Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

poniedziałek, 31 marca 2014

Bardejov

Wstępny plan naszej wyprawy obejmował Słowację. Po wnikliwej analizie map mieliśmy zamiar zrezygnować, gdyż dystans 130 km nie uwzględniał moich możliwości czasowych. Wojtek zasięgnął języka u autochtonów i okazało się, że moim samochodem możemy dojechać do Bardejova leśnym duktem, skracając drogę do 22 km. Tym oto sposobem zdążyłam obejrzeć jedno z najpiękniejszych słowackich miast.



Podstawowa różnica wizualna pomiędzy polską a słowacką częścią Beskidu Niskiego uwidacznia się w stopniu zalesienia wzgórz. Po stronie polskiej drzewostan jest okaleczony, przetrzebiony i zaniedbany. Strona słowacka charakteryzuje się gęstym, zróżnicowanym i wypielęgnowanym zadrzewieniem.

Bardejowskie Stare Miasto zostało w całości w 2000 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zachwycają świetnie zachowane mury obronne z XIV-XVI wieku, z dwiema bramami, licznymi basztami i barbakanem. Najcenniejszym zabytkiem jest kościół - bazylika mniejsza pod wezwaniem świętego Idziego (Bazilika sv. Egidia) pochodząca z XIV wieku. Ratusz, wybudowany w latach 1505-1511, łączy architektoniczne elementy z późnego gotyku i wczesnego renesansu. Pochyły rynek otaczają gotyckie kamieniczki z widocznymi wpływami renesansowymi.




Pierwotnie na obszarze dzisiejszego Bajdejova istniała słowiańska osada, która do XIII wieku znajdowała się w polskim władaniu, zanim tereny te zostały włączone do Królestwa Węgier. Innym polskim akcentem w historii miasta było zastawienie go w 1412 r. przez węgierskiego króla Zygmunta Luksemburskiego na rzecz szlachcica Alexandra Balickiego. Pożyczka opiewała na kwotę 13000 złotych. Znalazłam też ciekawostkę na temat bardejowskiego ratusza. Jedna z figur na budynku przedstawia chłopca z pupą wypiętą w stronę jednej z kamienic. Według legendy miała to być zemsta rzeźbiarzy za niedotrzymanie przez rajców miejskich finansowych warunków umowy. Zapraszam na spacer po rynku bajkowego miasteczka.






W wolnej chwili na pewno powrócę w te rejony. Z okna samochodu wypatrzyłam ruiny zamku Makovica, a moja krew błękitnieje na widok każdego zamczyska. A jeśli pewnego dnia zamarzy mi się własna hodowla świnek, wiem, skąd wziąć prosiątka z bezpłatnym dowozem.




3 komentarze:

  1. Czyli podróż udana pod każdym względem- estetycznym i praktycznym. Prosiątka w koncu ważna sprawa:):) Piekne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia, miło było podróżować z Tobą. Pozdrawiam. Anna

    OdpowiedzUsuń