Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

niedziela, 13 marca 2016

Refleksje w malignie

Wystarczył lekki podmuch wiatru, aby wzniecić pożar. Ostre zapalenie zatok. Potworny ból, hałaśliwa karuzela w głowie, całkowity zanik energii życiowej, nawet wrodzona kreatywność uległa paraliżowi. Ostatni raz antybiotyki brałam ponad 10 lat temu. I tak leżymy sobie na łożu boleści, ja z musu, a kot do towarzystwa. Bezczynność generuje erupcję myśli, niekoniecznie pozytywnych. Zupełnie obca osoba zapytała, czy może czegoś nie potrzebuję. Niczego nie potrzebuję, ale to wypełnione troską pytanie było dla mnie niezwykle wzruszające. Rozczarowali mnie natomiast moim rzekomi najbliżsi przyjaciele. Całkowicie zignorowali powagę ciężkiej choroby i zarzucili mnie pretensjami, że nie pojawiłam się na ich wydarzeniach. Przeraża mnie taki egoizm. Być może mam teraz zdeformowany pryzmat postrzegania rzeczywistości, ale poważnie rozważam wielkie sprzątanie w otaczającym mnie świecie. Wiem, że każdy człowiek jest jedynie zlepkiem rozmaitych słabości, ale może warto z tych zrodzonych w gorączce pytań retorycznych wypleść sito i oddzielić tych, którzy w przyjaźni ze mną dostrzegają wyłącznie swoje własne korzyści? Przynajmniej na kota zawsze mogę liczyć, chociaż milczeniem odpowiada na wszystkie moje egzystencjalne problemy.


1 komentarz:

  1. Moniu ja się przyznaję, że te post czytam dopiero dziś. Czyli cztery dni od jego publikacji więc mam nadzieję, że humor masz już lepszy i przede wszystkim lepiej się czujesz. Czytając Twój post wiem co czujesz. I już wielokrotne przekonałam się, że liczyć mogę tylko na siebie i najbliższą rodzinę czyli męża i córkę. Chociaż nie powinnaś popadać w taki pesymizm. Bo tak jest kolej rzeczy, że po czymś złym spotyka nas coś dobrego . Tylko od nas samych zależy czy będziemy szukać w innych złych stron czy jednak będziemy widzieli te dobre, a dzięki temu poczujemy się szczęśliwsi. Myślę, że chandra,która Cię dopadła minie razem z chorobą i wróci wesoła Monia. Dużo,dużo zdrówka życzę i głowa do góry jutro będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń