Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 23 listopada 2016

Perspektywa

Muzeum Etnograficzne w Krakowie zaprosiło wszystkich zainteresowanych na niezwykłe rysunkowe spotkania z eksponatem. Otwarty cykl "Etnograficznym okiem" podzielony został na cztery bloki tematyczne: przedmiot, przestrzeń, detal i faktura. Udało mi się zajrzeć na jedne zajęcia.

Z Agnieszką Lisowską

Prowadząca warsztaty, Agnieszka Lisowska, omówiła zagadnienia związane z przedstawianiem trójwymiarowych obiektów na płaszczyźnie. Przedstawiła sposoby tworzenia szkiców za pomocą ołówka, grafitu, węgla oraz sangwiny. W muzealnych zbiorach mogliśmy obejrzeć zarówno proste projekty, jak i rysunki zaskakujące dbałością o szczegóły.




Na zakończenie sami zawalczyliśmy z węglem, aby uzyskać różne jego odcienie. W jednej z muzealnych izb powstał również mój "szkic nakolanowy". 



wtorek, 22 listopada 2016

W Podziemiach

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądalibyście żyjąc kilkaset lat temu? Poprosiłam Mitsu o komputerową rekonstrukcję mojego wyglądu jako średniowiecznej mieszczki. Nie mogę teraz powstrzymać się od chichotu. Te brwi są po prostu epickie.


Podziemia Rynku w świetny sposób łączą prezentacje archeologicznych wykopalisk z nowoczesnymi technikami audiowizualnymi. Już samo wejście do muzeum przenosi nas w czasie. Pozwala wmieszać się w tłum historycznych postaci. Godzina to za mało, żeby przekopać się przez wszystkie zebrane tam skarby. Przy najbliższej okazji chętnie powtórzę podziemny spacer. Zresztą, sami zobaczcie, że warto zajrzeć do tego oddziału krakowskiego Muzeum Historycznego.














poniedziałek, 21 listopada 2016

Zabawki z różnych stron świata

Pomysłodawcą sobotniego szaleństwa w Muzeum Etnograficznym w Krakowie był Ośrodek Działań Ekologicznych "Źródła". Do udziału w zabawkowych warsztatach zaprosiłam Asię. Dołączyła do nas Iza ze Stasiem. Czekało na nas pięć stanowisk z pomysłami przywiezionymi z Ameryki Południowej i Środkowej, Afryki oraz Azji. Głównymi zaletami tych zabawek są ich prostota i możliwość wykorzystania recyklingowych materiałów. Bezcenna jest radość z samodzielnego ich wykonania.





Podzielę się z Wami wszystkimi instrukcjami przygotowanymi przez organizatorów. Dzieci bawiły się świetnie mimo dużej różnicy wieku, więc Waszym pociechom też powinno się spodobać. Do gwatemalskich laleczek "worry dolls" sama na pewno jeszcze wrócę w tym roku, gdyż widzę w nich niesamowity potencjał do stworzenia aniołków do zawieszenia na choince. Efekty zaprezentuję niebawem.




niedziela, 20 listopada 2016

Noc w dawnej Fabryce Guzików

Od wielu lat współpracuję z rozmaitymi fundacjami, ruchami miejskimi oraz organizacjami pozarządowymi. Moim zdaniem, ich działalność przynosi o wiele więcej pożytku niż kolejne genialne pomysły polityków. Inicjatywy, które wprowadziły się do dawnej Fabryki Guzików przy ul. Krasickiego 18 w Krakowie, są idealną formą ożywienia przestrzeni postindustrialnej. Dodatkowo, kumulacja tego typu instytucji w jednym miejscu doda im siły przebicia i pozwoli na realizowanie wspólnych projektów na wielu płaszczyznach.

Z Justyną Krawczyk, Obywatel Mama

Prezentacja poszczególnych organizacji odbyła się w atmosferze dobrosąsiedzkiej zabawy. Pokonałyśmy z Dagmarą wszystkie etapy gry terenowej. Podjadałyśmy ciasteczka wypieczone w kształcie guzików. Słuchałyśmy opowieści o ambitnych planach organizatorów. Poznałyśmy oczekiwania wobec wolontariuszy. I nawet zdałyśmy egzamin po szybkim kursie alfabetu gruzińskiego, co może okazać się dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem w zaplanowanej na marzec podróży.


W kamienicy ugościły nas następujące organizacje:
Kino KIKA, 
Obywatel Mama, 
Biuro Inicjatyw Społecznych, 
Instytut Wschodnich Inicjatyw, 
Stowarzyszenie "Most do Gruzji" / ასოციაცია „ხიდი საქართველოსთან”, 
RAMPA Stowarzyszenie Rozwoju Młodzieży, Regionalne Centrum Wolontariatu w Krakowie, 
Fundacja Rodzina Plus! 


A jeżeli brakuje Wam dobrych uczynków do zbilansowania 2016 roku, to zachęcam do udzielenia wsparcia Michałowi. Znam tego chłopca osobiście i uważam, że naprawdę warto mu pomóc. Michał jest podopiecznym Fundacji Słoneczko. Osoby, które chciałyby się zaangażować w zbiórkę pieniędzy na leczenie i rehabilitację Michała, mogą dokonywać wpłat na jego subkonto:

Michał Bałszan 504/B
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO” 
77-400 Złotów, Stawnica 33A


Numer konta lub formularz płatności on-line można znaleźć na stronie Fundacji.


sobota, 19 listopada 2016

Biała Masajka

Na trudności w budowaniu trwałych relacji składają się przede wszystkim trzy czynniki: różnice wynikające z płci, odmienne cechy charakteru oraz przynależność do obcych kultur. Utrwaliło się powiedzenie, że kobiety pochodzą z Wenus, a mężczyźni z Marsa. Zdarzają się wyjątki potwierdzające regułę, a więc zmaskulinizowane baby, często podejrzewane o kontakty z piekłem, czy zniewieściali lalusie całkiem odarci z męskości, niemniej na całym świecie powtarzalny jest zestaw cech, którym przypisuje się pierwiastek żeński lub męski. Drugim źródłem konfliktów w relacjach międzyludzkich są osobowości. Niezależnie od tego, czy ludzie dopasowali się jak puzzle, na zasadzie przyciągających się przeciwieństw, czy podstawą ich związku jest wzajemne podobieństwo, na każdym etapie może pojawić się tarcie, które w skrajnych przypadkach prowadzi do rozłamu. Ostatni element, który nasila się w obliczu powszechnej globalizacji, to nieporozumienia na styku różnych kultur i religii. Jako ilustracja do moich rozważań posłuży filmowa wersja "Białej Masajki" w reżyserii Hermine Huntgeburth.

Film można określić jednym słowem: płytki. Bohaterowie w ogóle nie rozmawiają ze sobą. Pomijam barierę językową. Brakuje tutaj przede wszystkim jakiegokolwiek wzajemnego zainteresowania. Miłość została sprowadzona do fascynacji cielesnością. Namiastka czułości pojawia się właściwie tylko w jednej scenie, gdy Lemalian troszczy się o Carolę zarażoną malarią. 

Carola obserwuje rytuały Masajów jak teatralne widowiska. Nie zadaje pytań, chociaż nie rozumie ich sensu. Próbuje przenieść na kenijską rzeczywistość europejskie standardy. Nie zna pokory. Nie szanuje miejscowych zwyczajów. Pomoc oferowaną przez misjonarza odrzuca w przekonaniu o własnej nieomylności. Zachowuje się niczym rozkapryszona, mała dziewczynka, chociaż jest pewna, że jest silną i mądrą kobietą. Dostała wymarzoną, dużą, egzotyczną lalkę, ale nie zauważyła, że to prawdziwy człowiek. A przecież podstawą związku jest wzajemna komunikacja. 

Lemalian, w moim odczuciu, sprawia wrażenie upośledzonego psychicznie. Przypomina autystyczne dziecko. Ataki zazdrości pojawiają się u niego nagle, bez żadnej wyraźnej przyczyny. Nigdy nie prosi o opowieści na temat kraju pochodzenia swojej żony ani o historie związane z jej rodziną. Okazuje jedynie zainteresowanie jej fizycznością. Emocje budzą się w nim naprzemiennie w amoku zazdrości i w ostentacyjnym obrażaniu się. Ale zamiast spróbować wyjaśnić sporną sytuację, próbuje zabić wyimaginowanego kochanka żony lub po prostu odchodzi bez słowa. To mężczyzna powinien być głową rodziny. To mężczyzna powinien prowadzić samochód, nawet jeśli nie potrafi i nigdy wcześniej tego nie robił. To mężczyzna powinien utrzymywać rodzinę, nawet jeśli nie ma bladego pojęcia o prowadzeniu sklepu i rozdaje cały towar na kredyt. Lemalian traktował małżeństwo jako umowę jednostronną. Nie próbował zatrzymać Caroli, kiedy z ich córką uciekała do Szwajcarii. Cierpiał, bo sfrustrował go własny analfabetyzm. Nie zaproponował wspólnego wyjazdu, chociaż miał świadomość, że rodzina rozpada się na zawsze. Najbardziej żal mi dziecka, które musiało ponieść konsekwencje decyzji swoich niedojrzałych rodziców.

Nie byłabym sobą, gdybym nie odnalazła pozytywnych akcentów w tym filmie. Z ogromną przyjemnością oglądałam przepiękne afrykańskie krajobrazy. I nagle bardzo zatęskniłam za Kenią, bo byłam tam prawie jedenaście lat temu. Powinnam teraz poszukać zdjęć z tamtej wyprawy i Wam pokazać.