Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 13 marca 2013

Moje urodziny

Na cztery dni zapadłam się w błogostanie, zanurzyłam się w ciepłych słowach moich przyjaciół, otuliłam się ich uśmiechami. Nie spodziewałam się takiej eksplozji pozytywnych emocji. Miało być zwyczajnie - kameralne przyjęcie w ramach gorączki sobotniej nocy. Tymczasem urodzinowe życzenia płynęły strumieniem z całego świata już od piątku. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że jeszcze nigdy nie czułam się tak wyjątkowo, arystokratycznie wręcz, i trudno powrócić mi teraz do rzeczywistości zwykłych dni.

Pierwsze wzruszenie przyniósł listonosz. Prezentami obsypała mnie Agnieszka - raeszka, właścicielka bloga http://raeszka.blogspot.ie/. Spodziewałam się zakładki, a podarków było o wiele więcej. Pozostałe przesyłki, w tym podejrzanie wielka paczka, zawierały w sobie dary od moich robótkowych przyjaciółek wirtualnych. Za moimi plecami uknuły spisek na miarę afery międzynarodowej, a ja nawet cienia podejrzeń nie miałam, że szykują zamach na moją personę. Wszystkie prezenty miały mój ukochany, osobisty wymiar, gdyż wykonane zostały własnoręcznie przez wyjątkowo bliskie memu sercu osóbki: Agnieszkę Zambrzycką, Ewę Brzostowską, Jolę Koncką, Jolę Wojdę-Aftykę, Kasię Biernacką i Krysię Wielgosik. W dodatku moje ukochane fiolety zdecydowanie stanowiły barwę dominującą pośród zawartości paczki. Dziewczyny przygotowały też niesamowitą statuetkę dla mnie.


Statuetka od moich przyjaciółek

I jeszcze nie zdążyłam ochłonąć z wrażeń po rozpakowaniu pocztowej serii prezentów, kiedy dotarła pierwsza żywa niespodzianka. Zaniemówiłam na widok gościa przy furtce, gdyż ludziom zazwyczaj się nie chce pokonywać hurtowych ilości kilometrów tak po prostu, tylko po to, żeby sprawić przyjemność drugiej osobie. I tym oto sposobem oficjalne świętowanie rozpoczęło się w piątek.

Rozbrzęczał się telefon. Napływały dziesiątki maili. Facebookowa oś czasu tętniła życiem. Domofon ciągle przypominał o swoim istnieniu. Niestety, mimo wpychania okruszków między klawisze klawiatury, kokosowym tortem mogli poczęstować się tylko ci, którzy dotarli osobiście.


Torcik

Niektórzy goście pozwolili wpleść się w pamiątkowe kadry i często będę na nie spoglądać, przypominając sobie te cudowne chwile beztroskiej radości. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze obchodzę trzynaste urodziny, ale te były po prostu idealne. Dziękuję wszystkim, którzy spędzili ze mną ten czas, choćby wirtualnie. Dziękuję też za szczere życzenia.

Z Marcinem i Kasią


Z Maćkiem i Wojtkiem


Z Moniką i Danielem


Z Rafałem


Portret zbiorowy


8 komentarzy:

  1. Piękne urodzinki! Piękni goście!
    I, oczywiście, Najpiękniejsza Ty, Monisiu! Taka promienna!
    Życzę Ci samych takich trzynastych urodzin... Co roku! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  2. sto lat życzę!:) wspaniałe niespodzianki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego zatem, spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super - dobrych ludzi spotykają dobre rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  5. No to wszystkiego najlepszego;)Pozazdrościć niespodzianek;)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluje takiej paczki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję wszystkim za życzenia ;) Czego najbardziej potrzebuję? Chyba wolnego czasu ;) Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń