Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 26 czerwca 2019

Sardana

Terminem katalonizm, utożsamionym z nacjonalizmem, po raz pierwszy posłużył się w 1886 r. Valentín Almirall, polityk, dziennikarz, eseista i prawnik, twórca organizacji Centre Català oraz „Diari Català”, pierwszego czasopisma wydawanego w języku katalońskim. Naród, zgodnie z koncepcją Herdera, buduje swoją tożsamość poprzez ścisłą relację języka i kultury. Duch narodu zachowany jest przez lud, zatem folklor stanowi jego emanację. Na esencję ducha narodu składają się pieśni, tańce, mity, baśnie i zwyczaje kultywowane przez grupy etniczne. Sztuka narodowa sięga do kultury tradycyjnej jako do źródła. W społecznościach zurbanizowanych taniec ludowy można uznać za kultywowaną formę historyczną, celowo włączoną do innego kontekstu kulturowego. Pokazy folkloru należą do świadomie celebrowanej treści dziedzictwa narodowego.

Katalończycy postrzegają sardanę jako symbol kreowania i podtrzymywania swojej tożsamości etnicznej. Równocześnie jest to oficjalny narodowy taniec Katalonii. Stanowi jeden z dwóch najważniejszych fenomenów socjologicznych i kulturowych, posiadających silne społeczne znaczenie dla większości mieszkańców regionu. Castells, drugi obyczaj, polegający na budowaniu ludzkich zamków, również posiada rodowód taneczny. Wywodzi się ze średniowiecznych tańców, popularnych od XV w., których punkt kulminacyjny stanowiło tworzenie konstrukcji, składających się z ludzi.

Sardana ewoluowała z sardana curta (sardany krótkiej), lokalnej tradycji wywodzącej się z północnych terenów Katalonii. W XIX w. został zmodyfikowany do istniejącej współcześnie formy przez Pepa Venturę i Miquela Pariasa. Na początku XX w. nacjonaliści poszukiwali symboli, z którymi Katalończycy mogliby się identyfikować. Sardana doskonale wpisywała się w tożsamościową narrację katalonizmu. Dodatkowo wzmocniono znaczenie tańca, mityzując historię jego powstania i akcentując jego rolę jako elementu etnicznego dziedzictwa. Podbudowana ideologicznie sardana stała się naturalnym dopełnieniem ulic i placów katalońskich miejscowości. Młode zespoły rywalizują w licznych konkursach na jej wykonanie. Od 1959 r. w maju obchodzony jest corocznie oficjalny „Dzień Sardany”.

Skład zespołu muzycznego akompaniującemu tancerzom jest ściśle określony. Równie skrupulatnie opracowane zasady dotyczą sekwencji kroków. Tancerze tworzą krąg i trzymają się za ręce. Zwykle rozpoczyna mała grupa, do której stopniowo dołączają nowi uczestnicy, tworząc jeden duży krąg lub kilka kręgów koncentrycznych. Poszczególne kręgi mogą się różnić tempem i poziomem znajomości układu choreograficznego. Do publicznego wykonania sardany chętnie dołączają turyści.

Koło bogów jest metaforą wszelkich twórczych działań zawierających element ruchu obrotowego i tańca. Rytualny ruch należy do aktów społecznych i magicznych. Tradycyjne ugrupowanie kołowe zawsze odgrywało kluczową rolę w tańcach towarzyszących dawnym obrzędom religijnym. Symbolika kręgu jest ponadczasowa. Koło integruje we wspólnym celu. Wszyscy tancerze mają w nim równorzędne zadania i jednakowy status. Poczucie wspólnoty nie zanika podczas rozwijania się koła w luźny prosty szereg lub łańcuch trzymających się za ręce osób. Powstaje jednak pewna hierarchia.

Krąg posiada duchowe, mistyczne znaczenie. Wszyscy uczestnicy znajdują się w jednakowej odległości od środka. Krążenie wokół czegoś lub kogoś może oznaczać przywłaszczenie go sobie, branie w niewolę, poddanie się jego oddziaływaniu lub pozyskanie mocy płynącej z centralnego punktu kręgu. We wczesnych kulturach oddających cześć słońcu obserwuje się ruch koła w prawo. Tubylcy na Celebes tańczą w lewo, żeby złożyć hołd zmarłym. Przeciwny kierunek często uchodzi za niebezpieczny. Forma drogi tanecznej może zmieniać się, stosując na przemian oba kierunki. W przypadku znacznej ilości uczestników i ryzyka zbyt dużego promienia pojedynczego koła tworzy się podwójny krąg. Podział na krąg zewnętrzny i wewnętrzny wiąże się również z koniecznością oddzielenia płci. W symbolice przeciwnego ruchu obu kół wyrażać się może bieg księżyca. Potrójny krąg w znaczeniu sakralnym obrazuje bieg słońca, księżyca i gwiazd. Ilustracją mogą być tutaj tańce derwiszów, które interpretuje się jako nawiązanie do krążenia i ruchu ciał niebieskich.

W granicach rasowo zamkniętych społeczeństw powstają określone typy tańców, odpowiadających temperamentowi i upodobaniom większości członków wspólnoty. Po pewnym czasie, poprzez utrwalenie się w obyczaju i tradycji, taniec staje się wspólnym dobrem narodowym. Przykłady tańców cyrkularnych odnaleźć można na całym świecie. O ile tańce derwiszów odwołują się do kosmologii, o tyle dwa kolejne przykłady, osuochaj i jokhor, budują ideologię mniejszości etnicznej i podkreślają zachowaną odrębność kulturową.

Osuochaj jest narodowym tańcem Jakutów, narodu tureckiego zamieszkującego rosyjską Syberię. Genezy należy doszukiwać się w dawnych kultach płodności. Tancerze trzymają się za ręce i przemieszczają w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Pieśniarz intonuje kolejne wersy, a wszyscy uczestnicy je powtarzają. Wzajemne trzymanie dłoni służy przekazywaniu i wzmacnianiu energii. Krąg zapewnia kontakt z całym wszechświatem i symbolizuje harmonię z naturą.

Buriaci to naród mongolski, żyjący w północnej Azji, głównie na terytorium Rosji w pobliżu jeziora Bajkał. Do ich dziedzictwa kulturowego należy jokhor, który tańczy się zgodnie z ruchem słońca. W klasycznej formie towarzyszy mu pieśń a cappella, intonowana przez zapiewajłę i powtarzana chóralnie przez wszystkich tancerzy. Podczas refrenu następuje przyspieszenie, a kroki są zastępowane skokami, co nawiązuje do ruchu konia. Tancerze poruszają się ramię w ramię, trzymając się za ręce. Z archaicznych rytuałów wywodzi się uświęcająca, magiczna siła odwołująca się do szamanizmu. W tym znaczeniu taniec w kręgu symbolizuje odrodzenie się zbiorowości.

Religijne korzenie przywołanych tańców azjatyckich zeszły na plan dalszy wobec współczesnej funkcji, jakie pełni każde spotkanie w tanecznym kręgu. Odgrywanie etniczności stanowi jeden z przejawów pamięci zbiorowej, integruje, zacieśnia więzi społeczne i wzmacnia poczucie tożsamości. W odmiennych kontekstach sytuacyjnych, kulturowych i politycznych, w jakich zaistniały poszczególne przypadki, można zauważyć zaskakujące podobieństwa sekwencji zachowań w obrębie tańców cyrkularnych. Fizyczna bliskość uczestników oraz powtarzalny, identyczny ruch ciała wywołują psychologiczne i społeczne zjawisko, które Turner opisał w kategorii pojęciowej communitas. Grupa osiąga stan tymczasowy, w którym jedność efemerycznej wspólnoty staje ponad społecznym zróżnicowaniem i niweluje nierówności w obrębie własnej struktury wewnętrznej.

Przyjmując, że narracja nacjonalistyczna zakłada ubóstwienie narodu, w sardanie można dostrzec podobieństwo do sufickiej sakralizacji przestrzeni i religijnego aspektu wzmacniania poczucia więzi z bóstwem przez akt taneczny. Następuje zespolenie z ideałem, dla którego wykonywany jest taniec, ale także zjednoczenie samych uczestników. W tańcu zbiorowym uwydatniają się takie wartości jak: harmonia, braterstwo czy demokracja.

Ludowe tańce azjatyckie wywodzą się z dawnych wierzeń, jednak współcześnie pełnią podobne funkcje społeczne jak sardana dla mieszkańców Katalonii: wzmacniają poczucie wspólnoty, manifestują siłę tradycji i podkreślają tożsamość etniczną. Sardana i castells wprowadzają dodatkowo perspektywę „komentarza cielesnego” na temat sytuacji społeczno-politycznej. Taniec jako tekst jest modelowany przez kulturę. Marzenia Katalończyków o niepodległości naniosły specyficzny rys na formach tanecznych. W Polsce na kanon narodowy składa się pięć tańców – polonez, mazur, krakowiak, oberek i kujawiak – jednak żaden z nich nigdy nie osiągnął symbolicznej rangi na miarę katalońskiej sardany.


* Fragment mojej analizy porównawczej katalońskiej sardany i wybranych azjatyckich tańców cyrkularnych.


czwartek, 6 czerwca 2019

Cosmopoly

Moja głowa przypomina szpital położniczy. Przez całą dobę nowe pomysły wrzaskiem oznajmiają swoje narodzenie, domagają się bezwzględnej uwagi, karmienia, pielęgnacji, poświęcenia dla nich każdej chwili. Życie z wyobraźnią w rozmiarze XXXL nie jest łatwe. Wystarczy mglisty obraz lub wyszeptane słowo, aby inspiracja zaczęła drążyć tunel wśród szarych komórek, żywiąc się wiedzą i doświadczeniem ukrytymi w fałdach mózgu, popijając abstrakcją, groteską i ekstrawagancją... Myśl nieuczesana rozwija się gdzieś poza moją świadomością. Odkrywam ją, kiedy już w głowie się nie mieści. Rozrywa czaszkę i pożera każdą napotkaną sekundę. Mikroskopijne ziarenko przeistacza się w potwora. Tak właśnie powstała Cosmopoly, gra planszowa o charakterze rozrywkowym i edukacyjnym. Monstrum skradło tydzień mojego życia, ale chyba było warto. Podczas oficjalnej premiery w dniu 5 czerwca projekt zaskoczył wszystkich.




Cosmopoly zaprasza w podróż dookoła świata. Do wyboru są trzy osie narracji: wycieczka dla turystów, wyprawa dla podróżników albo konfrontacja na trasie turysty i podróżnika. O ruchu po białych polach decyduje rzut kostką. Sytuacja zmienia się, kiedy gracz trafi na pole oznaczone flagą danego kraju. Czekają tam zagadki, problemy i szanse. W każdym kraju pojawiają się rozmaite zagrożenia, zróżnicowane dla turysty i podróżnika: naturalne – powiązane z siłami przyrody: klęski żywiołowe (powodzie, huragany, śnieżyce), trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami; polityczne – związane z walką o władzę: wojny, konflikty lokalne wewnętrzne, konflikty graniczne, zamachy stanu, przewroty polityczne, akty terrorystyczne; religijne – konflikty o podłożu religijnym, zwłaszcza na obszarach z mniejszościami religijnymi; ekonomiczne – strajki generalne, strajki służb publicznych, komunikacji; społeczne – manifestacje; kryminalne – zabójstwa, rozboje, kradzieże; chorobowe – przenoszone przez owady, obecne w wodzie, na warzywach i owocach, innej żywności; uszkodzenia ciała – ukąszenia, pogryzienia. Gracz losuje kartę z pytaniem z wiedzy ogólnej na temat danego państwa. Jeśli nie zna odpowiedzi, traci kolejkę. Jeśli odpowie poprawnie, losuje kartę szansy, która (często humorystycznie) podpowiada różne rozwiązania i wskazuje dalszy ruch – do przodu lub do tytułu. Wygrywa oczywiście ten, kto pierwszy pokona całą trasę.

Gra istnieje wyłącznie w jednym egzemplarzu. Obejmuje 30 państw, różne kontynenty, odmienne przygody. Pudełko oznaczone literką "T" kryje w sobie karty problemów, karty pytań oraz karty szans dla turysty. Analogicznymi kartami w wersji dla podróżnika wypełnione jest pudełko z literką "P". Gracz porusza się zgodnie z ruchem wskazówek zegara po planszy z polami naniesionymi na polityczną mapę świata. Za wyjątkiem kostki, każdy element jest rękodziełem. To właśnie te wycinanki i wyklejanki okazały się największym czasopożeraczem.

Autorem projektu logo jest Marcin Czeczótko.