zachęcić do wsparcia statutowych działań Fundacji. 





12 komentarzy:

  1. Fajna impreza :)
    Ale ja chciałam o czymś innym.
    Z tego, co piszesz- doświadczasz stalkingu. Który jest karalny. Nie ma tak, że ktoś może sobie bezkarnie pluc na czyjeś dobre imię, zastraszac i grozic. Sprawa jest trudna, ale trzeba walczyc. Zawiadom policję o telefonach z pogróżkami. Nawet jeśli ktoś dzwoni do Ciebie z ukrytego numeru- operator ma obowiązek współpracowac z właściwymi władzami wykonawczymi. Wiem, bo kiedyś też dostawałam takie pogróżki i obelgi. I wiem, że można i da się to szmaciorstwo ukrócic.
    A jeszcze z innej strony- podajesz swój numer publicznie, myślisz, ze naprawdę tylko obracasz się wśród przyjaciół? Myślisz, ze każda jedna osoba zrobi tylko i wyłącznie dobry użytek z wiedzy, której o sobie udzielasz? Sama popularnośc budzi zawiśc ( vide- Chustka...)
    Dobrą praktyką jest też nieodbieranie nieznanych ( ukrytych) połączeń...
    Trzymaj się i nie daj się. Zawiadom policję. Rozmiar przemocy psychicznej szerzącej się przez internet jest wielki i naprawdę da się cos z tym zrobic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, w policję nie wierzę. Miałam kiedyś zboczeńca przez pół roku i policja nawet nie kiwnęła palcem, chociaż dostali wykazy połączeń. Liczę na to, że mój troll osobisty szybko się znudzi widząc moją ignorancję. Jest męcząca, ale zbyt prostacka, aby traktować ją w kategoriach człowieczeństwa i poświęcać dla niej swój czas. Buziaki i zapraszam do Krakowa ;)

      Usuń
    2. Ale musisz coś zrobic.
      Ja doskonale wiem, jak to jest. Tez miałam " wielbiciela" nawet kilku. Doprowadzili mnie do stanu, w którym chciałam zniknąc. A niby z jakiej racji? Bo jestem wyraźna, nie sposób przejśc koło mnie obojętnie, jestem charyzmatyczna... Właśnie ta mieszanina gniewu i bezradności doprowadziła mnie do działania! I- naprawdę się da! Jest to nieprzyjemne, ale satysfakcja jest bliska orgazmowi :)
      Naprawdę warto pokazac, że nie jest się wiadrem, do którego można wlac wszelkie nieczystości.
      Nie daj się!Tym bardziej, że zdajesz się sugerwoac, zę wiesz, kto jest Twoim prześladowcą... Na co czekasz? Boisz się, że to nie ta osoba? Boisz się, że się okaże, że masz wieej wrogów niż myślałaś? Chyba lepiej wiedziec? I lepiej byc ostrożnym. Nie każdy jest wart tego, by się z nim dzielic sobą.
      W Krakowie będę niedługo przejazdem, bo jadę do Nowego Targu i Myślenic, ale obawiam się, że czasu mi braknie.
      Dziękuję za zaproszenie.

      Usuń
    3. Dokładnie wiem, kto to jest i wiem też, czego mi zazdrości. I tym bardziej wiem, że nie jest warta, aby dać się wciągnąć w jej chore klimaty - dla jej frustracji moje zaangażowanie byłoby jedynie pożywką do nasilenia ataków. Na razie się uspokoiła po rozmowie z osobą, której ta cała patologiczna zazdrość dotyczy i miejmy nadzieję, że temat został zakończony. Buziaki ;)

      Usuń
    4. Wiesz, co?
      Skoro wiesz, to czemu o tym piszesz w kategorii "ktoś, coś"?
      Albo wiesz- i wyciągasz konsekwencje, albo nie wiesz i macasz na ślepo.
      Albo walczysz, albo robisz z siebie ofiarę...
      Czemu nie walczysz, skoro masz argumenty?
      Nie daj się! I trochę konsekwencji...
      Boli, albo można olac... Jeśli temat został zakończony, to po co o tym wspominac?

      Nie daj się.

      Fala powodziowa w Krakowie przeszła bez większych kataklizmów?

      Usuń
  2. Nie podaję nazwiska, bo wszyscy, którzy mnie bliżej znają, doskonale wiedzą, o kogo chodzi. Walczyć nie chcę, bo to nie mój styl - kłody omijam, zamiast bezsensownie w nie kopać. Wspomniałam, bo głupotę ludzką źle znoszę.

    U nas bezpowodziowo, ale zdecydowanie za mokro i za szaro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łooo, to jak o głupotę chodzi, to sorry, że się tak przejęłam. Bo ja myślałam, że o podłośc i podstepnośc... Podłości nie zniesę Tak samo jak przemocy psychicznej. Ja naprawde wiem, jak to jest... :(((
      Piszesz, ze wszyscy wiedzą... Naprawdę nie rozumiem, czemu z tym nic nie zrobisz? Masz świadków, argumenty, dowody... Do czego Ci to potrzebne? Krótkie cięcie i robisz koniec ze szmaciorstwem.
      Wiem, jak ciężko się bronic. Ale wiem,też- że można. I ja to bym usunęła swój telefon z publicznych kontaktów...

      U nas też pada... Lubię deszcz, ale bez przesady.

      Usuń
    2. Dla mnie takie zachowanie jest zwykłą głupotą. Rzadko spotykam ludzi takiego pokroju i po raz pierwszy od wielu lat trafiłam na kogoś, kto nie wie, do czego telefon służy. Na pewno nie dam się zaszczuć ;) Deszczu nie lubię i myślę, że swój limit wyczerpał, ale nie wiadomo, gdzie złożyć reklamacje ;)

      Usuń
  3. aaaa, zapomniałam o najważniejszym.
    Nie wiem, czy w takich sprawach obowiązuje rejonizacja. Z łatwościa za to mogę się dowiedziec.
    Ale Wojewódzka Komedna Policji w Katowicach dysponuje specjalną komórką do przeciwdziałania przestępczości internetowej, która równiez dysponuje możliwościami ustalenia, kto z jakiego telefonu dzwonił- sama wręcz zdziwiłam się, bo ja otrzymywałam telefony z numerów prepaidowych ( mimo, że ukryte- można było to ustalic)
    Służę kontaktami, jak coś.

    I naprawdę- nie daj się. I pamiętaj- nikt nie jest bezkarny, mimo, ze co niektórym się tak wydaje.
    Uszy do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie od kilku dni jest spokój i miejmy nadzieję, że tak pozostanie, nie podsycany ogień w końcu zgaśnie ;) Buziaki ;)

      Usuń