Kalendarium

* 17 lipiec 2016 r. - Festiwal Etnomania w Wygiełzowie
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

czwartek, 21 marca 2013

Wrocław

Ostatnie zakrzywienia czasoprzestrzeni sprawiły, że dopiero dzisiaj odnajduję chwilkę na opisanie wrażeń z krótkiego spacerku po Wrocławiu. Byłaby to z pewnością dłuższa wycieczka i po brzegi wypełniona wrażeniami wizualnymi, ale mróz przenikający na wskroś moje ciało nakazał minimalizm poznawczy. Pierwszym punktem, który przykuł mój wzrok był Gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego. Podejrzewałam, że na potrzeby akademickie zaadaptowano pałac, ale po zagłębieniu się w historii tego budynku, ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że powstał od początku jako jezuicka uczelnia. Co prawda kamień węgielny położono na miejscu zburzonego wiele lat wcześniej średniowiecznego zamku piastowskiego, jednak projekt finansowany od 1728 roku przez cesarza Leopolda I, a potem przez jego następców, ściśle zakładał budowę barokowej Akademii Leopoldyńskiej. Niestety, wybuch wojny siedmioletniej uniemożliwił zrealizowanie pierwotnego projektu w całości.

Gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego

Na murach trójnawowej bazyliki pod wezwaniem św. Elżbiety (zwanej Farą Elżbietańską lub kościołem Garnizonowym) widnieją charakterystyczne dla mrocznego okresu gotyku płaskorzeźby z czaszkami sprawiającymi wrażenie krzyczących bezgłośnie o przemijalności żywota, choć zapewne stanowią jedynie nawiązanie do nieistniejącego już cmentarza parafialnego. Obecny wygląd trójnawowego kościoła bazuje na XIV-wiecznej świątyni w stylu gotyku redukcyjnego ufundowanej przez Bolesława III.

Jedna z płaskorzeźb zdobiących bazylikę
Bazylika pw. św. Elżbiety

Dawny przykościelny cmentarz otoczony był wieńcem maleńkich domków, w których mieszkali księża-altaryści, a więc opiekunowie ołtarza. Zachowały się jedynie dwie średniowieczne kamieniczki, połączone ze sobą arkadą. Budynki te, nazwane Jasiem i Małgosią przez osadników napływających po II Wojnie Światowej, pochodzą najprawdopodobniej z XV wieku. Niższy z nich znany jest także jako Domek Miedziorytnika, gdyż przez kilkanaście lat na potrzeby pracowni miedziorytniczej dzierżawił go Eugeniusz Get Stankiewicz, artysta grafik i profesor ASP. 

Najstarsze wrocławskie kamienice

Na wrocławskim Rynku zobaczyć można jeden z najlepiej zachowanych historycznych ratuszy. Dwukondygnacyjny budynek o wybijających się późnogotyckich cechach budowany i rozbudowywany był sukcesywnie od XIII wieku aż po wiek XVI, a więc na przestrzeni 250 lat. W efekcie powstał nieco bajkowy twór na planie wydłużonego prostokąta z wieżą i licznymi przybudówkami. Obecnie mieści się tam nie tylko Muzeum Sztuki Mieszczańskiej, ale także Piwnica Świdnicka, jeden z najstarszych europejskich lokali gastronomicznych.

Ratusz

Również sztuka współczesna znakomicie odnajduje się we Wrocławiu. Oprócz rozkosznych krasnali, które przebojem podbiły moje serce, niesamowite wrażenie robi Pomnik Anonimowego Przechodnia. Na skrzyżowaniu ulic Świdnickiej i Piłsudskiego odlane z brązu postaci dosłownie zapadają się w chodniku, by kolejne mogły wyłonić się już po drugiej stronie ulicy. Odsłonięcie tych czternastu figur miało miejsce w 2005 roku. Szkoda tylko, że w Krakowie nikt nie przykłada wagi do rzeźbiarskiej estetyki i zamiast naprawdę ciekawych pomników choćby na naszym Rynku Głównym straszy pisuar Mitoraja.

Fragment Pomnika Anonimowego Przechodnia

2 komentarze:

  1. Moja droga, nawet nie wiesz jak się rozmarzyłam czytając Twojego posta i oglądając piękne zdjęcia miasta, które jest mi szczególnie bliskie:) Wróciły wspomnienia... Dziękuję Ci za to z całego serca i życzę miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo sama będziesz miała okazję na spacer po ścieżkach sentymentalnych ;)

      Usuń