Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

środa, 18 lutego 2015

Kombucha

Projekt zapowiadał się interesująco. Kilkumiesięczne warsztaty "Odczarowywanie metody twórczej" zrealizowane w Krakowie i dodatkowo uzupełnione afrykańską wizją artystyczną zwiastowały nowatorski finał. W dniu 11 lutego br. wybrałam się w asyście Ewy i Oli do Bunkra Sztuki na wernisaż wystawy zbiorowej zatytułowanej "Kombucha". W profesjonalnym kadrze mnie, Olę i mototalizmany Johna Njoroge Kamau uchwyciła Dorota Ostrowska.

Fot. Dorota Ostrowska

Na miejscu czekało rozczarowanie. Wiele prac posiadało niezwykły potencjał, ale wszechobecny chaos organizacyjny zepsuł cały efekt. Pomijam opóźnienie w otwarciu wystawy. Prace poszczególnych autorów zostały porozsypywane w przestrzeni galerii bez ładu i składu. Brakowało podpisów i tytułów, nie wspomnę już o choćby jednym prostym zdaniu wyjaśniającym koncepcję artysty. Jedynym ratunkiem dla przypadkowego widza podczas wernisażu było odszukanie twórcy w tłumie, oczywiście pod warunkiem jego obecności. Wydrukowana mapka nijak się miała do rzeczywistości, a niektórzy autorzy sami mieli problem ze zlokalizowaniem własnych instalacji. Fuszerka organizatorów widoczna była nie tylko w niewłaściwym oświetleniu, ale doszło nawet do wypadku, gdy jedna osoba poczuła kopnięcie prądu na skutek wadliwie podpiętych przewodów. 


Jak zapowiedzieli organizatorzy, "realizacje uczestników zdefiniowane zostały przez ich własne pragnienia, fantazję, ograniczenia i potrzeby na przykład wytworzenia przestrzeni będącej lustrzanym odbiciem światów niemożliwych". Zabrakło właśnie tych kilku słów przybliżających subiektywny zamysł twórczy. Poziom prac był bardzo zróżnicowany. Najbliżej prawdziwej sztuki znalazła się Agnieszka Wilczyńska-Jaroch ze swoją instalacją zatytułowaną "Uskrzydlacz myśli".

Agnieszka Wilczyńska-Jaroch i "Uskrzydlacz myśli"

Ciekawie prezentowały się również obrazy nieba autorstwa Anny Poduszyńskiej zebrane w cyklu "Świątynia dumania". Najbardziej integrującym kątem w galerii okazał się performance Magdaleny Żmijowskiej i Moniki Stolarskiej pod tytułem "Biały patchwork". Jako pomysłowe odebrałam gniazdko Małgorzaty Król, nazwane "Azylem", chociaż jako jedyna z uczestników wystawy nie pozwoliła nikomu dotknąć swojej pracy i usiąść w środku. Próbowałam dosięgnąć fragmentu pracy Agaty Reichert zatytułowanego "Odloty", nie domyślając się nawet w tym całym organizacyjnym zamieszaniu, że kapelusz stanowi jedynie część tryptyku.





W projekcie udział wzięli:
Iddi Bahir, 
Asia Baś, 
Agnieszka Berezowska, 
Jakub Bolewski, 
Elżbieta Ciępka, 
Szymon Cisek, 
Paul Gitagia, 
John Njoroge Kamau, 
Andrzej Karoń, 
Hiram Ngaithe Kinuthia, 
Joanna Klich, 
Filip Kogut, 
Kacper Kordus, 
Dawid Kosacki, 
Katarzyna Kościelniak, 
Małgorzata Król, 
Krzysztof Maciaszek, 
Kadri Noormets, 
Edwin Mainagathu, 
Perric Mugambiok, 
Kennedy Oluoch, 
George Ouma, 
Anna Poduszyńska, 
Aleksandra Powalacz, 
Prekariat, 
Klaudia Quaranta, 
Agata Reichert, 
Vero Rodowicz, 
Tamara Rohe, 
Anna Sadowska, 
Karolina Spyrka, 
Monika Stolarska, 
Anna Szarwiło, 
Joane Wangari, 
Asia Warchał, 
Tomasz Wiech, 
Agnieszka Wilczyńska-Jaroch, 
Ewelina Zając, 
Magdalena Zawieracz, 
Magda Żmijowska
oraz gościnnie Dawid Misiorny, Joanna Piotrowska i Thomas Hirschhorn.

Kombucha to kolonia bakterii i specjalnej kultury drożdży. Dodana do posłodzonej herbaty inicjuje proces fermentacji, w wyniku którego powstaje napój, reklamowany jako eliksir życia, uniwersalny środek leczniczy i panaceum na niemalże wszystkie schorzenia. Smakuje koszmarnie i właśnie ten smak definiuje organizacyjny wymiar wystawy. Możecie sami skosztować tej dziwnej mieszanki do 15 marca br.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz