Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

sobota, 30 listopada 2013

Tutorial podkładka z wafla pod kufel

Istnieje wiele sposobów zdobienia przedmiotów serwetkami. Metoda, którą stosuję w mojej domowej pracowni i demonstruję na warsztatach artystycznych, wydaje mi się najprostsza i najmniej kosztowna. Farby kupuję w zwykłych marketach budowlanych, a preparaty do decoupage'u - zamawiam w sklepach internetowych. Pokażę Wam, jak nadałam cechy dekoracyjne oraz trwałość i odporność waflom pod kufle, rozdawanym w pubach w ramach promocji browarów.


Potrzebne materiały, sprzęt i narzędzia:
- przedmiot do zdobienia (w tym przypadku wafle pod kufle)
- farba emulsyjna zewnętrzna w ciemnym kolorze
- farba emulsyjna zewnętrzna w jasnym kolorze
- duży pędzel
- mały pędzel
- mała gąbka
- nożyczki
- lakier (werniks) do spękań (opcjonalnie)
- lakier-klej do decoupage
- wzorzyste serwetki
- bezbarwny lakier do drewna
- suszarka (opcjonalnie)


1. Powierzchnię przedmiotu pokrywam ciemną farbą za pomocą dużego pędzla. Czekam, aż wyschnie i maluję z drugiej strony łącznie z krawędziami.


2. Jeśli chcę uzyskać efekt spękań, na wysuszoną powierzchnię (lub na jej fragmenty) pędzlem nakładam cieniutką warstwę werniksu pękającego i czekam ok. 20 minut, aż wyschnie. Im dłużej lakier wysycha, tym mniej widoczne są spękania.


3. Suchą powierzchnię tapuję jasną farbą, czyli nakładam farbę za pomocą gąbki, jakbym przybijała pieczątki. Czekam, aż wyschnie i tapuję z drugiej strony, łącznie z krawędziami. Efekt końcowy zależy od tego, czy użyłam wcześniej lakieru do spękań, czy nie.


Efekt bez lakieru do spękań                                      Efekt z użyciem lakieru do spękań

4. Oddzielam warstwę zewnętrzną serwetki. Zazwyczaj składają się z trzech warstw.


5. Wycinam wzory, które chcę użyć do zdobienia.


6. Serwetkę układam na zdobionej powierzchni i za pomocą małego pędzelka delikatnie pokrywamlakierem-klejem (czyli, nie przyklejam w tradycyjny sposób, lecz rozprowadzam lakier po serwetce, aby przeniknął przez nią do przedmiotu). Zaczynam od środka serwetki, aby uniknąć bąbli powietrza i zagięć. Lakieruję całą powierzchnię (nawet, jeśli nanoszony wzór jest od niej mniejszy). Czekam, aż wyschnie. Po wyschnięciu w ten sam sposób przyklejam serwetkę z drugiej strony.


7. Po wysuszeniu dokładnie  zabezpieczam przedmiot lakierem do drewna. To jedyny etap, którego, ze względów bezpieczeństwa, dzieci nie powinny wykonywać samodzielnie. Równocześnie wymaga najwięcej cierpliwości, gdyż lakier do drewna schnie o wiele dłużej niż użyte wcześniej preparaty.


W wersji dla niecierpliwych lub w warunkach warsztatowych proces suszenia (za wyjątkiem ostatniego etapu) można przyspieszyć używając suszarki do włosów. A w moich wcześniejszych postach obejrzeć można zarówno gotowe podkładki - TUTAJ, jak i inne wykonane w tej technice przedmioty dekoracyjne ze szkła - TUTAJ lub drewna - TUTAJ, czy też biżuterię - TUTAJ. Życzę miłej zabawy, a w razie pytań służę pomocą.


czwartek, 28 listopada 2013

Dekoracje upcyklingowe - podkładka z wafla pod kufel

Wyjątkowo nie lubię słowa "jednorazowy". Przedmioty, w których dostrzegam potencjał reanimacyjny, trafiają do mojego Magazynu Przydasiów. A kiedy przychodzi czas i melodia, przystępuję do nadawania im nowej funkcjonalności. Przez ostatnie miesiące uzbierało się sporo wafli pod kufle. Teraz trafiły na stół operacyjny, a po zabiegach decoupage'owych służyć będą bardzo długo. Zapraszam do obejrzenia przykładowych fotografii. Zdradzę też, że szykuję dla Was tutorial.











wtorek, 26 listopada 2013

Raggafaya

W burości jesiennej pogody potrzebny jest zastrzyk pozytywnej energii. Zaordynował go nam Małopolski Ogród Sztuki zapraszając w niedzielę, 24 listopada br., na swoją scenę żywiołowy koszaliński zespół Raggafaya.

Z członkami grupy Raggafaya



Muzycy błyskawicznie rozgrzali atmosferę i do rytmicznych podrygów zmusili nawet największych sceptyków wobec tańca. Zespół powstał w 2004 roku, ale obecny skład ukształtował się w roku 2007: wokalista Chill (Nataniel Marsal Cabitango), instrumenty klawiszowe i wokal Hauka (Dominika Hałka), gitarzysta Shaggy (Michał Dolak), basista Les Farooosh (Maciej Trembowiecki) i perkusista Punktak (Mikołaj Górski). Muzyczne brzmienie przypomina smakowitą sałatkę skrojoną z wielu gatunków, takich jak reggae, ragga, ska, dancehall, rock, hip-hop, a nawet techno. Kapela powstała z miłości do muzyki i ta pełna emocji pasja bardzo mocno odczuwalna jest podczas koncertu. 

Jeden z fanów, nazwany przez nas Bongomanem w nawiązaniu do liryki jednego z przebojów, nieustannie wdzierał się na scenę, próbując wyręczyć wokalistę, ale tworzone przez niego zamieszanie kwitowane było uśmiechem. Bardzo spodobała mi się właśnie ta kontaktowość muzyków. Po zakończeniu występu mogliśmy też wspólnie spędzić miłe chwile w Pauzie In Garden, Ogrodowej kawiarni. Chłopcy zachwycali spontanicznością, brakiem manieryzmu i gwiazdorstwa.




Wieczór miał dla mnie dodatkowo radosny wymiar z powodu towarzyszących mi cudownych osób. Na koncert wybraliśmy się większą grupą: ja, Ewa, Viola, Sylwia, Aisza, Przemek i Wojtek. Na miejscu spotkaliśmy jeszcze Kasię i Tomka.



poniedziałek, 25 listopada 2013

Tygiel teatralny

Cykl warsztatów realizowanych w Małopolskim Instytucie Kultury nazwano Tyglem teatralnym. Gry improwizacyjne, wbrew pozorom, nie są wyłącznie zabawą, ale okazują się świetnym ćwiczeniem kształtującym postawy pracowników w relacjach zawodowych. Wiele profesjonalnych firm wykorzystuje tą technikę w szkoleniach menedżerskich.


Zajęcia bazują na teorii emocji, opracowanej przez amerykańskiego psychologa Roberta Plutchika. Jej ilustrację stanowi trójwymiarowy diagram przedstawiający zależności pomiędzy poszczególnymi uczuciami. Nie można doświadczać w tym samym czasie emocji przeciwległych na kole, gdyż są uczuciami przeciwnymi.


Warsztaty z improwizacji teatralnej poprowadził Mateusz Dzidkowski. Skoncentrowaliśmy się na budowaniu postaci oraz na tworzeniu przestrzeni. Emocje mogliśmy wyrażać zarówno w mimice, jak i w pantomimie oraz scenkach dialogowych. Przybieraliśmy nie tylko role postaci, ale także odgrywaliśmy przedmioty. Polecam wszystkim jako znakomity sposób na tremę przed wystąpieniami publicznymi, a także jako świetny trening w kontaktach międzyludzkich oraz przed rozmaitymi trudnymi rozmowami na płaszczyźnie zawodowej, szkolnej czy urzędowej.




sobota, 23 listopada 2013

Osadzanie Chochoła

Niewiarygodne, ile radości może sprawić zwykły wiecheć słomy. W dniu 23 listopada br. odbyła się tradycyjna bronowicka uroczystość nawiązująca do dziedzictwa Młodej Polski, a zatytułowana "Osadzanie Chochoła".


Bohaterem wieczoru był skromny krzew róży, pięknie wyeksponowany w swojej samotności na trawniku przed budynkiem "Rydlówki". O samym muzeum wspominałam już wcześniej przy okazji Święta ulicy Włodzimierza Tetmajera.


Mimo niepewnej pogody i braku szumu medialnego wokół wydarzeń w naszej dzielnicy, zebrał się zaskakująco liczny tłum gości. Wiele osób przyodziało zwyczajowe stroje krakowskie. Feeria barw potęgowała radosną atmosferę. Niezmiernie się ucieszyłam z ponownego spotkania z charyzmatyczną aktorką Alicją Kondraciuk.


Po oficjalnym otwarciu imprezy nastąpił szereg występów przygotowanych przez uczniów Szkół Podstawowych nr 50 oraz nr 93. Dzieci świetnie poradziły sobie z recytacją trudnych fragmentów młodopolskiej literatury.


Przy dźwiękach skocznych ludowych melodii w wykonaniu Krakowskiej Grupy Folklorystycznej z Mydlnik powoli osadzono na krzewie róży chochoła. Wokół słomianej konstrukcji zawirowały pary młodziutkich tancerzy, po czym wszyscy przenieśli się do wnętrz "Rydlówki", aby tam kontynuować świętowanie wedle tradycji.