Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

sobota, 6 lutego 2016

Kocia zupa

Uwaga! Tekst zdradza elementy fabuły. Zalecam przeczytanie dopiero po obejrzeniu krótkometrażowego filmu autorstwa Nekojiru pod tytułem "Kocia zupa".

Źródło: http://www.filmweb.pl

Odnoszę wrażenie, że do analizy religioznawczej wybrałam trudny utwór. Surrealizm i brak jasnego przesłania w dużym stopniu utrudnia odczytanie symboliki. Świadczy o tym choćby wielość interpretacji przewijających się przez filmoznawcze portale. Jedno jest pewne. „Kocia zupa” opowiada o śmierci, w dodatku o śmierci najtrudniejszej do zrozumienia i zaakceptowania, ponieważ umiera dziecko.

Rozważania na temat właściwego odczytu tego filmu na zawsze pozostaną w fazie hipotetycznej. Jego autorka, Chiyomi Hashiguchi, posługująca się pseudonimem Nekojiru, popełniła samobójstwo. Zdarzenie to rzuca pewne światło na przewijające się w każdej scenie aspekty śmierci i próby zilustrowania wędrówki duszy w zaświatach. Trudno jednak łączyć tę dramatyczną decyzję z fascynacją życiem pozagrobowym, gdyż mogła wynikać z problemów osobistych albo być pochodną zażywania narkotyków.

Bohaterami historii są dwa kotki: brat Nyatta i jego starsza siostra Nyakko. Dziewczynka choruje i umiera. Chłopiec nie może się z tym pogodzić i próbuje sprowadzić jej duszę z powrotem. Wydaje mi się, że na przejście do świata duchów pozwoliła mu śmierć kliniczna. Kotek przypadkowo wpadł do wody i od tego momentu zaczął dostrzegać rzeczy niewidzialne dla innych. W mojej analizie skoncentruję się na subiektywnie wybranych elementach o charakterze religijnym. Na film patrzeć będę przez pryzmat shintoizmu, buddyzmu, konfucjanizmu, chrześcijaństwa oraz wierzeń ludowych.

Najwięcej trudności przysporzyło mi zidentyfikowanie Jizō. W animacji pozbawiony został charakterystycznych atrybutów i w pierwszej konfrontacji może być odebrany jako alegoria śmierci. Nie możemy jednak zapominać, że wytwory popkultury nie przestrzegają mitologicznego przekazu. Poza tym, w wierzeniach Japończyków ogromną rolę odgrywają duchy, a wiele zjawisk tłumaczonych jest działaniem niewidzialnych sił.

Buddyjski Ksitigarbha w Japonii przyjął się jako Jizō (地蔵) lub Ojizō-sama. W kontekście tego filmu ukazana została jego rola strażnika dusz Mizuko. Opiekuje się dziećmi po śmierci, a w szczególności tymi, które nie przyszły na świat w wyniku aborcji lub poronienia, urodziły się martwe albo umarły we wczesnym dzieciństwie. Czczony jest w rytuale Mizuko Kuyo (水子供養), w którym składane są ofiary dla „wodnych dzieci”. Dusze dzieci nie mogą przekroczyć mitycznej rzeki Sanzu w drodze do reinkarnacji. Nie osiągnęły wieku, w którym potrafiłyby rozróżnić dobro od zła, więc nie ponoszą odpowiedzialności za swoje czyny. Nie miały okazji zgromadzić wystarczającej ilości dobrych uczynków. Nie wywiązały się także z obowiązków wobec swojej rodziny. Jizō pomaga im budować z kamieni stupy, czyli buddyjskie budowle sakralne symbolizujące oświecenie, w intencji rodziców i rodzeństwa. Tylko w ten sposób dzieci będą mogły w końcu przekroczyć rzekę i narodzić się ponownie w innym wcieleniu.

W ikonografii Jizō przeważnie przedstawiany jako skromnie odziany mnich o łagodnej twarzy, z ogoloną głową i wydłużonymi uszami. W lewej ręce trzyma hōju (宝珠), klejnot spełniający życzenia, natomiast w prawej shakujō (錫杖), długą laskę brzęczącą dzięki metalowym pierścieniom. Uprzedza w ten sposób o swoim nadejściu owady i drobne zwierzęta, chroniąc je przed rozdeptaniem.

Każde pojawienie się Jizō w obrazie Nekojiru sygnalizowane jest dźwiękiem dzwoneczków zawieszonych przed domem głównych bohaterów. Postać ma ogoloną głowę i wydłużone uszy. Na szyi nosi wisior z symbolem duszy. Shakujō jest niewidoczne, ale jego brzęczenie bardzo wyraźnie wtóruje krokom Jizō.

Według filozofii japońskiej wpływ na życie człowieka mają dwie aktywne siły: yang i yin. Yang, symbolizowana przez światło i słońce, jest siłą pozytywną, przypisywaną mężczyznom. Yin, jako cecha  ciemności, księżyca i kobiety, jest siłą negatywną. Wyznaczają one "jasną" i "ciemną" stronę życia ludzkiego i tworzą "jasną" i "ciemną" stronę duszy ludzkiej. Po śmierci człowieka "ciemny" aspekt duszy ludzkiej musi zstąpić do piekła celem osądzenia i ukarania za złe czyny popełnione w czasie życia człowieka. Ten dualny charakter pozwala wyjaśnić scenę, w której Nyatta toczy walkę o siostrę i odrywa część jej duszy. Droga pogrążona jest w ciemności pomimo oświetlających ją latarni. Wspomnienia Nyakko, które Jizō próbuje zagłuszyć, wypełnione są światłością. Yang i yin zostają rozdzielone. Życie odłącza się od śmierci.

Ciekawą metaforą jest przedstawienie świątyni w formie cyrku. Pojawiają się charakterystyczne dla shintoizmu elementy. Do sanktuarium wiedzie brama Torii (鳥居). Symbolizuje ona przejście od fizycznego świata ziemskiego, „świata skończonego”, do „świata nieskończonego” będącego światem bogów (kami). Filmowa wizja nie jest dosłownym odwzorowaniem klasycznych bram sakralnych, niemniej, z punktu widzenia pełnionej przez nią funkcji, można zakwalifikować ją do tej kategorii.

Rozpoczyna się główna część spektaklu. Zgromadzeni klaszczą przed modlitwą. Na arenę wkracza bóg. Składa krwawą ofiarę na ołtarzu, rozcinając swoją asystentkę piłą tarczową. Następnie wprawia poćwiartowane ciało w ruch i w wirującym powietrzu zespala je na nowo, przywracając kobietę do życia. Bóg, zadowolony ze złożonej ofiary, zaczyna spełniać zachcianki swojego ludu, wydmuchując z ust obłoczki, które zamieniają się we wskazane przez widzów przedmioty. Jawi się jako bóg-stwórca, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Chrześcijańskim akcentem tej historii są białe, uskrzydlone anioły towarzyszące podczas pokazu. Pełnią rolę fanfarzystów dających sygnał do rozpoczęcia niezwykłej uroczystości oraz przemawiają w imieniu boga.

Mniej lub bardziej czytelne aluzje do śmierci przewijają się niemal w każdym fragmencie filmu. Zakodowane są w różnych postaciach i zjawiskach. Przez animizm rozumiemy wiarę w moce tkwiące w przedmiotach lub elementach przyrody, takich jak chmury, drzewa, skały czy zwierzęta. Psychopomp to istota, której zadaniem jest odprowadzenie lub przeniesienie duszy zmarłego człowieka do świata pozagrobowego. Reprezentowany jest tutaj przez mrówki oraz żuka. Ptak oznacza duszę wzlatującą po śmierci do nieba. Również motyl symbolizuje duszę i pojawia się w dwóch różnych ujęciach. W ogrodzie wygląda naturalistycznie, kiedy siada na głowie Nyakko. Później przedstawiany jest jak mechaniczna zabawka, wydająca metaliczne dźwięki podczas trzepotania skrzydłami i, pomimo panującej wokół ciemności, błyskająca odbitym światłem. Wymowne jest również drzewo, którego owocami są nienarodzone dusze ukryte w łzawych kroplach.

Maleńka łódka dryfująca po zalanej planecie skojarzyła mi się z shōrōbune (精霊船), „łodzią ducha” unoszącą się na wodzie w czasie Obon (お盆), dorocznego święta zmarłych w Japonii. Uroczystość wiąże się ze składaniem ofiary głodnym duchom gaki (餓鬼) i tak też można odczytać wycięcie fragmentu ciała towarzyszącej kotkom świnki i zjedzenie jej.

Ze śmiercią łączy się również przewijający się przez cały film motyw kwiatowy. Likorys symbolizuje nadejście jesieni, reinkarnację oraz życie pozagrobowe. Japońskie określenie, higanbana, powstało z połączenia dwóch słów Higan i hana. Higan (彼岸) to nazwa buddyjskiego święta obchodzonego w Japonii dwa razy w roku w trakcie równonocy wiosennej i jesiennej, ściśle powiązanego ze świętem zmarłych. Hana (花) oznacza kwiat. Likorys funkcjonuje również pod nazwą manjushage. Według legendy Manju i Saka zostali wyznaczeni do pilnowania tej rośliny. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Za karę musieli pilnować liści i kwiatu oddzielnie. Przysięgli sobie, że spotkają się po śmierci.

W „Kociej zupie” Nyatta zrywa jeden z kwiatów i podaje go siostrze. Nyakko, do tej pory przedstawiana z opadniętymi, zamglonymi oczami, pozbawiona emocji i energii, bezwolna, półprzytomna i nieobecna, nagle zaczyna się uśmiechać i czule głaszcze brata po głowie, a jej oczy odzyskują blask. Likorysy są kwiatami silnie trującymi. Wątek ożywienia za ich pomocą jest dla mnie niezrozumiały, skoro cała zaświatowa wędrówka opierała się na unikaniu śmierci. Być może zostało to potraktowane jako swoisty rytuał odwrócenia: śmierć w krainie zmarłych pozwala wrócić do krainy żywych. Bohaterowie jednak wcześniej wielokrotnie znajdowali się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a same likorysy towarzyszyły im przez całą drogę, począwszy od punktu wyjścia, czyli domu rodzinnego.

Filmowy bóg charakteryzuje się egoizmem, próżnością i całkowitym brakiem zainteresowania światem, nad którym sprawuje władzę. Nie przypomina żadnego konkretnego bóstwa. Stanowi raczej mieszaninę cech zaczerpniętych z różnych postaci i z różnych religii. Jego prosta, biała szata z kapturem przypomina habit mnicha lub strój maga. Długa siwa broda powinna być odczytywana jako symbol mądrości. Zachowanie boga jednak na to nie wskazuje. W cyrku imitującym świątynię rzeczywiście wydaje się być wszechmocnym władcą. W niebie jednak bardziej sprawia wrażenie zniedołężniałego starca. Jest małostkowy i skupiony wyłącznie na potrzebach pierwszorzędowych. Chce zaspokoić swój głód. Ziemię traktuje jak gigantyczną miskę zupy z krwi. Osusza planetę po potopie, ale tylko w celu przygotowania sobie posiłku, nie zastanawiając się nawet, że są tam żywe istoty. Nagle kotki z bezkresnego oceanu przenoszą się na pustynię. Pozbawiona wody Ziemia wygląda jak orzech. Bóg przecina ją na pół. Dla bohaterów krajobraz zmienia się w zamrożoną krew, do złudzenia przypominającą drzeworyt Katsushiki Hokusaia „Wielka fala w Kanagawie”. Bóg upuszcza swoją miskę krwawej zupy, która wpada w tryby zegara czasu. Nieudolne próby podniesienia jej początkowo przesuwają czas do przodu, przyspieszając proces starzenia, a następnie ten czas cofają. Zmarli odzyskują życie, szafoty podnoszą się w górę, bomby wracają do samolotów, starcy młodnieją, ewolucja biegnie w przeciwnym kierunku. Bóg znowu sięga po łupinę. Tym razem mu się udaje ją podnieść i czas wraca do swojego normalnego rytmu. Cały ten ciąg zdarzeń wskazuje na przypadkowość zjawisk i brak woli bóstwa do jakiejkolwiek ingerencji w życie ludzi. Potrzebni mu są wyłącznie jako widownia w świątyni. Jego okrucieństwo nie jest zamierzone. Wynika raczej z zadufania w sobie i koncentracji na własnych sprawach. Wszechobecna krew sprowadza się do roli posiłku. O śmierci Nekojiru opowiada metaforycznie, natomiast samą krew ukazuje dosłownie, często ją przejaskrawiając lub wręcz oddzielając od śmierci.

W fabułę została wpleciona opowieść o  Yama Ubie (山姥), czyli Górskiej Wiedźmie, w filmie przedstawionej jednak jako odrażający mężczyzna. Zaliczana jest do yōkai, stworzeń będących czymś pomiędzy demonem a duchem, związanych z transformacją. Motywem przewodnim większości podań jest pożeranie. Yama Uba poluje na wędrowców, którzy zgubili się w pobliżu jej kryjówki. Udaje, iż chce udzielić im pomocy. Kotki zostają zwabione zapachem jedzenia. Finalnie trafiają do kotła, ale udaje im się wydostać, a ich miejsce zajmuje ich potencjalny oprawca. Niewątpliwie scena ta nawiązuje do tytułu filmu. Dla Japończyków Yama Uba jest postacią o wyraźnie dwoistej naturze, pełnej i dobra, i zła. Nie sposób stwierdzić, czy autorka skoncentrowała się na jednej stronie tego dualistycznego motywu, czy też stopiła postać Yama Uby z postacią Yama-no-kami, górskiego bóstwa życia, śmierci i odrodzenia.

Same kotki nie mają tutaj symbolicznego znaczenia. Potraktowane zostały jako ludzie, bohaterzy historii o zwykłej japońskiej rodzinie. Jedynie w spotkaniu ze staruszką, zszywającą wielobarwne koty z odciętych fragmentów ciała, doszukiwałabym się pewnego przekazu. Trójkolorowa odmiana japońskiej rasy kotów bobtail jest rzadka. Według tradycji figurka maneki-neko jest wcieleniem bogini miłosierdzia Kannon (観音) i zapewnia szczęście oraz bogactwo. Staruszka ratuje okaleczonego Nyatta doszywając mu rękę. Wydaje mi się, że odgrywa tutaj rolę jednego z bóstw opiekuńczych, podobnie jak wodny słoń na pustyni. Być może nawet reprezentuje samą Kannon jako patronkę pechowców, chorych, niepełnosprawnych, ubogich i tych, którzy wpadli w kłopoty. Długa szata nie pozwala z całą pewnością stwierdzić, czy kobieta siedzi w charakterystycznej dla bogini pozycji lotosu.

W filmie pojawia się również motyw miecza. W religii shintō przypisuje się temu przedmiotowi tajemną moc. Do jego zadań należy ochrona przed złymi duchami. Miecz jest ucieleśnieniem życia, a nie śmierci. Uosabia duchowe szczęście całego świata.

Moim zdaniem, Nyatta przywrócił swoją siostrę do życia, a ich wędrówka rzeczywiście się odbyła. Nawet w toalecie w ostatnich minutach filmu zauważyć można obraz będący swoistą pamiątką z podróży po zaświatach, a mianowicie drzeworyt przedstawiający zamrożoną falę krwi. Kolejne znikanie postaci, najpierw ojca, później matki, a w finale siostry, wyjaśniłabym jako podkreślenie ulotności ludzkiego życia i chronologicznie zaakcentowaną śmierć w bliżej nieokreślonej przyszłości.


1 komentarz:

  1. A może żadne z kotków nie wróciło do życia? Może siostrzyczka umarła ale ten mniejszy kotek także, dlatego mógł widzieć siostrę i usiłować przywrócić ją do życia, pomóc jej nie zdając sobie sprawy z tego, że sam nie żyje. Można się zagłębiać w tą teorię szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego to właśnie siostra była taka jakby to powiedzieć ,,ospała" po tej śmierci a brat nie. Moja interpretacja oczywiście nie musi być prawidłowa i pewnie nie jest bo nie znam się tak dobrze, ale chciałam dorzucić swoje "trzy grosze" jak to się mówi. Ale i tak najbardziej zastanawia mnie zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń