Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

sobota, 22 lipca 2017

Dziki królik

Halucynacje? Nie uwierzyłam własnym oczom. Byłam trzeźwa, a kapelusz chronił mnie przed słonecznym udarem. Maksymalnie podkręciłam zoom. Pstryk.
- Kuba, czy widzisz to, co ja?
- O, królik!



Obecność tych gryzoni na małym zakrzaczonym nieużytku tuż przy plaży zabrzmiała absurdalnie. Wiedziałam, że królik europejski (Oryctolagus cuniculus) jest rodowitym mieszkańcem Półwyspu Iberyjskiego, jednak zestawienie siedliska tych płochliwych ssaków z wypełnioną hałaśliwymi turystami częścią Punta Primy wydawało się czystą abstrakcją. Nikt nie chciał uwierzyć w moje odkrycie. Każdego wieczoru zbierałam dowody. Bezskutecznie próbowałam nakłonić sierściuchy naręczami sałaty do opuszczenie norek. Owszem, schrupały zielony upominek, ale dopiero wtedy, kiedy zrezygnowana, po kilku godzinach udawania kamienia, oddaliłam się do apartamentu. Udawało mi się podejść nieco bliżej po desperackim przedzieraniu się przez szpaler kaktusów. Kilka zdjęć i omyki znikały.









środa, 19 lipca 2017

Przypołudnik kryształkowy

Zagadka wyrosła u stóp zamku w Guardamar del Segura. Przez kilka dni przeszukiwałam botaniczne treści w internecie, ale tajemnicza roślina nie chciała zdradzić swojej nazwy. Zidentyfikowałam ją dopiero dzięki pomocy Karola. Przypołudnik kryształkowy (Mesembryanthemum crystallinum) wygląda jak słodki deser. Lśniące w słońcu przezroczyste pęcherzyki przypominają cukier. Nie zaryzykowałam próby smakowej. W weryfikacji encyklopedycznej słodycz okazała się złudzeniem, jednak roślina jest jadalna, a nawet posiada właściwości lecznicze.





niedziela, 9 lipca 2017

Dom ciszy

Na czas wakacji mądre książki powróciły do biblioteki. Uzależnione od czytania oczy zawiesiły się na bogato wyposażonym regale w hiszpańskim apartamencie. Zdecydowałam się na noblistę. Na pierwszy ogień poszedł Orhan Pamuk i jego "Dom ciszy". Zapowiadał się smakowity torcik z wisienką, ale trafiłam na zakalec. Niezwykły potencjał fabuły został zmarnowany. Sekrety, które powieść obiecywała wyjawić, pozostawiły po sobie zawieszone w próżni pytania.

Owszem, styl narracji, a więc naprzemienne opowiadanie historii z perspektywy kilku osób, wciąga czytelnika, ale dla bohaterów wydaje się ciasnymi klatkami, w których każdy z nich pozostaje zamknięty. Spokrewnieni, ale obcy dla siebie, ludzie połączeni pachnącym stęchlizną domem, zakurzonym, martwym emocjonalnie. Moralność nie istnieje. Zło nie zostaje ukarane. Wręcz przeciwnie. Ofiara staje się dożywotnim sługą swojego kata.

Miałam nadzieję, że archiwum w miasteczku zdradzi wszystkie rodzinne tajemnice i obudzi wartką akcję, ale sfrustrowanego historyka interesowały bardziej ceny towarów z innej epoki niż losy własnej familii. Wszystkie postaci okazały się płytkie i małostkowe. Ich rozmowy były mdłe, słowa nie przedstawiały żadnej wartości, zawierały w sobie jedynie puste formuły, które wypadało z siebie wyrzucić, nie oczekując żadnej odpowiedzi, a nawet jej nie słuchając. Słowa odbijały się od muru wzajemnej obojętności. Podważony został całkowicie sens realizacji własnych marzeń. Diamenty, które miały się zamienić w wielką encyklopedię, rewolucjonizującą Turcję, stały się bezwartościowym popiołem w piecu. Młodzieńcze miłości rozbijały się o materializm i politykę. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że życie każdego z bohaterów było zwyczajnie nudne. Wielu z nich topiło tę beznadzieję w alkoholu. Jedynym zaskakującym dla mnie momentem była śmierć, zupełnie niepotrzebna i szybko zatuszowana przeniesieniem narracji na odizolowane piętro, do królestwa ciszy, samotności i zmarnowanego życia. Pozostało tylko rozczarowanie, nie tylko losami tureckiej rodziny, ale całą powieścią, gdyż pierwsze strony obiecywały odkrycie mrocznej historii nie tylko przed czytelnikiem.


niedziela, 2 lipca 2017

OKOlice sacrum

Organizatorem ogólnopolskiego konkursu "OKOlice sacrum" był Instytut Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zadanie, ujmując w skrócie, polegało na uchwyceniu na fotografii świętości w zwykłym życiu lub zwyczajności w wymiarze świętym. Mam wrażenie, że mój szósty kierunek studiów wyjątkowo poszerzył perspektywę mojej wyobraźni, bo, ku własnemu ogromnemu zaskoczeniu, zdobyłam pierwsze miejsce. Nagrodę wręczał dyrektor, Pan Lech Trzcionkowski.


                                                                                       Fot. Beata Huet

Moje zdjęcia wykonane zostały w różnych zakątkach świata: we Vlorze w Albanii, Sankt Petersburgu w Rosji, u stóp Cminda Sameba w Gruzji oraz w Polsce - w Krakowie i w gurudwarze, sikhijskiej świątyni w Raszynie.


Zachód słońca                                                                                       7 lat w Ciemnogrodzie

Langar                                                                                                       Absolut

Hosanna                                                                                                        Energia

Wystawę pokonkursową, w tym również zdjęcia pozostałych laureatów, oglądać możecie przez najbliższe pół roku w budynku uczelni przy ul. Grodzkiej 52 w Krakowie. Dzięki uprzejmości Marcina Hueta pokażę Wam jego zjawiskowe fotografie konkursowe. Sami widzicie, że konkurencja była naprawdę silna.


Wawel                                                                                                                 Papa

Małgorzata                                                                                                     Gontyna zimą

Klasztor Kamedułów                                                                                       Bazylika Mariacka

Po wernisażu pobiegłam na jubileuszowe spotkanie. A teraz chwytam plecak i zamieniam się w hiszpańskiego konkwistadora. Obiecuję, że po powrocie nadrobię wszystkie blogowe zaległości. I oczywiście przywiozę mnóstwo nowych zdjęć i barwnych opowieści.


Fot. Mój Tato 💜


piątek, 9 czerwca 2017

Notatki z protestantyzmu część 2

Grunt Lutrowi, Kalwinowi, Müntzerowi, Socynowi oraz reformacji anglikańskiej przygotowywali wcześniej lollardzi, waldensi, John Wicliffe, Jan Hus i Johann Tauler. Filozoficzne uwarunkowania reformacji protestanckiej tkwią silnie w poglądach Wilhelma Ockhama i Marcyliusza z Padwy. Do prekursorów ruchu zaliczyć należy też Piotra z Bruys, Arnolda z Berscii, Ugo Speroni oraz Piotra Waldo. Waldensi za najwyższy swój autorytet uważali Biblię, a z sakramentów zachowali jedynie chrzest. Pokrewnym nurtem chrześcijaństwa przedprotestanckiego była działalność Joachima de Fiore, rozwijająca proroctwa apokaliptyczne i eschatologiczne. Współczesny adwentyzm, pentekostalizm i ruch badaczy Pisma św. idą tym samym tropem spekulacji apokaliptyczno-eschatologicznych. Wiele elementów milenaryzmu (wiary w tysiącletnie rządy Chrystusa po jego ponownym przyjściu) oraz apokaliptyki (wiary w zbliżający się sąd ostateczny, potępienie i zbawienie oraz zmartwychwstanie) przeniknęło do doktryny większości odłamów anabaptyzmu.

Ukształtowana przez Lutra i Melanchtona, rozwijana przez Butzera, a następnie modyfikowana przez pietystów, liberałów oraz teologię egzystencjalną, doktryna luteranizmu na plan pierwszy wysuwa zasadę usprawiedliwienia przez wiarę. Jej syntezą nadal pozostaje hasło sola fide, sola gratia, sola Scriptura. W pojęciu Lutra człowiek uzyskuje usprawiedliwienie nie dzięki swoim zasługom, ale przez to, że jego grzechy i przewinienia zostają niejako przykryte „płaszczem sprawiedliwości Chrystusowej”. Luter stopniuje wiarę od zwykłej „wiedzy teologicznej”, poprzez „wiarę w cuda”, aż do „wiary mistycznej”, wyrażającej się w postawie pełnej ufności.

Kalwinizm. Według Kalwina człowiek był stworzony sprawiedliwym, później jednak upadł całkowicie. Zbawienie swoje znajduje w całości poza sobą, w Chrystusie, z którym jednoczy go Duch Święty dany w darze, bez względu na przyszłe postępki. Sprawiedliwość towarzyszy mu aż do dostąpienia łaski oraz początków uświęcenia. Bóg predestynował z góry jednych ludzi do zbawienia, innych zaś do potępienia. Człowiek niczego sam zmienić nie może. Dobre uczynki nie prowadzą do zbawienia, ale są dowodem, że zbawienie zostało osiągnięte.

Rok 1534, w którym wydano „akt supremacyjny”, oznaczający nieodwołalne i bezwarunkowe zerwanie z papiestwem, przyjęto uważać za początek anglikanizmu. Ogłoszona w 1563 r. Confessio Anglicana uznaje luterską zasadę usprawiedliwienia dzięki wierze, głosi quasi-synergizm, odrzuca wiarę w czyściec i doktrynę transsubstancjacji, uznaje dwa sakramenty, chrzest i eucharystię, odrzuca przymusowy celibat i wiarę w odpusty oraz zabrania kultu obrazów. Zachowuje całą tradycyjną obrzędowość i hierarchię kościelną. Źródłem powstawania dalszych denominacji w obrębie anglikanizmu był problem ustroju kościelnego. Reformatorzy skupieni wokół Johna Knoxa propagowali model kościoła prezbiteriańskiego, rządzonego przez prezbiterów, starszych zboru. W łonie prezbiterianizmu pojawili się „niezależni”, czyli independenci pod przewodnictwem Roberta Browne’a. Opowiadali się za całkowitą samodzielnością i niezależnością gmin i parafii od centralnej władzy kościelnej. W purytańskiej żarliwości religijnej jedynie Chrystus mógł być bezpośrednim zwierzchnikiem każdej gminy kościelnej. Równolegle rozwinął się ruch kwakierski zorganizowany przez George’a Foxa. Izolowali się od urzędowych kościołów i prowadzili życie w małych społecznościach religijnych. Jedyną normą wiary powinno być wewnętrzne przeżycie, „wewnętrzne światło wiary”, „mowa samego Boga”, którą każdy człowiek powinien usłyszeć w głębi swojej duszy. Programowo odmawiają noszenia broni. We współczesnym anglikanizmie można wyodrębnić: Low Church (kościół niski, ewangelicki, stary, protestancki, preferujący prostotę stylu, działalność misjonarską), Broad Church (kościół szeroki, liberalno-nacjonalistyczny i modernistyczny, kościół teologów i intelektualistów) oraz High Church (kościół wysoki, anglokatolicki, rzecznik, „arystokratyzmu” i propapizmu).

Najwybitniejszą postacią w dziejach anabaptyzmu pozostaje Tomasz Müntzer. Reformy miał wyraźnie społeczny sens oraz klasowy charakter. Wyrazem świadomego „współdziałania” człowieka z Bogiem w dziele zbawienia był świadomy, dojrzały, dokonywany z własnej i nieprzymuszonej woli chrzest dorosłych przez zanurzenie w wodzie. Definicja śmierci jako swego rodzaju snu, koncepcja zmartwychwstania i jedności psychosomatycznej „ciała” i „duszy” zaczerpnięte zostały z Księgi Hioba i innych ksiąg biblijnych.

Wśród anabaptystów „umiarkowanych” w Niderlandach działał Menno Simmons. Jego zwolennicy, zwani mennonitami, odrzucili hierarchię kościelną, instytucję kapłaństwa, tworzyli autonomiczne zbory, uznawali ważność chrztu przez zanurzenie w wodzie w wieku 14 lat oraz eucharystii. Rygorystycznie przestrzegali przykazania Dekalogu i zasady ewangeliczne. Opowiadali się za tolerancją wyznaniową i rozdziałem kościoła od państwa. W 1632 r. przyjęli doktrynę kalwińską, zachowując swój własny ustrój kościelny i liturgię.

Socynianie (arianie, Bracia Polscy) charakteryzują się w kwestiach dogmatycznych antytrynitaryzmem, odrzuceniem dogmatu o Trójcy św. W IV w. n.e. Ariusz głosił poglądy zaprzeczający preegzystencji Syna w takim samym stopniu jak Ojca. Antytrynitaryzm odżył w dobie reformacji w naukach Michała Serveta i Fausta Socyna. Socynianizm torował drogę późniejszemu deizmowi. Akcentował rolę rozumu, redukował do minimum lub całkowicie pomijał kult i obrzędy, eksponował wartości etyczne.

Pietyzm, czyli ruch „pobożnościowy” zaczął się rozwijać pod koniec XVII w. w Niemczech. Dzieło Pia Desideria Filipa Jakuba Spenera zachęcało do tworzenia małych grup modlitewnych, których uczestnicy wspólnie studiowaliby Biblię. Pietyzm nie był żadnym kościołem, ale wewnątrzprotestanckim ruchem odnowy. Odżył w XIX w. jako ewangelicki ruch społecznościowy. Pojawili się sztundyści pod przewodnictwem Bonekampera oraz hernhuci (Bracia Morawscy), których założycielem był Mikołaj Zinzendorf.

Genezy baptyzmu można doszukiwać się w nurtach anabaptyzmu, unitarianizmu i mennonityzmu, w działalności independentów na terenie Anglii oraz pośród kongregacjonalistów w Ameryce. Za twórcę uważa się Johna Smitha, który zorganizował pierwszą kongregację w Anglii, a później przeniósł do Holandii. W 1609 r. założył w Amsterdamie kościół ochrzczonych wiernych, czyli baptystów. Od początku rysował się podział na baptystów powszechnych, a więc zwolenników swoiście potraktowanego arminianizmu, odrzucających kalwińską zasadę predestynacji, oraz na baptystów wybranych, którzy twierdzili, że Chrystus umarł jedynie za „wybrańców”. Na współczesną doktrynę składają się takie elementy, jak: chrystocentryzm (wiara w absolutną supremację Chrystusa), indywidualizm przeżycia religijnego, obowiązek chrztu dorosłych, „antysakramentalizm” oraz kongregacjonalizm ustroju kościelnego.

Twórcami metodyzmu byli bracia John i Charles Wesleyowie i ich przyjaciel George Whitefield, jedna z czołowych postaci ruchu zwanego amerykańskim wielkim przebudzeniem. Zwolennicy ożywienia religijnego skupiali się w klubach kierowanych przez „świeckich kaznodziejów”. Do formalnego zerwania doszło w 1784 r. w wyniku powołania Konferencji Metodystów, przekształconej później w Związek Wesleyowskich Metodystów. Za najwyższą zasadę regulującą kwestie doktrynalne przyjmuje się Biblię, kładąc nacisk na wartość osobistego doświadczenia, przeżycia i „nawrócenia w Chrystusie”.

W latach czterdziestych XIX w. w Ameryce pojawiły się takie ruchy, jak mormonizm, milleryzm oraz adwentyzm. Powszechne stawało się oczekiwanie jakiegoś przesilenia czy finału dziejowego. William Miller zapowiedział koniec świata na 1844 r. W zmodyfikowanej formie jego nauki kontynuowała Ellen G. White. Po wielkim rozczarowaniu z gruzów milleryzmu wyłonił się Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, według którego istnieje „ponadziemska świątynia” i do niej w 1844 r. zstąpił Chrystus, poprzedzając drugi adwent, czyli ponowne przyjście na ziemię. Trzecim istotnym składnikiem doktryny jest obowiązek święcenia biblijnego szabatu czyli chrześcijańskiej soboty.

Według Josepha Smitha ukazał mu się anioł Moroni, który wskazał miejsce ukrycia złotej księgi, zawierającej opis życia dawnych mieszkańców kontynentu amerykańskiego. W 1830 r. zorganizował Kościół Jezusa Chrystusa Świętych Ostatnich Dni, czyli mormonów. Księga Mormona zawierała bardzo kontrowersyjny postulat poligamii. Ślub zawiera się „na wieki wieków”, a chrzest obejmuje zarówno żywych, jak i umarłych (chrzest zastępczy). Misją mormonów jest ochrzczenie wszystkich ludzi przed nastaniem końca świata. Wierzą w tysiącletnie rządy Chrystusa na ziemi. Doktryna i kult mormoński podlegają ciągłym modyfikacjom, gdyż pojawiają się kolejne „objawienia”.

Charles Taze Russel założył Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego, z którego wyłonili się świadkowie Jehowy. Silnie podkreślony został skrypturyzm, wiara w nadrzędność autorytetu Biblii. Świadkowie Jehowy określają swoją przynależność państwową do „Królestwa Niebieskiego” oraz odmawiają oddawania honorów flagom państwowym i służby wojskowej.


* Artykuł opracowany na podstawie książki: A. Tokarczyk, Protestantyzm, Warszawa 1980


czwartek, 8 czerwca 2017

Notatki z protestantyzmu część 1

Według luteranizmu, tylko Pismo Święte jest niewzruszoną podstawą wiary. Kościół katolicki uznaje trzy źródła i autorytety wiary: Biblię, tradycję kościelną, urząd nauczycielski Kościoła. Luteranizm, podobnie jak katolicyzm, uznaje wiarę w Trójcę Świętą i odkupienie, czyli pojednanie ludzi z Bogiem przez Chrystusa. Kościół rzymski uważa, że dysponuje pełnią środków zbawienia ludzi, którzy podążając za nim mogą osiągnąć doskonałość. Do doskonałości doszli święci ciesząc się już wiecznym zbawieniem i mogący wstawiać się za nami w niebiosach. Luteranie twierdzą, że zbawienie, czyli wyzwolenie się człowieka z zależności od szatana, następuje przez wiarę i podporządkowanie swojej woli Bogu. Jest to łaska Boża, która usprawiedliwia człowieka poprzez wiarę w Słowo Boże. Usprawiedliwienie człowieka przez Boga ze względu na Chrystusa osiąga się samą wiarą, bez jakichkolwiek zasług własnych. 

Luteranizm odrzuca katolicki kult świętych. Odpuszczanie grzechów katolicyzm uzależnia od wysiłków człowieka, który w celu przysparzania sobie zasług własnych powinien się umartwiać. Luteranizm odrzucił katolickie reguły ascetyczne, takie jak obowiązek celibatu, śluby zakonne i praktyki pokutne, związane z przeżyciami duchowymi i wysiłkiem fizycznym w przypadku pielgrzymek czy z obciążeniami finansowymi w postaci handlu odpustami. W pojęciu Lutra odpusty zasługiwały na potępienie nie tylko dlatego, że dawały okazję do jaskrawych nadużyć. Były złe same w sobie, wypływały z wiary w wartość dobrych uczynków i zadośćuczynienia. Kościoły luterańskie uznają tylko dwa sakramenty: chrzest i komunię, zwaną Wieczerzą Pańską, które są znakami boskiej dobroci, mającymi umocnić słabą wiarę człowieka. W Wieczerzy Pańskiej ciało i krew Chrystusa są prawdziwie obecne i w niej rozdzielane spożywającym. 

Luteranizm nie uznaje hierarchii kościelnej, ale w niektórych Kościołach utrzymano ustrój episkopalny, który polega na podległości duchowieństwa parafialnego biskupom, a tych z kolei arcybiskupom. Inne Kościoły przyjęły ustrój konsystorialno-synodalny, gdzie najwyższą instancją ustawodawczą są synody, czyli zebrania duchownych i świeckich delegatów zborów w poszczególnych superintendenturach lub w skali całego kraju. Nabożeństwa składają się z pieśni, wspólnych modlitw, czytania Biblii oraz kazania i odprawiane są tylko w niedziele i święta. Odrzucono wiarę w czyściec. Nie ma indywidualnej spowiedzi i komunii, a rozgrzeszenia są udzielane zbiorowo. Obrzęd konfirmacji polega na składaniu przez młodzież przyrzeczenia wierności nauce chrześcijańskiej. Obrzęd ślubu natomiast ma charakter uroczystego błogosławieństwa małżeństwa.

Podstawą doktryny religijnej kalwinizmu jest wyłącznie Słowo Boże zawarte w Biblii. Głównym punktem teologii nie jest człowiek, lecz sam Bóg i tajemnica boskiego przeznaczenia. Według Kalwina, część ludzi Bóg przeznaczył na wieczne potępienie przez wyrok słuszny i sprawiedliwy, ale niezrozumiały. Tylko dwa sakramenty znajdują uzasadnienie w Biblii, ale niezbędnym warunkiem zbawienia jest wiara, nie chrzest. W Wieczerzy Pańskiej kładzie się nacisk na działanie Ducha Świętego, zamiast na materialną obecność Chrystusa. 

Kalwinizm powrócił do pełnego biblijnego tekstu dekalogu, przywracając drugie przykazanie, które według nich powinno mieć brzmienie: Nie czyń sobie obrazu rytego ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie w górze, na ziemi nisko i w wodach pod ziemią, nie będziesz się im kłaniał, ani im służył, bom ja Pan, Bóg Twój. Kalwinizm głosi, że każdy wierzący w Chrystusa i jego posłannictwo należy do świętego powszechnego Kościoła, niezależnie od organizacji kościelnej. Nie ma odrębnego stanu kapłańskiego. Duchowni mają takie same prawa i obowiązki jak świeccy. Ewangelicy reformowani nie oddają czci miejscom świętym, przedmiotom kultu, relikwiom, obrazom czy figurom. Kalwińskie budynki kościelne lub kaplice służą jedynie gromadzeniu się wyznawców.

W sferze doktryny religijnej i kultu anglikanizm odziedziczył szereg elementów Kościoła rzymskiego sprzed okresu reformacji. Przyjęto zasadę, że wszystkie dla zbawienia konieczne prawdy objawione zawarte są w Piśmie Świętym, jednak równocześnie uznano rolę tradycji w wyznawaniu wiary. Oscylowanie anglikanizmu pomiędzy katolicyzmem i protestantyzmem jest związane z istnieniem w ramach tej konfesji, poczyniając od XIX wieku, trzech zróżnicowanych kierunków: Kościoła Wysokiego (High Church), skupiającego zwolenników katolickiej formacji religijnej, Kościoła Niskiego (Low Church), ze zwolennikami tradycyjnego protestantyzmu reformacyjnego i Kościoła Szerokiego (Broad Church), jednoczącego zwolenników modernistycznego protestantyzmu. 

W sprawie sakramentów w anglikanizmie podtrzymywane są zasady reformacyjne uznające dwa sakramenty w znaczeniu ścisłym: chrzest i komunię. Anglikanie operują pojęciem sakramentów w sensie dalszym w kwestii kapłaństwa, małżeństwa i namaszczenia chorych. Jest to Kościół typowo episkopalny, kierowany przez biskupów zachowujących sukcesję apostolską. Głową Kościoła, mianującą biskupów, jest aktualny król lub królowa brytyjska.


* Artykuł opracowany na podstawie książki: S. Markiewicz, Protestantyzm, Warszawa 1982